now@ on-line październik 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

Małgorzata Świątecka:

ks. Jarek Wiśniewski:

 

 

Ryszard Jakubowski

Niepełnosprawni to znakomity biznes

Polska to interesujący kraj. Ludzie en mass nie cierpią inności. Chętnie powieszą każdego żyda, murzyna zlinczują... A niepełnosprawnego najchętniej skopią, sflekują, poniżą... Im kto ma mniejsze szanse na własnoręczne obronienie się, tym bardziej będzie prześladowany i gnębiony...

No bo taki niepełnosprawny, dla przykładu. Pewno upił się i wlazł gdzie nie powinien albo wsadził rękę w maszynę... Tak myśli większość społeczeństwa. I trudno się temu dziwić, bo niepełnosprawni odgrodzili się od reszty narodu wysokim murem. A ich działacze mają usta pełne frazesów o integracji społecznej... Oczywiście robią wszystko, aby ta integracja za szybko nie nastąpiła, bo wówczas skończyłaby im się żyła złota, z której czerpali, czerpią i nadal chcą czerpać pełnymi rękami.

Przykład? Powstał nie tak dawno, bo niecałe 2 lata temu pierwszy w Polsce i prawdopodobnie jeden z pierwszych na świecie przewodnik turystyczny po Tatrach, w którym uwzględniono potrzeby i możliwości osób niepełnosprawnych, głównie paraplegików zmuszonych do przemieszczania się na wózkach. Środowisko niepełnosprawnych przyjęło to nowatorskie opracowanie bardzo chłodno. Niektórzy działacze, nie wymienię ich nazwisk z oczywistych powodów, przystąpili do skomasowanego ataku na autora - który nie jest w najmniejszym stopniu niepełnosprawny. Z braku argumentów użyto jednego: wiadomości w przewodniku są nieaktualne!!! Nikt nie zapytał, kiedy były weryfikowane po raz ostatni. Były - na 2 tygodnie przed oddaniem książki do druku, a więc niemal w ostatniej chwili. Ale co szkodzi przywalić na wszelki wypadek? Niepełnosprawni, którym wszyscy wmawiają, jak ciężko są przez los pokrzywdzeni, mogliby nie daj Boże pojechać na wycieczkę w góry i za bardzo zintegrować się z innymi turystami... A tak niech siedzą w domach i słuchają, co GURU ma im do powiedzenia.

Nie to jednak jest szokujące. O wiele bardziej może zaskoczyć, to co za chwilę napiszę. Wrażliwsi niech nie czytają tego tekstu dalej, bo mogą im nerwy nie wytrzymać...

Działacze zajmujący się niepełnosprawnymi zorganizowali dla dziennikarzy konkurs na tekst prezentujący problemy niepełnosprawnych. Nagrodami były statuetki i dyplomy - co w zupełności wystarczyło, bo nie piszę się dla wielkich profitów lecz aby jakiś temat wyciągnąć na światło dzienne...

Ale oprócz dyplomów i statuetek była inna nagroda... Wyjazd na wycieczkę do krajów skandynawskich!!! Nagrodzeni mieszkali w bardzo drogich hotelach, jadali najdroższe dania w bardzo ekskluzywnych restauracjach, pijali drogie alkohole, latali samolotami w businessklasie... Ogólnie odbyło się bezsensowne szastanie pieniędzmi, które można było znacznie lepiej spożytkować. Jeżeli już miała być wycieczka, można było nocować w tańszych hotelach, nie jeździć wyłącznie taksówkami dziennie po kilkaset kilometrów, jadać w tańszych restauracjach tańsze za to smaczniejsze posiłki, latać klasą turystyczną... A zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć choćby na pomoc najbiedniejszym niepełnosprawnym.

Kto by się przejmował niepełnosprawnymi, skoro można było wyrzucić w błoto całkiem spory grosz... Przy okazji samemu z tego grosza korzystając i to wcale nie w sposób umiarkowany... Nie przemawia do mnie, że środki na tak kosztowną wycieczkę pochodziły w dużej części czy nawet w całości od sponsora - zachodniego koncernu tytoniowego. Uważam, że fundowanie tak kosztownej i w sumie bezsensownej wycieczki grupce dziennikarzy i paru działaczom związanym ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Integracji było po prostu świństwem wobec tych wszystkich niepełnosprawnych, którym często nie starcza nie tylko na rehabilitację, ale nawet na przyzwoite jedzenie.

Może nie mam racji???

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów       http://nowamedia.w.interia.pl