now@ on-line  lipiec  2004

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:
 
Mariusz D. Dastych:
 
 
Zdzisława Mazur:
 
Andrzej Kumor: pogromca komuny
 
 
soccer:
 
 
Daniel Pipes:
 
Marcin Dziuba:
 
 
C.R:

   Racje, mutacje i prowokacje

Mariusz Wis:
 
Małgorzata Światecka:
 
Ks.Jarek Wiśniewski:
 
]STATeria

 

Soccer

Nowa strata i wstyd

czyli antybratek też kwiatek

Czesław Miłosz w jednym ze swoich felietonów przypomniał mało znany fakt dotyczący pierwowzoru postaci Kapitana Nemo. Miał być nim Polak – samotnie walczący o sprawę .

Jest to punkt wyjścia do rozważań Stefana Bratkowskiego w felietonie z 22 maja 2004 w Rzeczpospolitej. I jest to też okazja aby po raz kolejny przypomnieć powstańczą martyrologię Polski, która z punktu widzenia efektywności politycznej niczego nie przyniosła, ale o tym Polacy XXI wieku nie muszą wiedzieć. Warto pamiętać, że do zerwania z powstańczym mitem jako jedynej drogi działania niepodległościowego przyczynił się obóz Ligii Narodowej i partia Romana Dmowskiego, po którym Bratkowski przejeżdża się po raz kolejny długopisem wytrawnego antyendeka. Pod piórem Bratkowskiego nazwisko przywódcy endecji kojarzy się jednoznacznie z polskim antysemityzmem. Zresztą Czesław Miłosz też nie pałał sympatią do tego ruchu politycznego („,byliśmy stalinistami”, –, tak określił Miłosz międzywojenne zapatrywania swojego kręgu młodzieżowego).

Sprowadzenie poglądów obozu narodowego do poziomu antysemityzmu jest oczywiście , choćby na tle rozprawki prof. Adama Bromke „,Realizm a idealizm”, wydanej w 1977 r. w Chicago, wstrętną manipulacją. Ale któż ją w Polsce przeczyta! Odkłamywanie przyszłości jest zabiegiem trudnym w obliczu wyrafinowanych ataków. Jak mnie pamięć nie myli, w latach siedemdziesiątych na łamach emigracyjnej prasy narodowej, w tym artykuły Jędrzeja Giertycha, zwracano uwagę na pojawienie się takich terminów jak „,polskie obozy koncentracyjne”, i podejmowano polemikę na łamach prasy międzynarodowej. W akcji tej uczestniczyła Polonia Amerykańska. Dobrze, że rację te uznaje również Stefan Bratkowski, choć, jak rozumiem, ceną jest jednoznacznie negatywny wizerunek endecji.

Bratkowski przytacza ciekawy epizod ze zmagań o niepodległość: „,Prusacy podsunęli Lloyd George'owi dowody antysemityzmu przedstawiciela Polski, Dmowskiego, co odebrało Polsce sympatię wielkiego Anglika.”, Wspomina o tym epizodzie również Dmowski we wspomnieniach. Jest to przykład instrumentalnego traktowania antysemityzmu, jak pułapki . Kto się da zagnać na te ślepe pole ten przegrywa. Ale przecież problem ludności żydowskiej jako obcej etniczne i kulturowo istniał i w Rosji i Niemczech i w Hiszpanii. Ze wszelkimi tego konsekwencjami socjologicznymi i politycznymi.

Bratkowski tępi nieludzką politykę ZSRR i rozczula się nad losem diaspory żydowskiej w ZSRR i w Polsce. Wg niego wyrafinowaną politykę posługująca się antysemityzmem prowadziła zarówno Ochrana Carska jak i władza ZSRR . I czy to był kaprys władzy? Może by tak poddać analizie, jacy ludzie, personalnie za tę politykę byli odpowiedzialni i co chcieli osiągnąć? Czyli mówiąc współcześnie: co to była za grupa trzymająca władzę !??

(Analogicznie do postulatu ujawnienia wszystkich szczegółów Zbrodni Katyńskiej. Czy zwyciężyła obawa, że trzymając się szczegółowej metody opisu tych zjawisk doszlibyśmy do zbyt szokujących wniosków?)

Mam przed sobą dwutomowe dziełko: „,Rosja XX wiek. Dokumenty i materiały”, oryginalne wydanie rosyjskie z bieżącego roku dla studentów jednej z moskiewskich wyższych szkół. Zdobyłem je na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie, gdzie wydawcy z Rosji byli honorowym gościem. We wstępie czytam: „,We współczesnej historiografii dominują dwa ujęcia przedrewolucyjnej Rosji, z których wynikają dwie wzajemnie wykluczające się koncepcje rosyjskiej rewolucji. Zgodnie z najbardziej wpływową (szkoła „,bolszewickiego spisku”, ) , Rosja początku XX wieku przeżywała wielki kulturowy przewrót, stopniowo, ze zrywami i przerwami nieuchronnie szła drogą modernizacji. Jeszcze półtora lub dwa dziesięciolecia takiego rozwoju i w Rosji ukształtowałoby się społeczeństwo obywatelskie. Bolszewicy strącili kraj w przepaść historycznego niebytu, przez 70 lat błądziła ona we mgle i dopiero teraz wraca na gościniec cywilizacji”,. Te dość znamienne i odważne słowa. Wydawca przypomina, że „,archiwalna rewolucja”, w 1991 r doprowadziła do odtajnienia dokumentów również resortów wojskowych i spraw wewnętrznych, które weszły w skład setki dokumentalnych zbiorów historii Rosji . Ten fakt może nie jest specjalnie znany w Polsce. A takich przemian nie należy bagatelizować. Zwracam uwagę na szybki rozwój internetu w Rosji, który jest najtańszym środkiem komunikowania się w tym olbrzymim kraju. Większość komputerowców zna program Kasperskiego... Uczestnicy spotkania legnickiego otrzymali pozdrowienia za pomocą internetu i Rzymu i z Sao Paulo i Moskwy od dostojników kościoła katolickiego. To wszystko, sprawia, że Rosję należy odkryć na nowo, choć nie należy łudzić się, że tam odnajdziemy Amerykę . Źródła historyczne zamieszczane bezpośrednio na www ułatwiają rozumienie przeszłości.

I jeszcze jeden drobiazg : Prezydent Władimir Putin powtórzył w majowym orędziu deklarację z przed roku o podwojeniu dochodu narodowego w ciągu 10 lat. Faciant meliora potentes. Brak tej perspektywy w ocenie Rosji „,to i nowa strata, i wstyd. I smutek...”,

Szermowanie zarzutem antysemityzmu (nie tylko przez Bratkowskiego) pozwala na pomijanie w dyskusji publicznej polityki diaspory żydowskiej i jej ocenianie. A przecież to nie była ciemna masa, skoro wydała wielu wybitnych uczonych, twórców sztuki (paralelnie do polskiego przypadku Conrada !), również przywódców politycznych. Z pietyzmem odnosimy się do judaiców a czyż nie są popularne idee polityczne ich obozów politycznych w polskich salonach politycznych i w dysputach publicznych? ,-).

Nie tak dawno w Izraelu odbyła się 100 tysięczna demonstracja przeciwników rządowej polityki. Czyżby organizatorami i uczestnikami byli antysemici? Nie, to byli obywatele Izraela. Więc jak to jest z tą globalizacją i otwartością ?

Poglądy polityczne, filozoficzne wywołują dyskusje, spory. Różne reakcje i oceny. Nie zawsze pochlebne o czym przekonała się w maju br. np. redakcja Rzeczpospolitej: słynny prof. Gross był oburzony, że w Rzeczpospolitej opublikowano artykuł sarkastycznie odnoszący się do jego przyjaciela lat studenckich p.Adama Michnika. Okazuje się, że artykuł naruszył polityczną poprawność jaką wyznacza ten obóz polityczny.

Czy warto silić się na definicję antysemityzmu rozgraniczającego obszar kryminogenny wiodący do zbrodni i ludobójstwa od obszaru rzeczowej krytyki ? To chyba próżny trud. Antysemityzm jest po prostu przejawem nietolerancji lub wrogości wobec Żydów –, rozumianych jako osoby. Czy antysemityzmem jest polemika z poglądami, których twórcami są Żydzi?Jakoś nie budzi większych sprzeciwów konstatowanie, że rozmówca jest Niemcem, Hiszpanem czy Włochem . Wobec rozmówcy z którego poglądami się nie zgadzamy utrzymujemy raczej dystans ...

Bratkowski wymienia w swoim felietonie niegodziwości jakie Polska zaznała od Zachodu począwszy od Traktatu Wersalskiego i współcześnie. Oczywiście, nie jest to pełny wykaz „,win sąsiadów”, ( dodajmy np. Ukraińców, Niemców, Czechów ....) . Pojęcie zemsty nie funkcjonuje w kulturze polskiej dzięki katolicyzmowi, który głosi zło dobrem zwyciężaj. Jednak psychologia społeczna ostrzega przed odradzaniem się takich tendencji w pewnych warunkach. Polska nie ma gwarancji, że te niegodziwości się nie powtórzą. Społeczność Żydowska, też nie chce holocaustu tak jak Palestyńczycy czy Irakijczycy.

Zwrócę jeszcze uwagę na nie tak dawną aktywność p.Bernarda Tejkowskiego bezprawnie odwołującego się do dziedzictwa politycznego endecji i kreującego w sposób świadomy wypaczony wizerunek tego obozu politycznego. Ponoć p. Tejkowski i Bratkowski działalność polityczną zaczynali w tej samej krakowskiej organizacji POP PZPR. Czy działalność Tejkowskiego należy i należała do „,nadrabiania strat w wizerunku Polski”, –, nowego image Polski domaga się właśnie p. Bratkowski ? Kiedy prezydenci amerykańscy otwarcie ogłaszali ZSRR siedliskiem zła, członkowie partii raczej nie podzielali tej tezy...

Wielką niegodziwością był rozbiór Polski, którego skutki są przyczyną postawy kapitana Nemo. Ale zrozumienie tych aktów politycznych nie jest Polakowi XXI wieku potrzebne. Niech nadal tkwi w pojęciach (abstraktach jak gdybyśmy powiedzieli naśladując Konecznego) klęskowego czynu zbrojnego, szczuty antysemityzmem. „,Krzycz w niewolnictwie szczęśliwy”,.

PS. Ksiażkę Julisza Verne’,a „,20 000 mil podwodnej żeglugi" otrzymałem kiedyś w nagrodę za dobre sprawowanie i musiała wywrzeć niemałe wrażenie na moją podświadomość ... i to jest happy end.

www.prawy.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl