| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Józef Szaniawski:
o. Dariusz W. Andrzejewski:
Daniel Pipes:
Donald Devine:
Daniel Pipes:
Ewa Krajska:
Krzysztof Nagrodzki:
Marian Kałuski:
Jarosław Supłacz:
Stanisław Bulza:
Robert Karczemny:
Jadwiga Staniszkis:
Andrzej Kumor:
Józef Darski:
Kazimierz Murasiewicz:
Józef Darski:
Alberto Carosa:
Phyllis Schlafly:
Jerzy Przystawa:
Andrzej Kumor:
Iwo C. Pogonowski:
Stanisław Bulza:
Jerzy
Przystawa:
Marcin Pater:
Ryszard Jakubowski:
J. R. Nyquist:
Marcin Mierzejski:
Jacek Bartyzel:
J. R. Nyquist:
Adam Wielomski:
Frank S. Meyer:
Stanisław Bulza:
Zbyszek Koreywo:
Klaudiusz Wesołek:
Solidarność IENESP:
Ryszard Hodowany:
|
Stanisław Bulza KONSTYTUCJA UE JEST MASOŃSKA I MUSI BYĆ ODRZUCONA ! 29 października 2004 w Rzymie przywódcy państw UE podpisali tekst konstytucji UE. Wcześniej tj. 17 i 18 czerwca 2004 na szczycie w Brukseli przywódcy tych państw uzgodnili tekst tej konstytucji, czyli zebrano w jednym dokumencie teksty wszystkich dotychczasowych unijnych traktatów, Karty Praw Podstawowych i nazwano ten dokument Traktatem Konstytucyjnym. Jest to centralna konstytucja, która stanowi nadrzędność prawa unijnego wobec praw narodowych. Dąży bowiem do likwidacji państw poprzez zniesienie suwerenności prawnej państw, które przystąpiły do UE. W tym miejscu trzeba wyjaśnić, co to jest centralizm? Centralizm jest systemem centralizacji. Centralista to zwolennik politycznego kierunku, którego dążenia mają charakter centralistyczny. W Europie, składającej się z suwerennych państw, uważa się za centralistę tego, który dąży do jak największego ograniczenia suwerenności poszczególnych państw, i stworzenia jednolitego państwa /unitarysta/ np. Stany Zjednoczone Europy. Jest to system, w którym wszystkie funkcje w UE zbiegają się w jednym punkcie środkowym i wszystkie czynności dążące do zjednoczenia znajdują się w jednym ręku, w tym wypadku posiada je prezydium Konwentu Europejskiego. Centralizacja jest system władzy absolutnej. Przeciwieństwem unitaryzmu jest federalizm. Jest to system, w którym państwa są złączone w jednym związku państwowym, ale zatrzymują w miarę możności samodzielność państwową. W Niemczech, zwolennikami federalizmu byli przeciwnicy hegemonii Prus. W cesarstwie austrio-węgierskim federalistami byli zwolennicy samodzielności państw wchodzących w skład korony. Natomiast w USA fedaraliści, albo republikanie są zwolennikami wzmacniania władzy centralnej, w przeciwieństwie do demokratów, którzy pragną samodzielności poszczególnych stanów. W 1860 r. w powstających Stanach Zjednoczonych Ameryki Pół., siedem stanów południowych ogłosiło secesję i następnie wystąpiły z Unii Amerykańskiej, bo tak początkowa nazywały się Stany. W lutym 1861 r. przedstawiciele tych stanów zawiązali Konfederację. Celem jej było dążenie do pełnej suwerenności swoich stanów. Przedstawicieli ci twierdzili, że ich stany mają prawo odzyskać pełną suwerenność. Natomiast prezydent Lincoln utrzymywał, że Unia była nierozerwalna, i ogłosił konfederatów za rebeliantów. W 1865 r. Konfederacja upadła. Powracając do omówienia Traktatu Konstytucyjnego UE, to po powrocie z Rzymu do Polski premier Belka powiedział, że podpisanie Traktatu jest wielkim sukcesem Polski. Przyjrzyjmy się więc, jaki do sukces odniosła Polska. Włączona do konstytucji Karta Praw Podstawowych jest ateistyczna i mglista. Prawo interpretacji jej zapisów posiada nie sąd, a prezydium Konwentu Europejskiego. Karta umożliwia unijnym obywatelom zaskarżenie decyzji narodowych władz do ponadnarodowego trybunału UE w Luksemburgu. Zawarta w art. 2 definicja życia nie uznaje początku życia człowieka od chwili poczęcia. Karta zakazuje w art. 22 "jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na orientację seksualną". Karta otwiera również drogę do równouprawnienia związków homoseksualnych, gdyż brak rozróżnienia pomiędzy prawem do wstępowania w związek małżeński, a prawem do założenia rodziny jest interpretowany jako usankcjonowanie pożycia bez