| ||||
|
w tym wydaniu:
Andreas: Karol Badziak: Mariusz D. Dastych: Maciej Filipowicz: Andrzej Kumor:
komentarze Ojciec KiA PiS:
Rada IV RP Prof. Jerzy Przystawa:
kozły
ofiarne Scc: Małgorzata Świątecka: Klaudiusz Wesołek: kryminał za walkę
|
Karol Badziak Własnym głosem z Polski Właściwie od dłuższego czasu nic nie robię tylko nieustannie roztrząsam na tych łamach zagadnienie, co się stało, że coraz więcej moich rodaków jest niezadowolonych ze zmian ustrojowych, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 13 lat. Chyba rzeczywiście stoimy przed jakąś zasadniczą rekonstrukcją sceny politycznej, gdyż dotychczasowe ugrupowania mają dość mizerne poparcie i żadne nie jest w stanie zdobyć pełni władzy i samodzielnie zrealizować swój polityczny program. Największą pracowitość i determinację w pożądaniu władzy wykazuje dziś Samoobrona. Przywódcy wszystkich partii politycznych muszą więc brać pod uwagę zawieranie koalicji, jeśli pojedynczo żadna nie ma szans na zdobycie większości. Ale wiadomo, że koalicje wymagają kompromisów, a to się zupełnie nie zgadza z naszym charakterem narodowym. Dotychczasowe doświadczenia wykazują, że nasze rządy koalicyjne były mierne, unikały podejmowania ważnych decyzji, podobnie jak czyni to obecny rząd Millera. Fenomenem, jakim był "okrągły stół", przy którym usiedli zwalczający się przeciwnicy polityczni i zawarli pokój, za który zresztą jeden z przywódców dostał Nobla, to było wydarzenia wyjątkowe w historii Polski. Zdumiony świat, znający doskonale naszą wewnętrzną swarliwość, był zbulwersowany i zachwycony liderem "Solidarności" Wałęsą, a także miał wiele uznania dla jego przeciwnika Jaruzelskiego, który przecież przedtem wsławił się tym, że w grudniu 1970 r. kazał strzelać do robotników gdańskich. Zresztą nie tylko w grudniu. A przypominam o tym, gdyż ja, to nie Michnik, co to się teraz z Generałem ściska i całuje oraz z jego byłym rzecznikiem prasowym Urbanem urządza nocne popijawy, a i do premiera Millera się przytula, i w dodatku zawzięcie go broni przed Rokitą i Ziobrą, aby się za dużo nie dowiedzieli o silnej grupie sprawującej władzę, a szczególnie o ojcu chrzestnym tej grupy. Swoją drogą to dziwne, że gość, który nagrał propozycję łapówki Rywina i spowodował, że powstała specjalna komisja sejmowa, aby wyśledzić, a może i wyjaśnić, kto Lwa tegoż wysłał po duży worek dolarów do Agory, właściwie najbardziej się boczy, oburza i obraża na tych detektywów sejmowych, co najgorliwiej usiłują zaspokoić jego ciekawość. Co prawda to są amatorzy, a nie zawodowcy jak jego brat Stefan, rutynowany sędzia sądu wojskowego, który po wojnie niejednego akowca do celi śmierci skierował. A swoją drogą miłośnicy kina w Polsce powinni się poważnie zastanowić czy przypadkiem producent "Pana Tadeusza" nie naraził się Michnikowi wyprodukowaniem "Zemsty". To straszne słowo nie padło tu przypadkiem, właśnie od "okrągłego stołu" minęło już trochę czasu, więc nieco dziwne się zda, że główny bohater tamtej epoki, Wałęsa - symbol bezkrwawego przejścia z komunizmu do kapitalizmu, niedawno na konferencji zwołanej z okazji 25-lecia Wolnych Związków Zawodowych, z których wykluła się "Solidarność", wyraził żal, że działacze tego ruchu wybrali w swoim czasie zbyt łagodną formę walki i "to od razu dało przewagę tym, którzy mieli władzę przez czterdzieści parę lat, a teraz mają pieniądze". Zresztą dziś nie tylko Wałęsa żałuje, że nie użyto wówczas wobec komunistów siły, gdyż te chytruski, pod pozorem pokojowych zamiarów, wykorzystały naiwną dobroć przywódców związkowych i okradły cały naród. Teraz przejąwszy na własność media publiczne kreują się za ich pośrednictwem na reformatorów, a w ogóle rządzą tak nieudolnie i kryminalnie, że większość obywateli naszego Kraju doprowadzają do rozpaczy. A warto pamiętać, że rozpacz łatwo przemienia się w nienawiść, a nienawiść w zemstę i to wcale nie tę, rodem z teatru Fredry. Ich stopień nieudolności i arogancji jest tak olbrzymi, że posiadając do swej dyspozycji nawet grube pieniądze, nie potrafią zbudować rocznie kilkudziesięciu kilometrów autostrad, nie mówiąc już o elementarnym zapewnieniu bezpieczeństwa obywateli, a służbę zdrowia, doprowadzili do kompletnej zapaści. Finanse państwa są w stanie tak katastrofalnym, że ludzie powoli zaczynają wycofywać pieniądze z banków i chować do pończochy. Argentyna się kłania. O stopniu indolencji lewicy, rządzącej nieudolnie od dwóch lat świadczy choćby taki drobny przykład, że nie potrafią ukrócić nawet masowo praktykowanej kradzieży kabli elektrycznych. Złodzieje niszczą codziennie dziesiątki kilometrów linii wysokiego napięcia, nie wspominając o kradzieży mostów i torów kolejowych. Pomysłowi złodziejaszkowie, te kable, tory i mosty, sprzedają bez żadnych kłopotów w punktach skupu złomu. Wystarczyłoby właścicieli tych złomowisk zobowiązać do spisywania adresów i nazwisk sprzedających, aby proceder ukrócić. Ale na ten pomysł żaden urzędnik z SLD nie wpadł. A może są oni zwyczajnie skorumpowani i dlatego unikają kablowania. A wracając na zakończenie do "okrągłego stołu", coraz więcej moich rodaków podejrzewa, że zasiedli, w swoim czasie, do tego mebla wcale nie przeciwnicy, lecz wspólnicy. Właśnie w trakcie wspomnianej wyżej konferencji z 9-10 października br. wyszło na jaw, jak podaje jeden z jej uczestników Krzysztof Wyszkowski, że program Kuronia - Michnika, z jakim usiedli oni przy "okrągłym stole" pozostawał w szczegółach tajny wobec wszystkich ich współpracowników z KOR i WZZ, natomiast dokładnie był znany członkom delegacji rządowej, zasiadającej po drugiej stronie "stołu". Jako urodzony optymista mniemam, że na temat najnowszej historii Polski niebawem wiele się dowiemy. Jeszcze paru niezależnych dziennikarzy w Kraju pozostało. | |||