| ||||
|
w tym wydaniu:
Daniel Pipes:
Agostino Bono:
Daniel Pipes:
Jerzy Przystawa:
Antoni Lenkiewicz:
Daniel Pipes:
Jan
Engelgard:
Cezary Rozwadowski:
Kazimierz Murasiewicz:
Jerzy
Przystawa:
Marian Kałuski:
Jerzy
Przystawa
Paweł
Sztąberek:
Joker:
Alain Korona:
Andrzej Zaremba:
Tomasz Tokarz:
O. Dariusz W. Andrzejewski:
Karolina Przesmycka:
Tomasz J. Kaźmierski:
Beata Andrzejewska, Robert Popielewicz:
Andrzej Madej:
ks. Witold Józef Kowalów:
Władysława Krynicka:
| Andrzej Zaremba PKO BP – Zaniżona cena sprzedaży akcji Zysk inwestorów, strata Skarbu Państwa Minister Socha w wywiadach udzielanych w trakcie emisji akcji PKO BP mówił o czynniku natury społecznej i atrakcyjności inwestycji mającej zachęcić osoby fizyczne do giełdy. Cena emisyjna miała gwarantować godziwy zysk przyszłym nabywcom. „Czynnik społeczny” mający zagwarantować osobom fizycznym godziwy zysk rozciągnął się na osoby zagraniczne, w tym inwestorów instytucjonalnych... Jaki jest powód aby zapewnić inwestorom zagranicznym godziwy zysk na prywatyzacji PKO BP? Dlaczego minister Socha sprzedaje PKO BP znacznie taniej aniżeli cena równowagi popytu i podaży? Na jakiej podstawie minister skarbu zabiega o wpływy (zarobek) nabywców akcji, zamiast o zarobek skarbu państwa? Firma jest warta tyle ile nabywcy chcą w danej sytuacji rynkowej za nią zapłacić. 90% redukcja zapisów świadczy, iż ustalono cenę akcji znacznie poniżej jej wartości rynkowej – „czynnik natury społecznej”. Minister skarbu jeżeli ma taką wolę może rozdawać swój prywatny majątek, ale dlaczego rozdaje majątek publiczny? Za zysk osób i funduszy nabywających akcje PKO BP zapłacą wszyscy obywatele. Pieniądze podzielą pomiędzy siebie nabywcy akcji PKO. Wszyscy zarobili na niskiej cenie PKO BP, tylko Skarb Państwa stracił - czyli całe społeczeństwo, także ci których nie stać było na zakup akcji oraz nie stać na zakup leków, które powinny być finansowane z publicznych pieniędzy. Panie Ministrze, dlaczego sprzedaje Pan – z premedytacją – majątek publiczny za cenę niższą od rynkowej? Różnica tylko 1 złoty w cenie akcji PKO BP oznacza przy sprzedaży 380 mln akcji wartość 380 mln złotych odebranych Państwu – czyli wszystkim obywatelom. Czy minister Socha zamierza zwrócić kwotę kilkuset milionów złotych ze swojego prywatnego majątku? Zarobiły osoby, które zakupiły akcje, reszta stanowiąca 99% społeczeństwa straciła. Ktoś zarobił aby ktoś mógł stracić. Zarobili ci co mają pieniądze i kupują akcje, a stracili ci co nie mają pieniędzy i nie kupili akcji. Sprzedawany był majątek wszystkich, nie prywatne akcje ministra Sochy. Inwestorzy zamierzali kupić od skarbu państwa znacznie drożej, jednak minister się uparł i powiedział, że chce sprzedać taniej. Ograniczenie górnej ceny spowodowało, że tłum się ustawił w kolejki, a na sesji była 90% redukcja... Po prostu minister się uparł, że da zarobić inwestorom kosztem skarbu państwa. Minister Socha z premedytacją zaniżył cenę sprzedaży akcji PKO BP w oparciu o „czynnik natury społecznej”. Ten sam czynnik powinien doprowadzić ministra Sochę przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Stop-korupcji@mail.com Wszyscy zarobili, a zapłacił za to minister skarbu.
Zapłacił nie swoimi pieniędzmi. MSP sprzedało akcje za 20.50 złotych, a
mogło sprzedać za 22.50-23 złote. Minister Socha rzeczywiście na siłę
chciał dać zarobić inwestorom. Czy kurs wzrośnie po sprzedaży w ofercie
publicznej czy nie to już inna sprawa - albo wzrośnie o 30% albo spadnie o
30% - tego nie wie nikt. Przy czym opcja stabilizacji kursu jak
najbardziej ma znaczenie – dzięki niej akcje są obarczone mniejszym
ryzykiem i za to można uzyskać właśnie wyższą cenę sprzedaży. Gdyby zarządzający prywatnym majątkiem tak sprzedawał akcje swojego mocodawcy to by źle skończył. Ale minister zarządza majątkiem publicznym... Andrzej.Zaremba@rediffmail.com
| |||