ślubu i związków homoseksualnych, oraz adopcji dzieci przez homoseksualne pary. Daje to również prawo do klonowania, aborcji, eutanazji. Po raz pierwszy w historii UE Bruksela przejmie kompetencje związane z ochroną prawa własności. Artykuł 20 Karty daje podstawę do złożenia skargi w unijnym trybunale i próbę rewizji sytuacji prawnej na naszych Ziemiach Odzyskanych. W preambule tego Traktatu Konstytucyjnego nie ma invocatio Dei, odwołania do Pana Boga i chrześcijaństwa. Natomiast nawiązano w preambule do "kulturalnego, religijnego i humanistycznego dziedzictwa Europy", powstrzymując się od precyzowania, o jakie religie chodzi. Twórcy tej konstytucji /masoński Konwent Europejski/ tak mają w nienawiści chrześcijaństwo, że to określenie nie chce im przejść przez gardło. Oni chcą wywieść historię, kulturę Europy od samych siebie, czyli od rewolucji francuskiej, co przyniesie katastrofalne skutki. W rezultacie ignorują lub próbują zatrzeć prawdę, którą Europejczycy zdobyli w ciągu dwóch tysięcy lat rozwoju cywilizacji łacińskiej. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że na czele prezydium Konwentu stoi były prezydent Francji Valery Giscard d'Estaing, który jest masonem. Konstytucja nadaje Unii osobowość prawną, oczywiście jeżeli wejdzie w życie, bo w co najmniej jednej trzeciej państw członkowskich odbędą się w tej sprawie referenda. Odmowa ratyfikacji uniemożliwi wejście konstytucji w życie. Jest to mgliste pojęcie i oznacza, że konstytucja może być przyjęta nawet wówczas, gdy w referendum część państw ją odrzuci. Jako pierwszy unijny traktat konstytucja reguluje sposób wychodzenia z UE państwa, które postanowiło ją opuścić. Zakłada ona, że na wychodzenie jakiegoś państwa z UE musi być zgoda wszystkich państw członkowskich. Usprawnieniem Unii ma być zastąpienie prawa weta pojedynczych państw na jednomyślność w Radzie UE, głównie proceduralnych, w ponad 40 sprawach. Natomiast zachowano prawo weta w tak zasadniczych kwestiach jak: zmiany w konstytucji, poszerzenie UE, polityka zagraniczna i obronna, zabezpieczenie socjalne, podatki i kultura. Oznacza to, że jeżeli grupa państw będzie chciała dokonać np. zmian w konstytucji, wystarczy, by jedno państwo skorzystało z prawa weta i wniosek przepadnie. Dotyczy to również podatków i zabezpieczeń socjalnych, i tak np. grupa państw występuje o obniżenie podatków lub będzie się domagała zwiększenia funduszy na zabezpieczenie socjalne, i wystarczy, że jedno z państw skorzysta z prawo weta i wniosek upada. Jest to sprytne posunięcie twórców konstytucji. Jednak najwięcej kontrowersji wzbudziło postanowienie, że 1 listopada 2009 roku nicejski tryb podejmowania decyzji w Radzie UE w dziedzinach, w których stanowi ona kwalifikowaną większością głosów, zostanie zastąpiony nowym systemem podwójnej większości. Do podjęcia decyzji potrzeba w nim co najmniej 55% państw Unii /nie mniej niż 15 państw/ reprezentujących co najmniej 65% jej ludności. Do zablokowania decyzji potrzeba będzie ponad 45% państw lub 35% ludności zamieszkującej co najmniej cztery państwa. W pewnych delikatnych sprawach wprowadzono "superwiększość" 72% państw zamieszkanych przez 65% ludności. Polska wywalczyła "hamulec bezpieczeństwa", nawiązujący do tzw. kompromisu z Janiny, umożliwiający odwlekanie decyzji przez "rozsądny czas", jeśli kwestionują ją państwa zamieszkane przez ponad 26,25% unijnej ludności /dokładnie trzy czwarte z 35% /. Ten mechanizm nie pozwala jednak torpedować decyzji w nieskończoność, poza tym może być zniesiony w 2014 roku kwalifikowaną większością głosów. Konstytucja ograniczy więc możliwości całkowitego blokowania decyzji przez Polskę, Hiszpanię i mniejsze kraje, a zwiększy w wypadku Niemiec /bo mają 17% ludności poszerzonej Unii wobec 8% w wypadku Polski/ a pozwoli zachować je Francji, Wielkiej Brytanii i Włochom. W systemie nicejskim, który zacznie obowiązywać 1 listopada 2004 roku, cztery największe państwa mają po 29 głosów, a Polska i Hiszpania po 27. Do zablokowania trzeba 91 