now@ on-line  wrzesień  2004

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Andrzej Kumor:
 
Romuald Bury:
 
Jerzy Przystawa:
 
Maria Siwiec:
 
Jacek Zieliński:
 
Mirosław Owczarz:
 
Klaudiusz Wesołek:
 
J. R. Nyquist:
 
S. Chamilton:
 
Marian Kałuski:
 
Witold Filipowicz:
 
Marcin Małek:
 

 

Mirosław Owczarz

Jaka prawica będzie rządziła?

Sondaży nie można traktować w pełni poważnie. Oddają one zapewne jakiś trend w nastrojach politycznych. Doskonale jednak wiemy, że weryfikacja przy urnie bywa czasem niewspółmierna do sondażowych oczekiwań. Scena polityczna jest na tyle zagmatwana, że różne scenariusze są możliwe. Tym bardziej, że data wyborów jest nadal niewiadomą.

Wykrystalizowany podział na prawicy okazuje się póki co stabilny. Trzy nurty - liberalano-konserwatywny, narodowy i chadecko-konserwatywny - w jakiś sposób są reprezentatywne dla polskiej prawicy. Trudno jednak przewidzieć czy ta troistość okaże się czymś trwałym czy raczej dojdzie do wyodrębnienia się dwóch nurtów. Z jednej strony na bazie wzorca tzw. europejskiej centroprawicy (PO), z drugiej na podstawie polskich doświadczeń prawicy narodowej (LPR). W takim układzie nie będzie miejsca dla samodzielnego podmiotu jakim jest w tej chwili Prawo i Sprawiedliwość. Zresztą partia braci Kaczyńskich zdaje sobie z tego sprawę próbując "rozepchnąć się" na prawicy kosztem LPR (tym bardziej, że wcześniejsze próby przechwycenia elektoratu bardziej liberalnego okazały się fiaskiem). Stąd "spontaniczne" propozycje finansowania Świątyni Opatrzności z budżetu państwa czy troska o Stowarzyszenie im. Piotra Skargi. Na razie bez efektu.

Do wyborów pewnie jeszcze trochę czasu i wiele się może zmienić, ale pewnym raczej się wydaje, że to PO będzie głównym rozgrywającym, choć o zwycięstwie trudno będzie mówić. O ile dla PiS-u (mimo personalnych zgrzytów) nie powinno być problemem zawarcie koalicji z liberałami o tyle koniecznym prawdopodobnie będzie do rządzenia poparcie LPR czy PSL. To jednak stoi pod znakiem zapytania. Bardziej możliwym wydaje się wówczas koalicja parlamentarna przy konkretnych projektach ustaw. Pewnie byłoby to korzystne dla poziomu legislacyjnego w Sejmie ale odbiłoby się to na sprawności rządzenia, szybkości podejmowania decyzji. Inne konfiguracje koalicyjne są znacznie mniej realne. Rozważany mógłby być jeszcze ewentualnie wariant wspólnego rządu LPR+PiS+PSL (191 głosów) przy parlamentarnym wsparciu PO.

Sytuacja stałaby się bardziej klarowna gdyby Polacy powiedzieli ostateczne "nie" postkomunistom. Jest to realna sytuacja, która prawdopodobnie rozbiłaby definitywnie środowisko partyjne wywodzące się w linii prostej od PZPR. Wówczas ludzie Millera i Kwaśniewskiego musieliby szukać pocieszenia w objęciach Leppera albo startować "od zera" wspólnie z partią Frasyniuka i Geremka. Wsparcie medialne Gazety Wyborczej i polityczne Aleksandra Kwaśniewskiego dawałoby im nadzieję na rychły powrót pod sztandarami tzw. nowoczesnej europejskiej centrolewicy. Oczywiście jest to pomysł, który był już rozważany na linii Agora-Pałac Prezydencki, ale nie wydaje się by przed wyborami było w tym środowisku na tyle odwagi i determinacji by go już teraz realizować. Przepychanki w ciasnym boksie między SLD a SdPL a nawet UP skutecznie neutralizują wprowadzenie kolejnego, mającego duże aspiracje lewicowego podmiotu.

Jeśli jednak po wyborach okaże się, że postkomuniści zasiądą w ławach poselskich możemy się spodziewać stopniowej odbudowy poparcia dla nich i rychłego powrotu do władzy. Polacy już nie raz pokazali, że mają krótką pamięć a kompromitująca przeszłość polityków przestaje być po pewnym czasie balastem. Zwłaszcza w przypadku spadkobierców PZPR. Tym bardziej, że sprzyjać temu będą prawdopodobne tarcia na prawicy.

Istotnym okaże się powtórna weryfikacja Unii Wolności i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nieprzekroczenie progu wyborczego przez te partie będzie dla nich końcem samodzielnego funkcjonowania. W zależności od sytuacji na lewicy, partia Frasyniuka będzie szukała swego miejsca pod patronatem Kwaśniewskiego, choć nie można wykluczyć także zbliżenia do PO. Zwłaszcza w przypadku wsparcia koalicyjnego jeśli UW znalazła by się w Sejmie. Choć wówczas szersza koalicja prawicowa byłaby pewnie niemożliwa.

PSL natomiast, który chce się jawić obecnie jako ludowa partia o obliczu centroprawicowym zacznie prawdopodobnie oscylować wokół LPR. Jednak nie można też wykluczyć zbliżenia z Samoobroną zwłaszcza przy zauważalnym wyhamowaniu popularności Leppera. Taki scenariusz dla ludowców jest możliwy zarówno w sytuacji posiadania skromnej (ale być może niesłychanie ważnej, spełniającej rolę języczka u wagi) poselskiej reprezentacji jak i jej braku.

Jedno wydaje się pewne. Druzgocąca porażka postkomunistów, choć raczej nie ostateczna. Polskę czekają rządy prawicy z prawdopodobną dominacją nurtu liberalnego okraszonego szczyptą konserwatyzmu aczkolwiek nie można lekceważyć rosnącej w siłę Ligi Polskich Rodzin, której aspiracje do samodzielnych rządów nie są czystą fantazją choć pewnie nie będzie to możliwe po najbliższych wyborach. PiS w takim układzie zyskuje status partii obrotowej, która w tej chwili byłaby w stanie zawrzeć spójną kompromisowo koalicję zarówno z PO jak i z LPR. Czeka nas więc rząd z premierem Rokita i wicepremierem Kaczyńskim czy premierem Giertychem i wicepremierem Kaczyńskim? A może cała trójka zasiądzie w ławach Rady Ministrów?

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl