| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych:
Zdzisława Mazur:
Andrzej Kumor:
pogromca
komuny
soccer:
Jerzy Przystawa:
posypywali
głowy popiołem
Daniel Pipes:
Marcin Dziuba:
Edward Równy:
C.R:
Mariusz Wis:
Małgorzata Światecka:
Ks.Jarek Wiśniewski:
|
gen. Edward L. Równy POLACY WIELE ZAWDZIECZAJĄ REAGANOWI Kiedy otrzymałem telefon z Białego Domu, w godzinę po śmierci Prezydenta Reagana z wiadomością o jego odejściu, poczułem głęboki smutek. Straciłem dobrego przyjaciela. Kiedyś, gdy zostanie spisana pełna historia, Polacy zdadzą sobie sprawę z tego jak wiele zawdzięczają prezydentowi Reaganowi. Na początku 1981 roku zostałem powołany do rządu Reagana jako główny negocjator Rokowań o redukcji zbrojeń strategicznych (START) i zachowałem to stanowisko przez całą pierwszą kadencję prezydenta. W okresie, kiedy służyłem prezydentowi Reaganowi, pracowałem nad wieloma jego popularnymi przemówieniami, takimi jak o „imperium zła” i „obaleniu tego muru”. Prezydent Reagan był bardzo zainteresowany Polską przez całe osiem lat sprawowania urzędu. Oto kilka przykładów. W 1981 roku prezydent wziął mnie ze sobą do ambasady Irlandii na uroczystości Dnia Świętego Patryka. Myślał, że jestem z pochodzenia Irlandczykiem i uśmiał się zdrowo, kiedy powiedziałem mu, że rodzice mojego ojca i matki urodzili się w Polsce. Byłem mile zaskoczony tym, że wiedział sporo o Ignacym Janie Paderewskim. Powiedział mi, że to hańba, że o tym wielkim mężu stanu i patriocie nie uczy się więcej w amerykańskich i polskich szkołach. Dodał, że więcej Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia powinno zdać sobie sprawę z tego, że gdyby nie Paderewski – prezydent Woodrow Wilson nie wprowadziłby kwestii odrodzenia Polski do Traktatu Wersalskiego. Wyznał mi też, że podziwia filozoficzny pogląd Paderewskiego o umacnianiu demokracji i wolności przez edukację narodu. W 40 rocznicę śmierci Paderewskiego, prezydent Reagan wygłosił przemówienie na Cmentarzu Narodowym Arlington, które w dużej części powtarzało tezy przemówienia prezydenta Johna F. Kennedy’ego, wygłoszonego 20 lat wcześniej. Prezydent Reagan powiedział, że wielcy artyści reprezentują ducha wolności i demokrację, a filozofia Paderewskiego powinna napełniać Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia uczuciem wielkiej dumy. Dodał, że wielu Amerykanów nadal nie wie jak wiele świat zawdzięcza Polakom, jako że liczni wybitni Polacy noszą nazwiska nie kojarzące się zwykłym ludziom z Polską, takie jak Kopernik, pani Curie, Chopin lub też występują tylko pod imieniem, jak Jan Paweł II. Prezydent Reagan był bardzo wzburzony, gdy ogłoszono w Polsce stan wojenny i polecił mi wziąć udział we mszy żałobnej w Katedrze Świętego Mateusza. Dołączyłem do byłego doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego – Zbigniewa Brzezińskiego i szefa centrali związkowej AFL-CIO – Lane’a Kirklanda, którzy również uczestniczyli we mszy. Na wiele dni wcześniej, zanim zdecydował się na opuszczenie stanowiska i pozostanie w USA, ambasador Spasowski powiedział mi coś, co wskazywało, że był gotów to uczynić. Kiedy poinformowałem o tym Biały Dom, zostałem mile zaskoczony natychmiastowym zainteresowaniem prezydenta Reagana tą sprawą. Kilka tygodni po dezercji Spasowskiego prezydent i pani Reagan zaprosili moją żonę i mnie na kameralny obiad, wydany dla około 10 osób, na którym Spasowski i jego małżonka byli gośćmi honorowymi. Po obiedzie przeszliśmy do małej sali, gdzie obejrzeliśmy film „Człowiek z żelaza”. Podczas projekcji prezydent dławił się łzami i szlochał. Potem, do czasu gdy zapadł na ciężką chorobę, stale utrzymywał kontakt ze Spasowskimi i wysyłał im gratulacje w rocznice ślubu. Były ambasador Spasowski później zmarł i to przykre, że wdowa po nim żyje prawie w nędzy, ponieważ majątek Spasowskich w Polsce został skonfiskowany. Prezydent Reagan był również bardzo zainteresowany ucieczką pułkownika Kuklińskiego do Stanów Zjednoczonych i powiedział mi, że jest zadowolony z tego, że Zbigniew Brzeziński nazwał Kuklińskiego prawdziwym patriotą. Od 1985 do 1989 roku, podczas drugiej kadencji prezydenta Reagana, byłem jego specjalnym doradcą do spraw kontroli zbrojeń. Po spotkaniu na szczycie prezydenta Reagana z sekretarzem generalnym Gorbaczowem w 1985 roku, prezydent wysłał mnie za żelazną kurtynę bym poinformował o tym prezydentów Polski, Czechosłowacji i Węgier. Wtedy spotkałem się z generałem Jaruzelskim i Lechem Wałęsą. W 1985 roku, kiedy prezydent Reagan wysłał mnie po raz pierwszy, polecił mi skontaktować się z członkami „Solidarności” i przekazać im jego osobiste życzenia sukcesu. Powiedział mi, abym im wytłumaczył, że nie wolno mu udzielać pomocy finansowej „Solidarności”, ale jest szczęśliwy, że robi to Lane Kirkland (prezydent AFL-CIO). Kiedy zapytałem generała Jaruzelskiego, czy mógłbym porozmawiać z Wałęsą, odpowiedział: „Zanotuję to sobie”. Prezydent Reagan, usłyszawszy, że generał Jaruzelski zezwolił na moje spotkanie z Lechem Wałęsą i innymi członkami „Solidarności”, powiedział mi, abym przekazał im, że niedaleki jest dzień, kiedy prochy Ignacego Jana Paderewskiego zostaną zwrócone wolnej i demokratycznej Polsce. Wałęsa przyrzekł mi, że jeśli kiedyś zostanie wybrany na prezydenta Polski, poprosi o to. Słowa dotrzymał i prochy Paderwskiego zostały zwrócone Polsce w 1992 roku. Uczucia Wałęsy podzielał Geremek. (Zaprzyjaźniłem się z nim, kiedy wykładaliśmy w Centrum im. Woodrow’a Wilsona w latach 1979 – 1980). Spotkania z papieżem Po tej rundzie mojej misji informacyjnej, prezydent wysłał mnie do papieża bym poinformował Jego Świątobliwość o amerykańskiej polityce kontroli zbrojeń. Byłem u papieża trzykrotnie – w latach 1986, 1987 i 1988. Odwiedzałem Jana Pawła II w Watykanie. Protokół zobowiązywał mnie do informowania sześciu biskupów i innych duchownych przez około godzinę, podczas której zadawali mi serię pytań. Przez następne pół godziny albo więcej podawano herbatę i ciastka, a ja informowałem kardynała Silvestriniego, watykańskiego sekretarza stanu. Potem miałem spotkanie z sekretarzem stanu i z przewodniczącym pierwszej grupy, którą informowałem. Przez następne 30 minut oni z kolei zapoznawali z moimi informacjami papieża. Moje spotkania z papieżem odbywały się w cztery oczy – nikt inny nie brał w nich udziału. Ponieważ papież był już dostatecznie poinformowany, odpowiadałem na jego pytania. Jan Paweł II wykazywał pewne zainteresowanie postępem negocjacji z Sowietami, lecz szybko zmieniał temat i zadawał pytania o osobowość prezydenta Reagana i o jego politykę. Był szczególnie zainteresowany poparciem prezydenta dla „Solidarności”. Powiedział mi, abym przekazał prezydentowi jego wyrazy wdzięczności za to wszystko, co Stany Zjednoczone czynią by pomóc Polsce odzyskać wolność. Podczas dwóch ostatnich spotkań z Janem Pawłem II odniosłem wrażenie, że papież ma bezpośrednie kontakty z Jaruzelskim, ale nie było na to żadnego dowodu. Wiedziałem, że mój kolega i przyjaciel na całe życie – generał porucznik Vernon Walters, zastępca szefa CIA, również okresowo informował papieża. Ale panowała zasada ścisłego podziału i nigdy nie wymienialiśmy między sobą informacji, ani przed ani po briefingach. Papież ma wielkie poczucie humoru. Podczas pierwszego spotkania, musiałem iść w jego stronę długim marmurowym korytarzem. Nie zauważyłem stopnia, między miejscem gdzie stałem a miejscem, gdzie stał papież i potknąłem się. Duchowny w czerwonym nakryciu głowy pochwycił mnie i uchronił przed upadkiem. Papież ruszył w moim kierunku i powiedział: „Niezły odbiór jak na kardynała, czy nie!” (Aluzja papieża odnosiła się do St.Louis Cardinals, zawodowego zespołu baseballu w St. Louis). Podczas drugiego spotkania z papieżem zacząłem mówić do niego po polsku. Ale lepiej mówiłem po rosyjsku i już po kilku zdaniach podświadomie przeszedłem na ten język. Papież wstał, spojrzał na mnie zimno, dotknął palcem mojej piersi i powiedział: „Maintenant, nous parlerons en anglais” („Teraz porozmawiamy po angielsku”). Papież wiedział o tym, że okresowo informowałem Amerykańską Radę Biskupów i prawdopodobnie wiedział również, że nasze sesje były bardzo burzliwe ponieważ Rada była przeciwna Reaganowi. „Powiedz mi mój dobry generale – zapytał – „jak ci idzie z twoimi biskupami w Stanach?” „Ojcze Święty” – odparłem – „myślałem, że to są Twoi biskupi? Uśmiechnął się i powiedział po rosyjsku: „Mołodziec”. Papież zawsze był ciepły i pełen współczucia. Podczas ostatniej wizyty poprosił mnie, bym przyprowadził ze sobą żonę, która przebyła atak i nie mogła mówić. Spędził około 15 minut mówiąc do niej, a ona tylko kiwała głową „tak” lub „nie”. Edward Rowny: Emerytowany generał Armii USA Edward Rowny, wnuk polskich emigrantów ma za sobą długą, wspaniałą karierę żołnierza – od II wojny światowej, przez Koreę, Wietnam do upadku komunizmu. Służył kilku prezydentom USA, najdłużej Ronaldowi Reaganowi (1981-1988). Stał na czele amerykańskich negocjatorów rozbrojeniowych. Obecnie zajmuje się działalnością publicystyczną, m.in. propagując idee Ignacego Jana Paderewskiego. Opracowanie i tłumaczenie: David M. Dastych | |||