głosów. Równocześnie postanowiono, że do 2014 roku wszystkie państwa członkowskie zachowają prawo do wysyłania do Brukseli po jednym komisarzu. Później liczba komisarzy zostanie zredukowana do dwóch trzecich liczby państw, chyba że Rada Europejska /przywódcy/ jednogłośnie postanowi inaczej. Liczba członków Parlamentu Europejskiego wzrośnie w następnej kadencji z obecnych 732 do 750, ale ich podział zostanie uzgodniony dopiero przed następną kadencją PE rozpoczynającą się w lipcu 2009 roku. Ustalono tylko, że najludniejsze państwo Unii, Niemcy, będą miały 96 eurodeputowanych /teraz 99/, a najmniej ludne - Malta i Luksemburg po 6. Unia idzie w kierunku Stanów Zjednoczonych Europy, bo wejście w życie konstytucji oznaczać będzie, że powstaje federalne państwo europejskie z władzą centralną. Konstytucja zakłada bowiem dwa nowe stanowiska, a mianowicie przewodniczącego Rady Europejskiej i ministra spraw zagranicznych UE. Ten pierwszy będzie wybierany na dwa i pół roku z możliwością drugiej kadencji. Ten drugi zasiądzie w Komisji Europejskiej jako jeden z jej wiceprzewodniczących i połączy obowiązki dotychczasowego wysokiego przedstawiciela UE ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz komisarza ds. stosunków zewnętrznych. Wspierany przez "Europejską Służbę Działań Zagranicznych" będzie ponadto przewodniczył Radzie Ministrów Spraw Zagranicznych. Przewodnictwo Rady Ministrów w innych składach będzie miało charakter grupowy i będzie powierzane co 18 miesięcy grupie trzech państw, które będą dzieliły obowiązki między siebie. Po raz pierwszy opisano w unijnym traktacie symbole Unii, które już zapewne niebawem staną się symbolami Stanów Zjednoczonych Europy: flagę, hymn, walutę i hasło. Flaga Unii przedstawia krąg dwunastu złotych gwiazd na niebieskim tle. Nikt nigdy nie wyjaśnił co oznaczają gwiazdki pięcioramienne ułożone w krąg. Należy przypuszczać, ze flaga ta nawiązuje do greckiego amfiktionu /po greck. amfiktiones znaczy mieszkający dookoła/. W starożytności był to związek dwunastu plemion greckich, zjednoczonych pod jednym przewodnictwem. Największe znaczenie polityczne zyskały amfiktiony pylejsko-delfickie z centrum najpierw w świątyni Demetry w Termopilach, a później w świątyni Apollona w Delfach, które były "środkiem" ówczesnego świata. Amfiktiony regulowały wzajemne współżycie, zajmowały się postępowaniem rozjemczym w sporach między członkami i postanowieniami prawa międzynarodowego. Przysięga amfiktiońska zjednoczonych ludów daje pojęcie o wielkości i potędze tego związku: "Przysięgamy nie oddać nigdy miast amfiktiońskich, nie odcinać im nigdy, ani w czasie pokoju, ani w czasie wojny, źródeł zaspokajania ich potrzeb. Gdyby jakaś potęga ważyła się uczynić to, pójdziemy przeciwko niej i zniszczymy jej miasta. Gdyby bezbożnicy porwali ofiary ze świątyni Apollona, przysięgamy użyć naszych nóg, naszych ramion, naszego głosu, wszystkich naszych sił, przeciwko nim i przeciwko ich sojusznikom". W Delfach urzędowała "święta" rada, która była dobrze poinformowana o tym, co działo się na całym świecie. Udzielała ona w postaci wróżb pouczeń politykom i królom. Te wskazówki miewały często formę dwuznaczną i ciemną. Czyż prezydium Konwentu Europejskiego nie jest właśnie taką radą? Tutaj trzeba również przypomnieć, że właśnie amfiktiony były wzorem dla twórców Stanów Zjednoczonych Ameryki. Natomiast hymn Unii pochodzi z "Ody do Radości" z IX Symfonii Ludwiga van Beethovena. Hasłem Unii jest: zjednoczeni w różnorodności. Walutą Unii jest euro. Postanowiono, że dzień 9 maja będzie obchodzony w całej Unii jako "Dzień Europy". Konstytucja precyzuje warunki nawiązywania przez mniejsze grupy państw członkowskich "wzmocnionej współpracy" w dziedzinach, w których nie wszyscy chcą lub mogą ściślej się integrować. Przewiduje też możliwość "współpracy strukturalnej" mniejszej grupy państw w sprawach obronnych, ale - między innymi na życzenie Polski - zadbano, żeby współpraca ta nie groziła pojawieniem się konkurencji dla NATO i żeby