| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Barry
Rubin:
Garry
K. Busch:
Daniel Pipes:
Józef
Darski:
Jan
Kowalski:
Jerzy
Przystawa:
Paweł
Sztąberek:
Joker:
Cezary Rozwadowski:
Andrzej Kumor:
Adrian R. Jaszewski:
Kazimierz Murasiewicz:
Zbyszek Koreywo:
S.
Chamilton:
Witold Filipowicz:
Hotnews:
|
Cezary Rozwadowski MANIPULACJA Niektóre rodzaje prawdy są kłamstwem i te właśnie się cieszą największym uznaniem Jack London (1876-1916) Żyjemy w „ciekawych” czasach, w których zwykła komunikacja społeczna, nagminnie zastępowana jest manipulacją. Pod tym pojęciem należy rozumieć nieuczciwe sterowanie poglądami albo działaniami ludzi, którzy nie są tego działania świadomi, po to żeby osiągnąć cele, najczęściej sprzeczne z interesami ludzi manipulowanych. Istotą manipulacji jest tendencyjna interpretacja faktów i danych w celu udowodnienia założonych tez. W kategoriach moralnych, manipulacja jest czynnością zdecydowanie negatywną, posługującą kłamstwem stanowiącym opokę działań manipulacyjnych. Bez kłamstwa manipulacja nie istnieje. W socjotechnice, manipulacja jest tylko jednym z narzędzi oddziaływania, obok perswazji i intensyfikacji lęku, oddziałując zarówno na emocje (strach, współczucie, miłość), jak i na intelekt (prezentacja danych statystycznych, powoływanie się na badania i autorytety naukowe). Klasycznym dziełem dotyczącym zastosowania socjotechniki w sprawowaniu władzy jest dzieło Nicolo Machiavelego – Książę. Do podstawowych technik manipulacji zalicza się: moralizatorstwo, prowokację, ośmieszanie lub nieuprawnione gloryfikowanie osób, przekazywanie fałszywych bądź zniekształconych informacji, ich fragmentyzacja (np. przez punktowe ukazywanie jakiegoś problemu zwiększając lub zmniejszając jego znaczenie), upowszechnianie stereotypów (Polak – Europejczyk, prywatyzacja – warunkiem pomyślności gospodarczej, polityka nie może być moralnie poprawna itp). Manipulator posługuje się prawdziwymi lub spreparowanymi danymi statystycznymi, informacjami, faktami, aby ukryć przed odbiorcą rzeczywiste cele i faktyczny stan rzeczy. Świadomość zjawiska manipulowania opinią publiczną, niestety nie jest wystarczająco powszechna, a właściwie, powszechna jest nieświadomość w tej kwestii. Tymczasem zjawisko to zaśmieca nam umysły, sterując naszymi emocjami a przez to i naszymi poglądami, zgodnie z życzeniem właściciela środka przekazu. Świadomość (poglądy) społeczeństwa w kwestii ważnych spraw wewnętrznych i zewnętrznych państwa nazywamy opinią publiczną. To właśnie opinia publiczna jest obiektem manipulacji, bowiem od niej zależą w dużym stopniu rozwiązania personalne. Nawet w systemach totalitarnych, rządzący zabiegają o poparcie społeczne, bowiem ignorowanie opinii społecznej wywoływać może bunt ludności, postawionej w roli niewolników. Przykład Iraku jest tego klasyczną ilustracją. Aby jednak zapobiec tak dramatycznej sytuacji, rządzący usiłują zjednać sobie przychylność obywateli nie tylko „robiąc umizgi” wobec nich, ale starają się przez środki masowej informacji, tworzyć rzeczywistość wirtualną (medialną) która z powodzeniem wypiera ze świadomości ludzi rzeczywistość materialną. Klinicznym przykładem jest tutaj Polska. Społeczeństwo polskie, zostało pozbawione własnej obiektywnej oceny sytuacji w wyniku manipulacji za pomocą środków masowej informacji, nawet w kwestiach wydawałoby się oczywistych. Statystyczny Polak nie ma czasu zajmować się polityką pochłonięty sprawami egzystencjalnymi, mimo że pozbawiony środków do życia przez politykę liberałów, pomodliwszy się żarliwie w kościele, idzie do