now@ on-line  luty  2005

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


  w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
George W. Bush:
 
Daniel Pipes:
 
Donald Devine:
 
J. R. Nyquist:
 
Daniel Pipes:
 
Ronald Reagan:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Grzegorz Gościński:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Marian Kałuski:
 
Kazimierz Murasiewicz:
 
Roman Dmowski:
 
Wojciech Fałkowski:
 
Jerzy Przystawa:
 
Jacek Bartlewicz:
 
Olgierd Żmudzki:
 
Sebastian Szade:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Andrzej Kumor:
 
Sławomir Olejniczak:
 
Andrzej Kumor:
 
Jerzy Przystawa:
 
Paweł Sztąberek:
 
Michał Szczepański:
 
Jarosław Supłacz:

Solidarność IENESP:

 
Marcin Mierzejski:
 
Janusz Kawalec:
 
Adam Wielomski:
 
Marian Kałuski:
 
Taki Theodoracopulos:
 
Ryszard Jakubowski:
 
 
 
 
 
 

tatrzańscy zbójnicy

Marcin Małek:
 
Stanisław Bulza:
 

 

Jacek Bartlewicz

Oleksy bez umiaru

Wydawało się, że uznanie Józefa Oleksego za kłamcę lustracyjnego nauczy byłego już premiera i marszałka Sejmu odrobiny pokory. Sprawi, że Oleksy usunie się nieco w cień i nie będzie jeszcze bardziej kompromitował swojej postkomunistycznej formacji. Okazało się jednak, że to ułuda, bowiem Oleksy, kolekcjoner stanowisk, nic nie robi sobie ze skrzeczącej dla niego rzeczywistości. Być może więc teraz zajmie się przygotowaniem kampanii, która ma go wprowadzić do Pałacu Prezydenckiego. Niebywałe, a jednak...

Oleksy swój nowy pomysł ogłosił w rodzinnym Nowym Sączu, a następnie w Rytrze na spotkaniu Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej. W prywatnej rozmowie zapowiedział, że poważnie rozważa, czy wystartować w wyborach prezydenckich. Wówczas jego lustracja zostanie przyspieszona i zamiast kilku lat, trwać będzie kilka dni. Dodał, że jeżeli nie ulegnie pokusie walki o prezydencki fotel, to zakończy polityczną karierę. - Powiem nieskromnie, że nie jestem najgorszym kandydatem na prezydenta. Mam sporą pokusę, aby nim zostać, bo prawo w takim przypadku nakazuje natychmiastową lustrację, tak jak to się odbyło w przypadkach Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Wałęsy - wyjaśniał swoje motywy Józef Oleksy.

"Olin" premierem

Tak czy owak nie zmienia to jednak faktu, że Oleksy na przestrzeni niespełna dziesięciu lat stracił w spektakularny i jednocześnie upokarzający go sposób najważniejsze stanowiska w państwie, które pełnił. Stracił też honor i dobre imię.

Przypomnijmy zdarzenia z przełomu 1995 i 96 roku. Wybory prezydenckie jesienią 1995 roku wygrał Aleksander Kwaśniewski, pokonując starającego się o drugą kadencję Lecha Wałęsę. Krótko potem, w grudniu 1995, ówczesny minister spraw wewnętrznych, Andrzej Milczanowski oskarżył w Sejmie urzędującego premiera Józefa Oleksego o współpracę z rezydentami KGB Ałganowem (skąd my znamy nazwisko Władimira Ałganowa, chyba najsławniejszego Rosjanina w Polsce?!) i Jakimiszynem, czyli szpiegostwo na rzecz ZSRR, a potem Rosji.

Według Milczanowskiego, Oleksy współpracował z obcym wywiadem w latach 1982-95 i był przez ten wywiad zarejestrowany jako "kwalifikowane źródło informacji". Oleksy miał, działając pod pseudonimem "Olin", przekazywać wiele dokumentów, w tym także tajnych.

