now@ on-line 22 styczeń 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

AKI:

do jakiego kraju

ostatnie urodziny

bajdula:

te czerwone spodnie

Klikacz:

fajnie będzie

Magdalena:

potrzeba pisania

przejawy wolności

Margot:

szkoła pod lupą

mats:

ojciec chrzestny

StefanDetko:

trzech muszkieterów, don quichote i arka noego

ZASADA:

niskie ceny

 ZIM:

refleksja

3beata:

instrumenty controllingu

STATeria

 

AKI

Ostatnie urodziny

12 stycznia. Dziś Twoje urodziny. Ostatnie, jakie spędzamy razem. Chociaż Ty, obecny jesteś już tylko ciałem.

Dzień jest ładny. Wszędzie biało, lekki mróz i słońce, które co pewien czas wygląda zza chmur. Przyprószone śniegiem drzewa, pochylają się smutno nad nami. Są najbliżsi, są krewni i znajomi. Są kwiaty. Ale jest i zimny, odcinający się wyraźnie na tle śnieżnej bieli prostokątny otwór w ziemi – Twój grób. I kapłan, który mówi „...prochem jesteś i w proch się obrócisz...”. To nie miało tak być.

Jakaś siła ściskająca gardło, łzy płynące po policzkach i to poczucie ogromnej pustki. Jakieś fragmenty z przeszłości przelatujące przez głowę i żal, przejmujący i wielki. Czy to wszystko dzieje się naprawdę? Czy rzeczywiście za chwilę wszyscy odejdą, a Ty zostaniesz?

Tyle jeszcze chciałem od Ciebie usłyszeć i tyle chciałem Ci powiedzieć. Nie zdążyłem. Zmarnowałem tyle czasu. Będzie mi Ciebie brakowało, nawet nie wiesz jak bardzo. Gdy mówiłeś, nie zawsze chciałem słuchać. A sam, w swoim dorosłym życiu nigdy nie mówiłem Ci tato, jak wiele dla mnie znaczysz.

Teraz stoję i patrzę zamglonym wzrokiem, jak znikasz w ciemnej otchłani, na zawsze...

Ileż błędów przyjdzie mi jeszcze w życiu popełnić?

 strona główna