urny wyborczej i oddaje głos na liberalnych bezwyznaniowców czy ateistów. Trudno spotkać w Polsce człowieka, który nie patrzy na świat oczami Urbana, Michnika, Owsiaka, bp Pieronka, Borowskiego, Kwaśniewskiego i innych „autorytetów”, zaśmiecających wszystkie polskojęzyczne telewizje i gazety. Polak nie musi myśleć, te obce „autorytety” podają mu gotowe recepty na wszystko i z przykrością muszę skonstatować, że moi bracia, łykają to jak ambrozję. Bo i po co wysilać mózg, lepiej pomyśleć o przyjemnościach. Ta niechęć do korzystania z najcenniejszego daru, jaki otrzymał człowiek – daru myślenia jest najsmutniejsza. Toż myślenie w parze z uczuciem i wyobraźnią, już jako inteligencja odróżnia nas od bydła. Niestety nie zawsze. No, więc jak to robi cwaniak, okradając „klienta” z pieniędzy, praw, zdrowia i życia, czci wiary i honoru a poszkodowany kocha całym psim sercem swego oprawcę (moja sąsiadka, co prawda głupsza niż przewiduje Konstytucja, ale głos wyborczy – ma, zilustrowała tą sytuację następująco: „mój kochany Alek i jego żona Jola, tyle dobrego dla Polaków zrobili.....”, druga zaś: „ja będę głosowała na SLD, bo poseł Iwiński obiecał mi pracę”. Robi się to tak: 1. Siły sprawujące faktyczną władzę, ukrywają swoje istnienie za „atrapą” władzy formalnej. Ujawnienie oblicza faktycznej władzy, umożliwiłoby identyfikację jej prawdziwych intencji, które zapewne nie znalazłyby uznania w opinii społecznej. Ta tajemnicza a nienazwana siła kierownicza w Polsce, najpierw promuje nową „gwiazdę medialną” a następnie przedstawia ją wyborcom, utrzymując w tajemnicy dla kogo „gwiazda” ma pracować. Przykład? Proszę bardzo. W roku bodajże 1997, w wyborach zastąpiliśmy skompromitowany rząd lewicy, rządem AWS. Stało się tak, gdyż ci co nie chcieli oddać głosu na UW, oddali go na AWS i biedacy nie wiedzieli (ja też), że wybrali ekipę Buzka będącego kuzynem szefa UW – Geremka. Teraz „dzieci Unii Wolności” rozpełzły się po SLD, PO, PiS, SDPL i różnych mniejszych partyjkach, tak że niezależnie na kogokolwiek ze „starej elity władzy” oddasz swój głos wyborczy, rządzić i tak będzie UW, gwarantując kontynuację wszystkiego co najgorsze. Ostatnimi czasy, gwiazdami medialnym stali się L. Kaczyński i J. M. Rokita, należy więc sądzić że zostali wytypowani przez siłę sprawczą na Prezydenta i Premiera RP. Dziś (20.9) TVN 24, dołączyła inne nazwiska, obwieszczając poparcie dla nich: Religa, Kwaśniewski i Borowski – ponad 50%, Tusk, Kaczyński, Rokita – 45-50%. I co myślicie? Czy Polacy darząc takim zaufaniem powyższych, mogą ich nie wybrać? Wybiorą, zapewniając sobie zmianę portretów a nie zmianę sytuacji na lepszą. 2. Siły sprawujące faktyczną władzę w państwie, usiłują przejąć cały rynek medialny, po to by bez przeszkód „malować” swoją bajkę o rzeczywistości „swoimi farbami”, niezależnie jaka ta rzeczywistość jest naprawdę; Na początku „transformacji” w Polsce w trybie gwałtownej zmiany, sprzedano (?) obcemu kapitałowi, większość tytułów prasowych, nie wiadomo też skąd wyrosły na finansowym pustkowiu, prywatne stacje TV i radiowe. Dziś ok. 95% środków przekazu w Polsce reprezentuje interesy obcych Polakom grup kapitałowych, obcych ideologii i obcych państw. Jaką świadomość może mieć Polak, kształtowany przez obcych mocodawców przy pomocy „GW”, „Faktu”, „Polsatu” czy tzw pism młodzieżowych i kobiecych, lepiej nie myśleć. 