now@ on-line  wrzesień  2004

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
Cezary Rozwadowski:
 
Andrzej Kumor:
 
Romuald Bury:
 
Jerzy Przystawa:
 
Maria Siwiec:
 
Jacek Zieliński:
 
Mirosław Owczarz:
 
Klaudiusz Wesołek:
 
J. R. Nyquist:
 
S. Chamilton:
 
Marian Kałuski:
 
Witold Filipowicz:
 
Marcin Małek:
 

 

J. R. Nyquist

Szary Terror


Powszechnie uważa się, że Mohammed Atta był przywódcą zamachów na Światowe Centrum Handlu (World Trade Center) oraz na Pentagon, 11 września 2001 roku. Atta był Egipcjaninem, studiował architekturę w Kairze i w Hamburgu, urodził się 1 września 1968 roku. Kontynuował studia do końca lat 90. Mówi się o nim, że był bardzo religijny, choć widziano go pijącego alkohol i bawiącego się grami video w barze rozrywkowym – tydzień przed 9/11.

W maju 2003 roku, kapitan Vladimir Hucin – były funkcjonariusz czeskiego komntrwywiadu (BIS) – wygłosił dziwną uwagę w obecności Petra Cibulki, szefa ugrupowania politycznego Pravy Blok. Odpowiadając na pytanie o Attę, powiedział: „Miałem informację, że Mohammed Atta był szkolony przez komunistów czechosłowackich i STB (służbę bezpieczeństwa) w 1988 roku, w obozie Zastavka, gdzie szkolono terrorystów”.

Cibulka nie był zaskoczony twierdzeniem Hucina, dotyczącym Atty. Jego zdaniem, al Kaida to dziecko bloku komunistycznego i jego sojuszników z tzw. państw rozbójniczych. „[Al Kaida] była zaopatrywana i szkolona przez Irak” – powiedział Cibulka w wywiadzie prasowym z 2003 roku. „Lecz prawdziwym mózgiem, stojącym za światową kampanią terrorystów, prowadzoną przeciwko wolnemu światu...jest faktycznie rosyjski [wywiad wojskowy] GRU. Moskwa walczy z USA przy pomocy ukrytej ręki”.

Nie mam złudzeń, że FBI i CIA, w ich nieskończonej mądrości, odrzucą oświadczenie Cibulki i twierdzenia kapitana Hucina. Rozumowanie, którym posługują się FBI i CIA, sprowadza się do tego, że ludzie, którzy przez całe życie walczyli z komunizmem, są głęboko przywiązani do swych poglądów, nawet teraz, gdy komunizm załamał się. Ci, którzy nienawidzili komunizmu, nie zaprzestali go nienawidzić, a ich oceny są skażone nienawiścią. A więc, nie należy brać poważnie stwierdzeń łączących „Międzynarodowy komunizm” z dzisiejszym terroryzmem.

Być może przeważająca mądrość FBI i CIA zasługuje na honorowe miejsce, które obecnie zajmuje. Z drugiej strony jednak przyznanie, że antykomunizm może być obsesją nie powinno automatycznie dyskredytować wszystkiego, co mają do powiedzenia anty-komuniści. Sowiecki komunizm „wynalazł” współczesny terroryzm. Komuniści szkolili Arafata, Mandelę, Carlosa-Szakala i innych [obecnych i byłych terrorystów]. Czemu miało służyć ich szkolenie?

Jest taka, nienowa już, książka uciekiniera z GRU, który pisze pod pseudonimem Wiktor Suworow. Jej tytuł brzmi: Specnaz – wewnętrzna historia sowieckich sił specjalnych. Rozdział 15 tej książki traktuje o roli Specnazu w okresie poprzedzającym trzecią wojnę światową. Jest to bardzo pouczająca lektura.