Premier Józef Oleksy złożył dymisję z pełnionej funkcji w styczniu 1996 roku, cały czas broniąc się przed oskarżeniami i nie przyznając się do zarzucanego mu szpiegostwa. Jak się wkrótce okazało, materiały obciążające go, zbierane przez Urząd Ochrony Państwa, nie były wystarczająco przekonujące. Został oczyszczony z zarzutów, a całą sprawę opisano w tzw. "białej księdze".

Kłamca lustracyjny marszałkiem

Wtedy na stanowisku premiera polskiego rządu zastąpił go Włodzimierz Cimoszewicz.

Minęło osiem lat od tamtych, przykrych dla Oleksego zdarzeń. Oleksy, po długim czasie w cieniu najważniejszych postaci swojej SLD-owskiej formacji, znowu stał się politykiem z pierwszych stron gazet. Do tego stopnia, że najpierw został marszałkiem Sejmu obecnej kadencji, a następnie zluzował Krzysztofa Janika na stanowisku szefa SLD. Cały czas pozostając w mniejszej lub większej opozycji do byłego już szefa rządu, Leszka Millera.

Tyle tylko, że już w 2000 roku Sąd Lustracyjny wydał kompromitujący Oleksego wyrok - kłamca lustracyjny. Oczywiście, po odwołaniu Oleksego sprawa trwała kolejnych kilka lat, ale raz jeszcze ten organ był dla Oleksego bezlitosny. W grudniu 2004 roku Sąd Lustracyjny orzekł, że Oleksy zataił współpracę z tajnymi służbami PRL. - W latach 1970-78 Józef Oleksy był agentem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, przekazywał pisemne informacje i otrzymywał wynagrodzenie - uzasadniono wyrok. Z tego powodu Oleksy został odwołany z funkcji marszałka Sejmu. I tym razem zastąpił go Włodzimierz Cimoszewicz.

Teraz były premier i marszałek, niedoszły ksiądz, liczy na przyspieszenie kolejnego etapu swojej lustracji. Stąd pomysł ewentualnego kandydowania na prezydenta RP. To absolutna desperacja człowieka wielokrotnie przegranego, ale niezatapialnego. Jak wielu jego partyjnych kolegów.

Stowarzyszenie koleżków

Jeden z najpoważniejszych europejskich dzienników, niemiecki "Sueddeutsche Zeitung" niedawno podsumował sytuację w Sojuszu Lewicy Demokratycznej po odwołaniu Józefa Oleksego z funkcji marszałka Sejmu. Napisał, że polskim socjaldemokratom grozi podobny los, jak cztery lata temu konserwatywnej Akcji Wyborczej Solidarność.

Warszawski korespondent "SZ" przypomina, że AWS z partii rządzącej, która dysponowała prawie połową mandatów w Sejmie, stała się "ugrupowaniem szczątkowym", które nie przekroczyło w kolejnych wyborach 5-procentowego progu. "SZ" zwraca uwagę na to, że SLD znalazł się nad przepaścią ze względu na uwikłanie kierownictwa w liczne afery.

Litery SLD stały się w Polsce symbolem korupcji, kumoterstwa i niewyjaśnionych kontaktów z wielkim sąsiadem na Wschodzie - pisze "SZ". W ciągu kilku miesięcy partia straciła już trzeciego przewodniczącego. Dla "SZ" jest jasne - Oleksy musi odejść z polityki z powodu swojej wcześniejszej działalności szpiegowskiej dla kontrolowanego przez komunistów wywiadu.

Zdaniem lewicowoliberalnej gazety, SLD nigdy nie była, według kryteriów zachodnich, partią socjaldemokratyczną lecz pozbawionym ideologii stowarzyszeniem obrony interesów byłej komunistycznej nomenklatury. Do tego stowarzyszenia cały czas należy Józef Oleksy.

http://www.super-nowa.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl