now@ on-line  kwiecień  2004

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

Mariusz D. Dastych:

 
 
Tomasz Pompowski:
 
Romuald Bury:
 
Maciej Filipowicz: koniec mężczyzny
 
 
Mirosław Owczarz: spotkałem Michnika
 
Andrzej Kumor: pęknięta szklanka
 
prof. Jerzy       Przystawa:        salon
 
soccer:
 
Marcin Małek: Polska nie oczywista
 
Witold Filipowicz:

 

ARABIA.pl

O raporcie Al-Ka'idy

nadinterpretacje 'Gazety Wyborczej'

Polskie media wypaczyły i nadinterpretowały sens tak zwanego „Raportu al-Kaidy”, uważanego za opis strategii działania terrorystów w Europie. Szczegółowa analiza źródłowego tekstu arabskiego dowodzi, że autorem raportu nie był specjalista dogłębnie znający polskie realia – wystarczył dostęp do internetu…

Znaleziony przez norweskich wojskowych w grudniu 2003 roku raport (http://www.mil.no/multimedia/archive/00038/

_Jihadi_Iraq__Hopes__38063a.pdf), którego autorstwo przypisuje się Al-Ka’idzie wywołał ostatnio sporo zamieszania zarówno w mediach polskich, jak i zagranicznych. 42-stronicowy tekst powstał najprawdopodobniej we wrześniu 2003 roku, zaś w grudniu został prawdopodobnie umieszczony na jednym z pakistańskich serwerów i udostępniony internautom. Chociaż pierwotnie raport ten zakwalifikowano wyłącznie jako publikację omawiającą taktykę walki z wojskami okupującymi Irak, to po zamachach z 11 marca zmieniono tę interpretację – doszukując się w nim treści nawołujących do zamachów terrorystycznych, zaś autorstwo przypisano Al-Ka’idzie, bądź jej sympatykom.

Celem niniejszego artykułu nie jest bynajmniej pomniejszanie zagrożenia Polski atakiem terrorystycznym, czy też negowanie potrzeby obrony przed tego typu działaniami. Należy jednak oddzielić faktyczne zagrożenie od nadinterpretacji tekstu, która w przypadku tego raportu miała miejsce.

Fragmenty raportu pojawiły się na łamach „Gazety Wyborczej” już dwa tygodnie temu, jednak zasadnicza analiza tego tekstu oraz interpretacja zawartych w nim informacji ukazały się dopiero w artykułach z 1-3 kwietnia. Wynika z nich, że terroryści Al-Kaidy szykują atak w Polsce – podobnie, jak szykowali w Hiszpanii – nawołują do zamachu na Prezydenta Kwaśniewskiego, a przede wszystkim dysponują szczegółowymi informacjami i analizami dotyczącymi sytuacji politycznej i ekonomicznej w Polsce – jak pisze Gazeta (1.04) „to analiza taka, jaką robią służby specjalne”.

Pochodzenie raportu

Według informatorów Gazety Wyborczej w Kongresie USA „język dokumenty wskazuje, że jego autorami mogą być popierający cele terrorystów oficerowie służb specjalnych Pakistanu, Arabii Saudyjskiej lub innego kraju islamskiego” (to i inne podkreślenia: ARABIA.pl), czyli tak naprawdę każdy muzułmanin. Jak twierdzi cytowany w „Gazecie Wyboczej” doradca jednego z senatorów w Waszyngtonie „analizy sytuacji politycznej w Polsce nie napisał współpracownik Osamy ben Ladena z jaskini w Pakistanie. Ten ‘norweski’ dokument stworzył albo urzędnik MSZ, albo analityk służb specjalnych”. Tymczasem raport ten w znakomitej większości został przepisany z ogólnodostępnych źródeł internetowych.

Większość raportu w części dotyczącej Polski została przepisana słowo w słowo z witryny internetowej ambasady Polski w Kairze (http://www.bolanda.org/main/KWASNIEWSKI.htm i http://www.bolanda.org/main/president1.asp). Stamtąd także pochodzą cytaty z książki Aleksandra Kwaśniewskiego „Nasz Dom – Polska”, które znajdują się w raporcie. Nie mamy więc do czynienia z autorem-terrorystą, który zna język polski, ale z osobą umiejącą korzystać z internetu. Autor raportu nie ukrywa zresztą, że „skorzystano ze strony internetowej polskiej ambasady w Kairze” – co podaje w przypisie na stronie 33 (czego jednak nie podali już autorzy artykułu w „Gazecie Wyborczej”).

Drugim źródłem internetowym, z którego przepisane zostały informacje o Polsce jest strona gazety Al-Bayan, z której pochodzi fragment książki na temat Europy Środkowej egipskiego pisarza (http://www.albayan.co.ae/albayan/seyase/2003/issue615/

textsone/5.htm). Obydwa źródła zawierają szacunkowo ponad 90% treści „raportu norweskiego” dotyczącego Polski. Większość informacji opiera się na danych z 2002 roku, a w raporcie pojawiają się drobne błędy merytoryczne. Często przepisywane są całe akapity i strony. Nie można więc mówić tu o samodzielnej analizie sytuacji geopolitycznej Polski dokonanej przez eksperta, a co najwyżej umiejętnym korzystaniu z internetowych źródeł.

Interpretacja tekstu

Wątpliwa jest także sama interpretacja raportu dokonana przez „Gazetę Wyborczą” oraz powiązanie go z zamachami terrorystycznymi w Europie. W całym raporcie nie ma żadnej wzmianki o celach w Hiszpanii, w Polsce, czy na terytorium Europy, a jedynie o hiszpańskich i polskich siłach wojskowych w Iraku.

W oryginale można przeczytać m.in. zdanie: "Stwierdzamy, że w celu zmuszenia rządu hiszpańskiego do wycofania się z Iraku należy doprowadzić do bolesnych ataków na jej (hiszpańskie) siły, a towarzyszyć temu powinna kampania informacyjna o prawdzie na temat jej obecności w Iraku." Sformułowanie "na jej siły" lub bardziej precyzyjnie "na jej oddziały" (arab. liquwwatiha) odnosi się tylko i wyłącznie do hiszpańskich oddziałów w Iraku. Każda osoba znająca język arabski może stwierdzić, że nie ma tu żadnego bezpośredniego związku z zamachami w Madrycie. Co więcej, dokładnie to samo sformułowanie powtarza się wielokrotnie kilka zdań później: "Przewidujemy, że rząd hiszpański nie utrzyma się po dwóch, trzech uderzeniach i pod wpływem presji ze strony społeczeństwa wycofa część swych sił [można to tłumaczyć jako część swych oddziałów]. Po tych uderzeniach pewne zwycięstwo odniesie partia socjalistyczna z powodów wyników wyborczych, nastąpi wycofanie sił hiszpańskich. Jesteśmy przekonani, że wycofanie się sił hiszpańskich i włoskich z Iraku spowoduje nacisk na Wielką Brytanię i Tony Blair nie zdoła utrzymać swojej pozycji." Oczywiste jest więc, że nie może chodzić o zamachy na terytorium Hiszpanii.

Cytat o przewracanych jedna po drugiej kostkach domina też jest przetłumaczony poprawnie, ale zgodnie z kontekstem dotyczy zamachów na siły (oddziały) w Iraku, a nie ataków na cele cywilne w Europie. Tym samym dokonując zabiegów interpretacyjnych zbliżonych do tych dokonanych przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" można powiedzieć, że dokument nie ma nic wspólnego ani Al-Ka’idą, ani z innymi terrorystami, ale z partyzantami walczącymi z siłami koalicji w Iraku.

Zamach na Kwaśniewskiego?

Czytając artykuł z „Gazety Wyborczej”, a zwłaszcza sformułowanie: „Pisząc, że kadencja nastawionego prozachodnio prezydenta kończy się w 2005, podkreślają: ‘Prosimy Allaha, by do tego czasu pochłonęła go ziemia’”, można odnieść wrażenie jakoby autor raportu nawoływał do zamachu na Aleksandra Kwaśniewskiego. Fragment na temat polskiego prezydenta pochodzi ze wspomnianej powyżej strony internetowej Ambasady Polski w Kairze, autor raportu dodał jedynie zwrot „prosimy Allaha, by do tego czasu pochłonęła go ziemia”. Jest to typowa arabska figura retoryczna oznaczającą tyle, co polskie „a niech go gęś kopnie”. Nie jest to więc nawoływanie do ataku, a jedynie wyrażenie negatywnego stosunku autora do proamerykańsko nastawionego polityka.

Powyższe nadinterpretacje wynikają nie tylko z braku znajomości specyfiki kultury arabskiej oraz języka arabskiego, a także z ignorancji. Raport publikowany był najwyraźniej w pośpiechu, o czym świadczą chociażby błędy w tłumaczeniu raportu, które ukazały się na łamach „Gazety Wyborczej” jak „Republika Polska” – zamiast „Rzeczpospolita Polska”, czy „Partia Lewicy Demokratycznej” – zamiast „Sojuszu Lewicy Demokratycznej” - być może po prostu w pogoni za sensacją.

Jeszcze raz podkreślamy, że naszym celem nie jest lekceważenie terrorystów, a jedynie zwrócenie uwagi opinii publicznej, że zbyt łatwo i bez należytego sprawdzenia operuje się w Polsce informacjami dotyczącymi możliwości zamachów terrorystycznych w naszym kraju, a konflikty na Bliskim Wschodzie usiłuje się wyjaśnić atakami Al-Ka’idy i tym podobnych ugrupowań. Rozpowszechnianie tego typu wyolbrzymionych informacji stanowi zagrożenie dla żyjącej w naszym kraju mniejszości muzułmańskiej i arabskiej, a w dłuższej perspektywie sprzyjają ksenofobii i zamykaniu się na obcych społeczeństwa polskiego.

Stowarzyszenie ARABIA.pl

Redakcja Portalu internetowego ARABIA.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl