now@ on-line 22 styczeń 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

do jakiego kraju

ostatnie urodziny

bajdula:

te czerwone spodnie

Klikacz:

fajnie będzie

Magdalena:

potrzeba pisania

Margot:

szkoła pod lupą

przejawy wolności

mats:

ojciec chrzestny

StefanDetko:

trzech muszkieterów, don quichote i arka noego

ZASADA:

niskie ceny

 ZIM:

refleksja

3beata:

instrumenty controllingu

 

 

STATeria

 

 

Magdalena

Przejawy wolności

Tę myśl rozważań wciąż poddaję próbie

I w niej mądrości widzę rdzeń:

Życia w wolności wart tylko, kto sobie

Wywalczyć musi je w każdy dzień.

Goethe, Faust

Wolność wypowiedzi. Hasło to, mam wrażenie, skupia przede wszystkim do walki, używane jest często z trendem do zwiększania się swobody erotycznej rozrywki lub literatury. Argumenty przeciw temu zjawisku są zwykle zbywane stwierdzeniem, iż „ludzie przecież mają prawo wybierać”.

Gdy już coś jest legalnie dostępne, absurdem byłoby przestrzegać ludzi przed korzystaniem z tego; podstawowym problemem jest natomiast, czy powinno to – czy też nie powinno – być legalnie udostępnione. A nawet pobieżna refleksja sugeruje, że ludzie byliby zadowoleni, gdyby wycofać z rynku wiele rzeczy będących przedmiotem handlu lub gdyby były one oferowane tylko w bardzo szczególnych okolicznościach. Chodzi tu między innymi o broń i środki wybuchowe, literaturę zachęcającą do przemocy oraz wielką liczbę różnorodnych leków i chemikaliów.

W każdym bądź razie, owoce wolności nie mogą w pełni dojrzeć, jeśli nie istnieje silna struktura prawna, oparta na umowie społecznej. Konieczne są, bowiem ograniczenia działań jednostki – a pogląd ten pozostaje w ostrej sprzeczności z jej ujęciem anarchistycznym, odrzucającym wszelkie ograniczenia wolności indywidualnej. Jeżeli bowiem stan anarchii nie spowodowałby od razu odrodzenia moralnego, to każda rodzina żyłaby w strachu przed ewentualnymi przejawami wolności innych ludzi.

Jeżeli się, więc podtrzymuje, że bez zgody społecznej, co do ograniczeń swobód indywidualnych nie może być trwałej wolności, to ma się na myśli klasyczną koncepcję wolności, uznającą, że bezpieczeństwo jest warunkiem uprzednim korzystania z niej. Ujmując ten argument w formie elementarnej, aby korzystać z pewnych swobód, członkowie społeczeństwa muszą się zbiorowo zgodzić na zrezygnowanie z tych szczegółów wolności, z których korzystanie szkodzi dobru pozostałych ludzi. Tak, więc wyrzeczenie się prawa do podejmowania działań, których celem jest wyrządzenie szkody innym – lub, które mogłyby taka szkodę wyrządzić – staje się integralną częścią umowy moralnej cywilizowanego społeczeństwa, i to wzmocnionej przez prawo karne.

Co więcej, poza umową ucieleśnioną w przepisach może istnieć umowa społeczna obejmująca szeroki zakres zwyczajów i konwencji – wszystkie formy zachowania, które w tradycyjnym społeczeństwie normują stosunki społeczne. Oczywiście, wielu z tych, którzy są dziś ofiarami kaprysów mody, może się skłaniać do upatrywania w takich tradycyjnych formach tylko konformizmu tłumiącego przejawy indywidualizmu; społeczna sankcja dla nich także wyrasta z tego samego szerokiego uzasadnienia, którego celem jest ochrona członków danej społeczności przez innych członków. Chociaż to oczywiste, iż pilniejsze jest wprowadzenie przez społeczeństwo sankcji przeciwko rabunkom, napadom i morderstwom, kodeks postępowania skutecznie chroniący jego członków przed nadużyciami, kłopotami, obelgami i wstrząsami w ich osobistych i społecznych stosunkach ma także nieocenione znaczenie dla zwiększenie dobrobytu społeczeństwa. Rzeczywiście, gdyby się przez chwilę zastanowić nad ornamentem, jaki w tradycyjnym społeczeństwie tworzą zwyczaje i konwencje, szybko można dojść do wniosku, że z uświadomieniem sobie – bez cienia wątpliwości – jak się zachować w najróżniejszych sytuacjach społecznych, wynikają uchwytne korzyści.

Jeżeli więc panujące zwyczaje i konwencje są właściwie w tym znaczeniu, że sprzyjające dobremu spełnieniu obowiązków obywatelskich i ułatwiają stosunki społeczne, to żaden rozsądny i świadomy człowiek nie uzna za uciążliwe stosowanie się do nich, przy jednoczesnym uleganiu swym skłonnościom w sprawach bardziej intymnych i twórczych. Zachowanie pozbawione konformizmu może być, oczywiście, tolerowane w stabilnym społeczeństwie. Ekscentryczne zachowanie jednostki może być nawet chętnie przyjmowane przez jej środowisko, gdyż nadaje mu pewien specyficzny charakter, jeżeli tylko nie jest ono ostentacyjnie drażniące.

Jeśli się, więc zgodzimy, że korzystanie z wolności słowa nie jest możliwe bez przestrzegania kodeksu moralnego i że wartość życia społecznego może być większa w wyniku społecznej ugody, co do właściwych form postępowania – tego, co właściwe i niewłaściwe i co jest w złym, a co w dobrym guście – uznamy też, że jakiekolwiek rozluźnienie kodeksu moralnego lub ugody społecznej zagraża korzystaniu z wolności i z życia społecznego.

Nie brak dziś dowodów zwiększającej się rozbieżności opinii publicznej na temat tego, co jest właściwe, a co niewłaściwe, tego, co dobre i co złe. Ale bez względu na to, jaki będzie wynik tych rozbieżności, zdajemy się wkraczać w okres rosnącej niepewności i zwiększających się obaw dotyczących celu życia oraz moralnej bazy naszej cywilizacji.. Rozprzestrzenianie się chorobliwego zwątpienia oraz obsesyjnych rachunków sumienia przeszkadza w korzystaniu ze swobód i jest nie do pogodzenia z ideą dobrego społeczeństwa.

 strona główna