Komandosi z rosyjskiego Specnazu są szkoleni jako spadochroniarze, specjaliści od materiałów wybuchowych, terroryści i zabójcy. Zdaniem Suworowa, trzecia wojna światowa nie rozpocznie się od konwencjonalnych działań wojskowych, lub nawet od zmasowanych uderzeń rakietowo-jądrowych. Na stronie 196 opisuje on „serię większych i mniejszych operacji [terrorystycznych], mających na celu – zanim rozpoczną się rzeczywiste działania wojskowe – obniżenie morale wroga, stworzenie atmosfery podejrzliwości, strachu i niepewności oraz rozproszenie uwagi sił wojskowych i policyjnych wroga za pomocą ogromnej liczby różnorodnych celów...” Według Suworowa: “Główną metodą zastosowaną na tym etapie [walki] jest ‘szary terror’ “. Jest to rodzaj terroru prowadzonego „w imieniu już istniejących grup ekstremistów w żaden sposób nie związanych ze Związkiem Sowieckim, albo w imieniu fikcyjnych organizacji”.

Suworow twierdził [w książce], że „szary terror” miałby w sobie elementy wojny psychologicznej. Rosyjskie siły specjalne – pisał – wywoływałyby serię skandali. Wymyślano by oskarżenia, fabrykowane lub ujawniane, przeciwko amerykańskim przywódcom, [a także] na temat kompleksu obronnego USA i przyjaciół Stanów Zjednoczonych za granicą. Zdaniem Suworowa, zaatakowane w ten sposób narody zaczęłyby niedowierzać swym przywódcom. Ruch na rzecz pokoju – pisał dalej – zrobiłby użytek z tych skandali. „W wielu krajach powtarzają się stale żądania ogłoszenia neutralności i nie popierania amerykańskiej polityki zagranicznej, która zostałaby zdyskredytowana”. Kiedy międzynarodowe poparcie dla USA uległoby erozji – wyjaśnia Suworow – wówczas „szary terror” rozpowszechni się i „osiągnie szczyt”. Następnym etapem będzie „różowy terror”, „gdy aktywne działania militarne jeszcze się nie zaczęły i nadal panuje pokój, lecz kiedy weszłyby do działań niektóre najlepsze pododdziały Specnazu”. To prowadzi już prostą drogą do „czerwonego terroru” – czyli do otwartej wojny między głównymi mocarstwami.

Być może szaleństwem jest stawianie pytania: czy to możliwe, aby [opisany przez] Suworowa „szary terror” już się zaczął? Czy główni przywódcy al Kaidy są opłacanymi agentami starego bloku komunistycznego, torującymi drogę do „różowego” a następnie „czerwonego terroru”, który – logicznie – nastąpi?

Człowiek waha się, czy przyjąć – w dosłownym znaczeniu – oświadczenia anty-komunistów z Europy Wschodniej (jeśli ich treść jest tak ponura!). A jednak, jest coś dziwnego w [zachowaniu się] terrorystów i w ich wojnie przeciwko Ameryce. Co terroryści ci mają nadzieję osiągnąć dla siebie? Islam nie opanuje Stanów Zjednoczonych. Islamiści nie mają armii. Nie mają nawet państwa, które otwarcie opowiedziałoby się po ich stronie.

Niedawno, w niedzielny wieczór, zadzwonił do mnie amerykański businessman, który dopiero co powrócił z Ameryki Południowej. Miał tam dziwne spotkanie. Poniżej równika spotkał pewnego Rosjanina. Rosjanin uważał, że Ameryka Południowa jest teraz miejscem bezpiecznym. Businessman wypowiedział swoje, odmienne zdanie o życiu w Ameryce Południowej: „Życie w Stanach Zjednoczonych jest lepsze!” – stwierdził. Na to Rosjanin odpowiedział mu: „Tak, ale Stany Zjednoczone nie potrwają długo!”.

Rosjanin odmówił podania szczegółów. Być może nie musi niczego wyjaśniać.

Tłumaczył: David M. Dastych

Jeffrey R. Nyquist jest znanym konserwatywnym politologiem i publicystą amerykańskim. Publikuje artykuły w prasie kalifornijskiej i ma stały felieton na portalu http:///www.financialsense.com oraz audycje radiowe. W latach 80. udzielał wsparcia „Solidarności” i innym organizacjom antykomunistycznym w Europie Wschodniej oraz dysydentom w b. ZSRR.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl