| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Zdzisława Mazur:
Andrzej Kumor:
pogromca
komuny
soccer:
Jerzy Przystawa:
posypywali
głowy popiołem
Daniel Pipes:
Marcin Dziuba:
Edward Równy:
C.R:
Mariusz Wis:
Małgorzata Światecka:
Ks.Jarek Wiśniewski:
|
Małgorzata Świątecka Kryzys wartości czyli chaos post-modernizmu Tak wiele mówi się u progu XXI stulecia o tym, że Europa, Ameryka – że właściwie cały świat – przeżywa teraz kryzys. Kryzys wartości. Wolno nam w zasadzie wszystko, a normy moralne, etyczne, prawne, zdają się upodabniać do tak lubianej przez naszych „milusińskich” gumy do żucia „Mamba”... Wolność „od wszystkiego”, wolność „do wszystkiego” – wszystko wolno obśmiać, podważyć, zdyskredytować. Wolno obrzucić kogoś błotem, okraść, pozbawić życia....Wolno... Zdewaluowało się wszystko, odchodzą największe moralne i etyczne autorytety, a my? Zagonieni, zapędzeni – za jeszcze jednym zerem na koncie, za kolejnym kontraktem, modelem Porsche... Mówienie o wartościach, o tym, co „dobre”, stało się raz „passe”, a dwa - wielce problematyczne. „Dobre dla kogoś” niekoniecznie oznacza „dobre dla nas”, „dobre w ogóle”. A czym tak naprawdę owo „dobro” jest? O obecnych czasach zwykło się mówić, że to okres tzw. „post-modernizmu”, że nastał czas burzenia i podważania tego, co było, by zrobić miejsce „nowemu”. I można by w zasadzie ów kryzys wartości pod post-modernistyczny chaos podpiąć. Pytania rodzą się następujące: kiedy i czy w ogóle dane nam będzie oglądać to ukształtowane już „nowe”, które z owego chaosu winno się w końcu wyłonić? I jakie ono będzie? „Dobre”? „Wolne”? Jakie? * * * Rzecz o komunikowaniu, czyli nadawcy i odbiorcy wszystkich krajów – łączcie się! Doświadczenia dni ostatnich, głównie, choć nie przede wszystkim, kazały mi przyjrzeć się bliżej zjawisku komunikowania się. Komunikowanie, porozumiewanie, przekaz i odbiór. Droga pomiędzy nadawcą a odbiorcą, czynniki wspomagające (wiedza, wyobraźnia, doświadczenie, empatia, etc.), ewentualne przeszkody (różnice kulturowe, środowiskowe, zdolności do kojarzenia, poziom intelektualny – zbyt wysoki/zbyt niski, poczucie humoru/lub jego brak, etc.). Wszystko to sprawia, że nasze porozumiewanie się do prostych bynajmniej nie należy. Jak łatwo o nieporozumienie, niezrozumienie intencji, nadinterpretację czyichś słów – przekonywać nikogo zapewne nie muszę. A gdyby dodać do tego, jakże typowe dla nas kobiet – choć niekoniecznie tylko dla nas – emocje – hmmm – burza w szklance wody, bądź wysyłanie z częstotliwością co najmniej 1 dziennie – bomb atomowych – gotowe. Zanim jednak rozbijemy cały problem o przysłowiowy „ kant ” sfery emocjonalnej i różnic płci, zastanówmy się proszę, w jaki sposób i czy w ogóle, uniknięcie tzw. „ przekłamań na łączach ” jest możliwe? Proponuję, by każdorazowo starać się wyjaśniać i doprecyzowywać, co „ autor miał na myśli ”, choć uprzedzam z góry, że wyjaśnianie pojęć podstawowych, żeby nie powiedzieć – elementarnych, bywa męczące, a częstokroć dla rozmówców irytujące (że nie wspomnę o wydatnym spowalnianiu tempa rozmowy). Mówi się jednak „ trudno ” i idzie się tym tropem dalej i w ten oto sposób dochodzimy z czasem do wypracowania własnego „ Słownika Pojęć Stosowanych ”,w którym: „ dobro ” to ………., „ wolność ” to ………., a nawet, o zgrozo, „ matka Margelsa ” to …. ( dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że „matka Margelsa” to skrzyżowanie: Marksa z Engelsem, przed czym dodaje się zwrot: „ o matko! ” ). Kończąc ten pół- żartem , pół-serio pisany „ wywód ”, wnoszę o dokładanie wszelkich starań i sił w podtrzymywanie i rozwijanie wzajemnych zdolności komunikacyjnych i dialogu „ ponad podziałami ”. Jako autorka powyższego tekstu pragnę zapewnić, iż nie powstał on na zamówienie żadnego z operatorów sieci telefonii komórkowej, czy cyfrowej, ani też pewnego nikomu nie znanego monopolisty. | |||