now@ on-line styczeń 2001

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu:

echa 19 rocznicy 

Aki:

mój pragmatyzm

bajdula:

dlaczego sekty są magnesem

związek partnerski

w poszukiwaniu sensu istnienia

na koniec wieku

Magdalena:

w obronie kobiet

apetyt na some

mats:

wyprawa do Thailandii

micra:

idą święta

StefanDetko:

realia, realizm i realiści

ZASADA:

spychoterapia

 

STATeria

 

 

bajdula    Dlaczego sekty są magnesem dla wielu ludzi?

Obecnie bardzo często słyszy się o wszelkiego rodzaju sektach, czy ruchach religijnych, które według wielu ludzi stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. Oczywiście jedne wspólnoty zdają się być bardziej niebezpieczne, inne mniej, ale ich ocena wśród znawców przedmiotu i większości społeczeństwa jest zdecydowanie negatywna. Problemem staje się, więc walka z nimi, gdyż prawo wydaje się być często bezradne. Osobiście odczuwam takie właśnie tendencje, naciski, aby prawo mogło tutaj znacznie więcej, lecz wydaje mi się, że droga ta jest złą drogą. To tak, jak zakaz posiadania narkotyków, którego konsekwencją będzie wyłapywanie ludzi uzależnionych, którzy mają przy sobie działkę, bo niestety muszą ją mieć. Przy okazji zapewne w ręce organów ścigania wpadnie kilku dealerów, którzy jednak będą tylko płotkami. Grube ryby bowiem nie wystają na ulicach, dyskotekach, czy szkolnych korytarzach. Ale i tak będzie się czym pochwalić, a o to chodzi, aby dać sygnał społeczeństwu, że państwo walczy z wszelkimi objawami demoralizacji życia i odnosi oczywiście sukcesy. Ale miało być o sektach, więc wracamy do tematu.

Tak, więc prawo ma regulować, co wolno, a czego nie i chronić zwykłych, uczciwych obywateli przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami. Ale czy samo prawo może zapewnić nam ochronę przed sektami? Sądzę, że nie i tutaj różnię się od wielu moich rozmówców i znajomych. Gdyby działalność wszelkich stowarzyszeń, wspólnot, czy związków, które mogą stanowić zagrożenie dla społeczeństwa została zabroniona, to problem nie zniknąłby, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale całe to zjawisko zeszłoby jak to się mówi do podziemia. Walka z sektami musi zatem przebiegać na innych torach. Oczywiście tam, gdzie są łamane obowiązujące przepisy jednostki odpowiedzialne muszą zdecydowanie reagować, brak bowiem szybkich i stanowczych decyzji powoduje poczucie bezkarności i nasila łamanie prawa. Nie do pomyślenia jest bowiem, aby dzieci znajdujące się w różnych sektach nie uczęszczały do szkoły, a osoby nieletnie nie trafiały do rodziców, którzy są za nich odpowiedzialni. Osobną sprawą jest to, czy rodzice będą w stanie ich zatrzymać w domu, sądzę, że nie, bo skoro dziecko trafiło do sekty, to układy w domu rodzinnym musiały być co najmniej lekko wypaczone. Ale prawo jest prawem i należy respektować przepisy, jakie stanowi.

Co to jest w ogóle sekta? Myślę, że należy o tym napisać, aby móc chociaż pobieżnie przeanalizować cały problem. Pojęcie sekty wyrosło w kontekście chrześcijańskim. Ma ono zdecydowanie negatywny charakter i oznacza grupę osób, które odcięły się od macierzystego kościoła i podążają za swoim przewodnikiem, guru. W publikacjach naukowych można spotkać ostatnio inne nazewnictwo, a mianowicie nowe ruchy religijne. F. Valentin pisze, że "sekta jest określeniem mniejszości zamykającej się w sobie ( doktrynie lub praktyce ), odchodzącej od większości, a tym samym zrywającej z nią. Jak wynika z tej definicji, ta mniejszość może mieć rację, albo nie, w każdym razie nic o tym nie wiemy. Dla kościoła jednak sekty nie mają racji, gdyż dopuszczają się herezji, czy schizmy. Problem sekt jest obecnie problemem w skali światowej, gdyż z danych wynika, że około 100 milionów ludzi należy do nich, z czego w naszym kraju około 300 tysięcy osób.

Dlaczego sekty są atrakcyjne dla młodych ludzi? W odpowiedzi na to pytanie kryją się wszystkie pozorne " zalety " sekt, które powodują, że ludzie dobrowolnie przystępują do tych związków. Młodzi ludzie w wieku dorastania bardzo często buntują się przeciw rzeczywistości i najbliższym osobom, a przy tym są otwarci na nowe propozycje dotyczące życia i myślenia. Problem szczególnie dotyczy młodzieży wrażliwej, dla której zastany świat wydaje się oszustwem w porównaniu do wiedzy przekazywanej im dotychczas w rodzinie, czy szkole. Tacy ludzie nie potrafią odnaleźć się w społeczeństwie, trudno im jest znaleźć swoje miejsce w życiu. Emocjonalnie odcięci od zapracowanych, zaganianych i nie mających dla nich czasu rodziców, bez wsparcia ze strony szkoły okazują się łatwym łupem dla wszelkiego rodzaju werbowników, którzy są w stanie zagwarantować im to, czego brakuje w dotychczasowym życiu. Osoby werbujące zawsze są bardzo miłe, otwarte i dążą do tego, aby zaprzyjaźnić się z osobą, która według nich kwalifikuje się na członka grupy. Przeważnie po kilku rozmowach zaprasza się daną osobę na wspólne spotkanie, gdzie zostaje ona "zarzucona miłością". Tam zawsze panuje serdeczna atmosfera, na każdym kroku odczuwa się wyrazy sympatii oraz chęć niesienia wszelkiej pomocy. Gdy obiekt werbowany złapie się na haczyk, werbownicy zaczynają niejednokrotnie roztaczać przed nim wizję chorego, zepsutego świata, który znajduje się na skraju przepaści. Siebie natomiast kreują na tych wybranych, uczciwych, podkreślając wiarę w Boga, z którym tylko oni mają dobry kontakt. Gdy adept wygląda na zafascynowanego tymi teoriami, zaprasza się go na spotkanie z mistrzem, guru, nauczycielem. Od momentu, w którym w ocenie guru łączą go silne więzi emocjonalne z grupą następuje proces izolowania od dotychczasowego środowiska i rodziny. "Nowemu" narzuca się także pewne obowiązki i rygory, a w chwili, gdy zdecyduje o wspólnym zamieszkaniu, należy mu wypełnić cały wolny czas modlitwą, pracą, medytacjami. Adept, bowiem nie może mieć ani chwili dla samodzielnego myślenia, nigdy nie zostawia się go samemu sobie, lecz wzmacnia w chwilach załamania.

W sektach stosowany jest wachlarz różnych metod przemocy psychicznej. Mamy tu do czynienia z manipulacją, przekłamaniami, dezinformacją, praniem mózgu. W rezultacie osoby zwerbowane stają się całkowicie podporządkowane liderowi. Zmianie ulega ich system wartości, zachowanie, obniża się elastyczność umysłowa, zawęża się uczuciowość. Osoby znajdujące się w sekcie rezygnują z kariery zawodowej, nie potrafią samodzielnie podejmować decyzji. Także wygląd zewnętrzny ulega zmianie, gdyż niejednokrotnie dochodzi do wyniszczenia organizmu, utraty wagi. Pojawia się syndrom sekty, którego cechami są brak samodzielności, bezkrytyczne cytowanie słów guru, trudności w koncentracji, niepodzielność uwagi, brak możliwości prowadzenia swobodnej rozmowy. Do tego dochodzi poczucie ciągłego zagrożenia i niemożność podjęcia życia poza grupą.

Jak przeciwstawiać się sektom? Nie wydaje się to obecnie łatwe, gdyż rodzina, społeczeństwo, Kościół, rówieśnicy oraz różne organizacje bardzo często nie są w stanie zaoferować młodemu człowiekowi odpowiedniej wiedzy, więzi emocjonalnej, oraz wyrazić zainteresowania jego losem. Potrzeba zapewnienia odpowiednich warunków bytowych niejednokrotnie wymusza na rodzicach lub opiekunach dodatkową pracę, która uniemożliwia im prawidłowy kontakt z dziećmi. Zaganianie, brak czasu dla rodziny powodują osamotnienie w wychowanku i rodzą konflikty. Szkoła także traci swój wychowawczy charakter i staje się źródłem konfliktów. Wynika to z wielu różnych przyczyn i nie czas i miejsce je tutaj przytaczać. Kościół dla młodego człowieka nie oferuje też prostej drogi, wiara wymaga zaangażowania i zrozumienia, dlatego młodzi często omijają tą możliwość. Organizacje społeczne, jak wiadomo są niedofinansowane, a ludzi dobrej woli chcących robić coś społecznie jest niestety coraz mniej. Dlatego sekty są tak atrakcyjne, tam bowiem z pozoru ktoś robi coś dla kogoś dobrowolnie, wyciąga do niego "pomocną" dłoń. Później jest już bardzo ciężko pomóc młodemu człowiekowi, który stracił możliwość swobodnej analizy sytuacji i swoich czynów. Dlatego należałoby więcej czasu poświęcać swoim dzieciom, gdyż głównie dzięki sytuacjom w domu rodzinnym i panującej w nim atmosferze kształtują się osobowości przyszłych Polaków. Jak wiadomo nie jest to łatwe, więc tam gdzie rodzina nie spełnia swoich funkcji z pomocą powinna iść szkoła, Kościół i różne organizacje. Widać wiele zagrożeń, ale jest też parę "jaskółek", które wiosny jak wiadomo nie czynią, ale dają nadzieję na to, że młody, zagubiony człowiek znajdzie oparcie nie tylko w sekcie, która uczyni go swoim niewolnikiem.

strona główna