3. Dobrze opłacani ludzie w interesie sił sprawujących faktyczną władzę w państwie, dokonują selekcji i „obróbki” informacji, podawanych do publicznej wiadomości... Czy uznajemy istnienie cenzury czy nie, funkcjonuje ona i ma się dobrze. Za „komuny”, rolę cenzora wykonywano w imieniu państwa, dziś rolę tą przejęli niezależni od państwa a zależni od obcego kapitału, przeróżni redaktorzy wysługujący się swoim panom. Z tym, że działających za komuny ojców i dziadków – przejęli synowie, córy i wnuczęta. To oni służalczo patrząc w pańskie oczy i merdając ogonkami, usiłują odgadnąć czego życzyłby sobie ich pan. Jeśli pismak broń Boże nie trafi w intencje swego pana, który czytając skrzywi się na wiadomość dowartościowującą przeciwnika, lub eksponującą niepożądanego osobnika, czeka go bruk z „wilczym biletem”. Wyjaśniam iż mocodawca nie musi trudzić się wyjaśnianiem czego oczekuje, ma od tego służalców którzy za odpowiednią opłatą – odgadują to „w lot”. W „nowomowie” to się nazywa poprawność, czyli narzucony nam zakaz mówienia o niektórych sprawach, mimo że są to problemy fundamentalne. Chodzi o to, aby nie dopuścić do publicznej dyskusji nad wstydliwymi faktami. Pismaki wiedzą że jak pies przypadkowo zaszczeka na nielubianego przez szefa człowieka albo ideę, jest to sygnał do uczynienia z tego faktu wydarzenia na skalę globalną, zaś jeśli nie zaszczeka, to należy zasugerować to odpowiednią grą słów. Tylko służalcy dziś mają swoje miejsce w mediach, niezależnych dziennikarzy i wydawców ignoruje się i tępi wszelkimi sposobami. Oto próbki: # TV (17.09) podaje następującą informację: „jak dowiedzieliśmy się prałat Jankowski zaprzeczył jakoby otrzymał list od abp Gocłowskiego, wzywający go do podania się do dymisji. List miał dotyczyć jak podały media deprawowaniem ministrantów... (i dalej następował opis tego deprawowania)”. Proszę zwrócić uwagę że prawdą jest tylko to, że prałat Jankowski zaprzeczył, cała reszta a więc rzekomy list, jego treść i opis przewinień odsądzonego od czci i honoru duchownego, to wymysł niezłomnego „bojownika” o tolerancję i prawa człowieka w TVN 24 i TVP 3. # Przykład drugi? Proszę bardzo. Też TV (18.09) podała że „komendant czeczeński Basajew w oświadczeniu na stronie internetowej, przyjął odpowiedzialność za akcję w Biesłanie oraz katastrofy dwu rosyjskich samolotów pasażerskich”. Co w tej informacji jest prawdą? Prawdą jest tylko to, że na stronie internetowej ukazało się oświadczenie o przytoczonej treści. Prawdą medialną (niemożliwą do weryfikacji), czyli kłamstwem, jest to że oświadczenie wydał osobiście Basajew. Jeśli nie Basajew, to kto? Mógł to zrobić każdy 16 letni haker a tak naprawdę w ten sprytny sposób „wrabiał” Basajewa w terroryzm najobrzydliwszego gatunku ten, komu zależało aby podejrzenie przypisać Czeczenom. A po co komu obciążać Czeczenów za mordowanie dzieci a po to aby Rosja nie szukała już innych... sprawców, zdejmując podejrzenie z właściwych terrorystów i czynnie włączyła się do „III wojny światowej” (z tzw terroryzmem). Kto wymordował dzieci w Biesłanie może nie dowiemy się nigdy, wątpię aby uczynili to wyznawcy Allacha, oni wbrew opiniom „znawców” jak i chrześcijanie, te istoty mają w szczególnej atencji w odróżnieniu od bezwyznaniowcow. # Przykład trzeci: Dnia 8.09. TV z PAP, podała sensacyjną wiadomość „PO, PiS i LPR przeciw nowelizacji ustawy o kombatantach”. Chodziło o ustawę zgłoszoną przez SLD, dającą przywileje kombatanckie „utrwalaczom władzy ludowej”. Ustawa została odrzucona przez posłów, lecz nie wiadomo, przez których, bowiem z informacji wynika, że odrzucenia dokonała mniejszość posłów z PO, PiS, LPR których do odrzucenia jest i tak za mało. Za ustawą głosowały kluby SLD, SDPL, PSL i UP i była to też mniejszość. Brakuje tylko informacji jak głosowała Samoobrona ale bez jej głosów „przeciw”, ustawa zostałaby przyjęta. Prawdą w tej informacji jest jedynie to że posłowie PO, PiS i LPR byli przeciwko ustawie. Rozumie się że wszyscy inni byli za przyjęciem ustawy (łącznie z Samoobroną) i to jest właśnie prawda medialna czyli kłamstwo, polegające na przemilczeniu faktu iż koła prawicowe i Samoobrona, też były przeciw i to ich postawa decydowała o losie ustawy. 4. Siły sprawujące faktyczną władzę w państwie, w celu odwrócenia uwagi, od trudnych problemów politycznych, gospodarczych czy społecznych a kompromitujących „atrapę władzy”, inspirują wydarzenia i nadają im rozgłos nieadekwatny do doniosłości problemu. Rzymskie pospólstwo domagało się chleba i igrzysk. Kiedy nie było chleba, organizowano wyścigi rydwanów a najlepiej walki gladiatorów i to wystarczało, władcy wywiązywali się z zadania w 50%, chleba co prawda nadal nie było ale igrzyska były. Teraz organizuje się publiczne przesłuchania przez Komisje Sejmowe (ds. Rywina i ds. Orlenu), „rozróby” terrorystyczne, afery starachowickie, śląskie, bydgoskie, łódzkie, odgrzewa się problemy aborcji, eutanazji, homoseksualizmu, „wychowania” seksualnego dzieci, szamotanie się państwa z KK, „sprzątanie świata”, „Przystanek Owsiak”, seriale TV i inne zamulanie świadomości społeczeństwa. Wszystko po to aby nie myśleć o sprawach ważnych. Dewiza „łatwo, głupio ale przyjemnie”, robi furorę w świecie wydawałoby się dojrzałym do racjonalności. Jeśli wymienione przedsięwzięcia czemuś służą, to służą głównie skupienie uwagi wyborców i promowanie swoich „ludzi”. 5. Oddelegowani do misji wychowywania społeczeństwa, przez częste eksponowanie w środkach masowego przekazu, poza usilnym promowaniem „swoich autorytetów” jako naszych, oraz zachwala obce wzorce kulturowe wmawiając nam, że to już funkcjonuje a także przenicowywanie naszych gustów. Przykłady? Proszę. Tzw „Dzień zakochanych”, łupienie podatku z biednych i umarzanie bogatym. Już zostaliśmy uodpornieni na kołtuny na głowach, obwisłe spodnie, tatuaże wszelkiego rodzaju, taplanie się w błocie „na haju”. Mimo że w naszej kulturze kołtun był świadectwem braku higieny, teraz jest „trendy”, zaś nieogolona „gęba”, była świadectwem niechlujstwa, dziś jest w „dobrym tonie” a ekrany TV zaludniają brodaci i niedogoleni, nawet w programach kucharskich i dziecięcych. Także polegiwanie w rynsztoku, było symptomem degeneracji, dziś leżenie w błocie jest reklamą i główną atrakcją „Przystanku Woodstock, a to już nikogo w osłupienie nie wprawia. Nie wykluczam sytuacji, że przyjdzie moda na wszy w balowych fryzurach, wysuszone ekskrementy jako biżuterię czy buty noszone czubami do tyłu. Chodzi o to abyśmy nie odróżniali piękna od obrzydliwości, mądrości od głupoty, łagodności od okrucieństwa, miłości od nienawiści, życzliwości od zdrady, szczęścia od nieszczęścia, prawdy od kłamstwa, dobra od zła itd. Pewien poeta o nazwisku Miłosz, nazywał to „pomieszaniem dobrego i złego”. Realizacja powyższych przedsięwzięć w pełni zabezpiecza „pacyfikację” społeczeństwa, uczynienia z niego bezwolnej masy, „idącej” za wytycznymi, płynącymi z gazet, radia i TV. „Póki co” sztuczka ta udaje się, bowiem ludzie słuchają a nie słyszą, patrzą ale nie widzą, czytają ale jakby „do góry nogami”, rozum śpi ORMO – czuwa, terroryści atakują, rząd się jeszcze trzyma, publikatory kłamią, zarobki spadają, bezrobocie rośnie – czas więc myśleć o wiośnie. Ale, na Boga – pamiętajmy, że słowo płynące z mediów jest najgroźniejszą bronią, jaką wymyślił człowiek. http://www.patrioci.org | |||