nie wykluczała państw, które chcą w niej uczestniczyć. Wreszcie konstytucja gwarantuje, że UE będzie udzielała zwiększoną pomoc niemieckim landom, które ponoć ucierpiały wskutek podziału Niemiec. Dotyczy to głównie finansowania niemieckich przedsiębiorstw. Dopiero w pięć lat po wejściu konstytucji w życie będzie można usunąć z konstytucji te artykuły. W tym miejscu trzeba przypomnieć, że to właśnie Polska została przez Niemców obrabowana przez 5 lat okupacji na olbrzymie sumy, według pobieżnych danych na ponad 500 miliardów dolarów. Ten rabunek jest pierwszą przyczyną naszego ubóstwa, który nam będzie ciążył przez bardzo długi czas. Chyba też wszyscy pamiętamy, że w czasach realnego socjalizmu szły ogromne pieniądze z państw, które znajdowały się w orbicie wpływów Moskwy, w tym i z Polski, do NRD, bo było to sztandarowe państwo komunizmu. Drugą przyczyną naszego ubóstwa jest właśnie komunizm, ale o tym nikt nie chce już dzisiaj pamiętać i wiedzieć. Okazuje się, że to tylko Niemcy ucierpiały wskutek podziału państwa. Twórcy tej konstytucji nie chcą zdradzać, w jakim kierunku pójdzie UE. Sir Michael Butler, ambasador brytyjski w Brukseli powiedział w latach 90, że "większość ministrów i dygnitarzy już dawno po cichu zgodziła się - nie chcą tracić czasu i wywoływać konfliktów - nie poruszać kwestii konstytucyjnego celu UE. Federacja? ... Najlepiej w ogóle się tym nie zajmować". Dodał również, że "większość głosów opowiedziałaby się za tym, aby nie określać celu naszej wspólnej podróży". Ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych Klaus Kinkel odpowiedział na często zadawane pytanie: jaki ostateczny będzie kształt UE? Stany Zjednoczone Europy? Europa narodów? Czy może partnerstwo narodów? To teoretyczna i pusta debata. Prowadzenie abstrakcyjnych spekulacji na ten temat jest bezcelowe, ponieważ UE to ciągłe budowanie". Butler dodał: "Zgromadzeni wokół stołu Komisji Europejskiej mogą nie zgadzać się do celu i szybkości podróży. Podejrzewam, że większość nigdy poważnie nie zastanawiała się nad tą kwestią". Inspirator Stanów Zjednoczonych Europy, Jean Monnet, nie krył się ze swoimi dążnościami i w książce napisanej w latach 80 powiedział, że "na zawsze porzucamy owo uporczywe dążenie do zachowania suwerenności państwa narodowego". Natomiast Robert Schuman, w latach 50 francuski minister spraw zagranicznych z całym przekonaniem głosił, że podział Europy na małe państwa jest "anachronizmem, nonsensem, herezją", i ani razu nie wymienił słowa "federacja". Wspomniał jedynie o "europejskiej konstrukcji". Choć twórcy tego Traktatu tego nie wspominają, to UE zmierza w kierunku Europy regionów. W latach 50 powstał Europejski Ruch Regionalny, a utworzył go Jean Monet. W ramach tego ruchu powstał związek regionów graniczących z Atlantykiem, który przyjął nazwę "Komitet Łuku Atlantyckiego" 7 marca 1994 r. odbył się nawet zjazd delegatów z 32 regionów Łuku Atlantyckiego, a mianowicie z Anglii, Francji i Hiszpanii. Na tym zjeździe wybrano władze komitetu, które mają prowadzić negocjacje z Brukseli i rządami państw. Wszystkie regiony europejskie posiadają 130 przedstawicielstw w Brukseli. Europejski Ruch Regionalny jest w trakcie tworzenia następujących komitetów: Basenu Morza Bałtyckiego, Morza Śródziemnego, Morza Północnego i rejonu Alp. Planuje się utworzenie odrębnej izby w Parlamencie Europejskim dla "Europy regionów". W połowie lat 90 trzy wielkie państwa UE, a mianowicie Niemcy, Hiszpania i Włoch, przekazały bardzo istotną część swej władzy autonomicznym rządom regionalnym. Wzrasta znaczenie Unijnego Komitetu Regionów. UE popiera różne regionalne inicjatywy. Niemcy popierały wejście Polski do UE, gdyż widzieli w tym szansę zawłaszczenia przez siebie naszych ziem zachodnich i Pomorza. Na zakończenie należy jeszcze dodać, że Unia Europejska powstawała według modelu tzw. "Europy koncentrycznych kręgów". Model ten był kształtem integracji europejskiej i został opracowany według tarczy Achillesa /Zeszyt Narodowy nr 5/ | |||