| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Barry
Rubin:
Garry
K. Busch:
Daniel Pipes:
Józef
Darski:
Jan
Kowalski:
Jerzy
Przystawa:
Paweł
Sztąberek:
Joker:
Cezary Rozwadowski:
Andrzej Kumor:
Adrian R. Jaszewski:
Kazimierz Murasiewicz:
Zbyszek Koreywo:
S.
Chamilton:
Witold Filipowicz:
Hotnews:
|
Joker Kapitalizm a etyka System kapitalistyczny upowszechnił się na dobre w XVIII wieku. Ogromna w tym zasługa angielskiej rewolucji przemysłowej, która upowszechniła produkcję na masową skalę. Jak zauważa brytyjski dziennikarz Paul Johnson dokonała się ona w tym krótkim okresie, gdy państwo odgrywało jedynie rolę nocnego stróża i nie mieszało się w sprawy gospodarcze (zgodnie z filozofią Johna Locke’a i Adama Smitha). Były to lata osiemdziesiąte XVIII wieku. Owa specyficzna rewolucja szybko rozprzestrzeniła się na kraje Beneluxu i resztę Europy i Amerykę Północną. Trudno przecenić jej zasługi. Weźmy przykład Królestwa Wielkiej Brytanii. Rewolucja doprowadziła do wzrostu gospodarczego, niespotykanego nigdy wcześniej. Realne zarobki od 1800r. do 1900r. aż czterokrotnie. Produkcja i konsumpcja artykułów przemysłowo-spożywczych wzrosły w XIX stuleciu o ok. 1600%. Nie jest przypadkiem, że od tamtej pory dokonano największej ilości wynalazków, a ilość ludności zwiększyła się radykalnie. Te dane są najlepszym przykładem na fakt, iż kapitalizm służy ludzkim masom, a nie tylko garstce przedsiębiorców. Warto zaznaczyć, iż Rewolucja Przemysłowa dokonała się w sposób naturalny i pokojowy. Nie można zaś tego powiedzieć o Rewolucji Bolszewickiej ani innych lewicowych przewrotach, będących nieudaną próbą nagłej zmiany biegu dziejów. Socjalizm, w przeciwieństwie do kapitalizmu nie powstał w sposób naturalny, tylko zrodził się w głowach utopistów. By dostrzec przewagę kapitalizmu wystarczy porównać kraje Zachodu, z krajami dawnego Bloku Wschodniego. Kapitalizm robi też furorę w krajach azjatyckich (Japonia, Tajwan, Singapur i przodujący pod względem wolności gospodarczej Hong-Kong). Skąd, zatem się biorą liczne zastrzeżenia lewicowców wobec systemu wolnorynkowego kapitalizmu? Przede wszystkim różnej maści socjaliści wskazują na rzekomą skrajną nierówność, jaką powoduje rynek. Nie jest to prawda. O ile większe nierówności istniały w hierarchicznym systemie feudalnym. Kraje socjalistyczne też nie zlikwidowały nierówności. Wręcz przeciwnie-w socjalizmie realnym można by wyróżnić dwie warstwy-ludzie biedni stanowiący ogół społeczeństwa i garstka uprzywilejowanych u władzy. Nierówność majątkowa jest naturalna, co pokazuje cała historia ludzkości. Nie da się jej zlikwidować. Co więcej nie jest ona wcale niczym złym (w przeciwieństwie do nierówności wobec Prawa). Stanowi motor ambicji i właściwie rozumianego postępu. Warto jednak pamiętać, iż nierówność w systemie wolnorynkowym jest najbardziej sprawiedliwa. System ten nagradza bowiem jednostki, które przysłużyły się konsumentom. Konsumenci sami decydują, kogo nagrodzić, czyli czyj produkt czy usługę kupić. Ponadto wbrew opiniom niektórych socjalistów każdy człowiek może pomnożyć swoje bogactwo, dzięki czemu społeczeństwa rosną w siłę (co najlepiej pokazuje Rewolucja Przemysłowa). Zamiast więc skupiać się na zabieraniu majętnym, lepiej skoncentrować się na polepszeniu własnego bytu. Socjaliści lubią też twierdzić, że kapitalizm jest niemoralny, gdyż prowadzi do materializmu i ogranicza wolność. Jeżeli chodzi o materializm, to jest on zakorzeniony mniej lub więcej w mentalności każdego człowieka, niezależnie od systemu. Kapitalizm stwarza po prostu warunki do poprawy egzystencji. Warto też zauważyć, że np. purytanie kolonizujący Amerykę czy kalwini w Europie popierali kapitalizm przede wszystkim dla idei. Jeżeli natomiast chodzi o fakt, że na rynek trafiają także produkty szkodliwe nie jest żadnym argumentem. Nikt nie musi z nich korzystać, jednak Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Państwowe ustawodawstwo zabraniające np. sprzedaży alkoholu nie umoralni ludzi, a może odnieść odwrotny skutek (przykład prohibicji wprowadzonej na początku XX w. przez amerykańskich socjalistów). Jeżeli zaś chodzi o ograniczenie wolności to jest wręcz przeciwnie. W kapitalizmie jej zakres jest o wiele większy. Każdy człowiek staje się wszechwładnym konsumentem (jak pisał klasyk szkoły austriackiej Ludwig von Mises). Pracownik ma prawo do negocjowania umowy i zmiany miejsca pracy. Co więcej dobrobyt generowany w społeczeństwie kapitalistycznym umożliwia coraz większej ilości osób podjęcie własnej działalności gospodarczej. Wolność słowa jest też większa w systemie rynkowym, gdyż państwo nie wtrąca się do prywatnej działalności. W systemie socjalistycznym wolność jest mniej lub bardziej ograniczona przez państwo czy związki zawodowe (działające jedynie na korzyść swoich członków). Nie można więc być jednocześnie socjalistą i wolnościowcem. Swoją niechęć w stosunku do kapitalizmu demonstrują nie tylko ludzie prości, lecz także np. dawni arystokraci i miłośnicy historii zapatrzeni w przeszłość. Ci pierwsi żałują, że ich klasa straciła dawne przywileje i musi pracować dla siebie i konsumenta. Drudzy podziwiają np. piękne królewskie rezydencje, twierdząc, że dziś to wszystko uległo spłyceniu. Nie dostrzegają jednak, że dziś na porządne meble stać większość ludzi, a nie tylko władców. Jak powiedział von Mises - „wszyscy, którzy ze względów etycznych odrzucają kapitalizm oszukują samych siebie”. Jest tak, albowiem system wolnorynkowy (obecnie zanikający w wielu krajach z tytułu populistycznych żądań państwowego wsparcia) pozwala najlepiej na wykorzystanie własnych talentów i zdolności. Bogactwo lub bieda jest w tym systemie wynikiem przede wszystkim własnej działalności lub jej braku, a nie pochodzenia czy działalności państwa. | |||