now@ on-line  kwiecień  2004

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

Mariusz D. Dastych:

 
 
Tomasz Pompowski:
 
Romuald Bury:
 
Maciej Filipowicz: koniec mężczyzny
 
 
Mirosław Owczarz: spotkałem Michnika
 
Andrzej Kumor: pęknięta szklanka
 
prof. Jerzy       Przystawa:        salon
 
soccer:
 
Marcin Małek: Polska nie oczywista
 
Witold Filipowicz:

Maciej Filipowicz

Koniec prawdziwego mężczyzny

26 marca 2004 roku dymisję swoją i zarazem rządu zapowiedział premier Leszek Miller. Sytuacja ostatnich miesięcy sprawiła, że porażka rządu Millera stała się porażką Polski. Brak skutecznego działania rządu na polu wewnętrznym spowodował znaczne osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Dodatkowo niekorzystna konfiguracja układów w Europie sprawiła, iż dalsza walka o utrzymanie systemu nicejskiego przestała być możliwa.

Działania podjęte przez rząd premiera Millera na rzecz uzdrowienia gospodarki ocenić dziś można jednoznacznie jako porażkę i główny czynnik, który spowodował osłabienie polskiej pozycji w walce o konstytucję europejską z uwzględnieniem postanowień traktatu nicejskiego. Z kolei skupienie się tylko na dwóch kierunkach działania w polityce zagranicznej ( sojusz z USA i przystąpienie Polski do UE) przyczyniło się do zaniedbania pozostałych.

Do największych błędów obecnej ekipy rządzącej można zaliczyć: reformę górnictwa, brak rozstrzygnięć co do przyszłości PKP, PZU oraz PKO S. A., trwający chaos w systemie podatkowym, zbyt duże wydatki w sferze administracji publicznej, brak rozwoju sieci dróg ekspresowych i autostrad, wycofanie się rządu z podpisanego przez ekipę premiera Buzka listu intencyjnego w sprawie importu norweskiego gazu, brak jakichkolwiek dalszych prac nad rozwojem projektu budowy ropociągu Brody – Płock, brak rozwoju w stosunkach Rosją, wreszcie przygotowanie Polski do przystąpienia do Unii Europejskiej.

Jak widać lista jest długa a sukcesy? No cóż, przystąpienie naszego kraju do lepszej części Europy. Czy jednak ten sukces nie został okupiony zbyt wysokimi stratami? Moim zdaniem w ogólnym bilansie to pyrrusowe zwycięstwo.

Czy zatem wypada nam się cieszyć z oznajmionej dzisiaj dymisji? Sądzę, że tak, ale jak w każdym przypadku pojawia się jedno „ale”. Dymisja ma nastąpić 2 maja a więc po przystąpieniu przez nasz kraj do UE. Moim zdaniem to nieodpowiedzialne zachowanie pana Millera, który zdaje się nie zauważać, że słaby szef rządu, pozbawiony zaplecza we własnym kraju, w dodatku znajdującego się na krawędzi bankructwa, nie jest żadnym partnerem do negocjacji dla któregokolwiek z przywódców państw europejskich. Przedłużanie agonii obecnego rządu nie przysporzy Polsce niczego dobrego a pozwoli populistom pod przewodnictwem Andrzeja Leppera przedłużać działania propagandowe i w konsekwencji narazić nas, obywateli na niebezpieczeństwo życia w kraju rządzonym przez ludzi Samoobrony.

Czas zatem, aby Polska choć raz szybko i sprawnie rozwiązała swoje problemy a jedynym lekarstwem są przedterminowe wybory parlamentarne, zmiana ekipy rządzącej i jak najszybsze uporządkowanie spraw wewnętrznych państwa tak, aby polityka zagraniczna stała się wreszcie skuteczna.

 

 

 

 

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl