| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych: Józef Darski: Andrzej Kumor: Wiktor Sowa: |
Ks. Jarek Wiśniewski W ładywostok ulica WolodarskiegoBiskupie Karolu, oto ca łuje, zaocznie wirtualnieTwoja metalowa, ograbiona trumn ę.Ca łuje z nadzieja, ze ktoś z saperów,Na Sidanskim Cmentarzu ja kiedy ś odszukaBiskup budowniczy, Biskup tragiczny, Nie dane mu by ło swej katedry skończyćPi ękny Daleko Wschodni, Syberyjski gotyk.Temu Biskupowi niewiele by ło daneUciek ło do Harbinu jego SeminariumI chocia ż rządził ze swojej stolicy,To kler ca ły się ukrył w MandżuriiBiskup m ęczennik, jak powiesz inaczej,Udzieli ł audiencji księdzu z Sachalina.Przyj ął ofiary lecz rozmawiać nie chciałI prosi ł o dyskrecje, by uniknąć „slezki”Zaszczutego cz łowieka na chińskiej granicyTrzymano latami w miasteczku Sidanka, Gdy zmar ł ze zgryzoty na jego pogrzebieNie by ło ani jednego księdza.W katedrze na górce by ło ArchiwumRzec mo żna, te role pełni aż do dzisiaj.Bo ta katedra o losie katolików, Nie tylko mówi, ale g łośno krzyczy.Do tej katedry przybyli kap łani,Z okolic Australii z wysepki Guam, By tu odrodzi ć z prochu te parafieAmerykanie, lecz Rosji im żal.Zbierali mozolnie grosik do grosza, Nie śpiesząc się, głównie dbali o człowieka.A ż kiedy wreszcie w Banku była sumaBy remont rozpocz ąć ogromnego dzieła...Tak... w jeden dzie ń w proch poleciałyWszystkie rosyjskie prywatne Banki! I cho ć się państwo dzisiaj wypiera...Ze to przypadek...katedra wci ąż czeka.Biskupie Karolu, nie trafi łeś na listęKto ś w Petersburgu historii twej nie dostałKto ś nie dojechał, zaginęła poczta...Kogo ś z komisji wyrzucono z Rosji!I cho ć badamy dokładnie swoja historieW ksi ędze męczennikówBrak nazwiska Sliwowski... A katedra stoi, niemy świadek świętości.Владивосток улица Володарского Епископ Карл, вот я целую виртуально Твой металлический разграбленный гроб Целую с надеждой, что какой-то сапер На Сиданском кладбище его найдет. Епископ строитель ностальгичный, Епископ трагической судьбы... Не дано тебе было стройку завершить Шедевр Дальне-Восточной готики Этому владыке немного дано было Бежала в Харбин его Семинария И хотя управлял со своей столицы, Весь клир в Манджурии спратался. Епископ мученник, не скажешь иначе С Сахалинским монахом повстречался, Принял поддержку, но говорить не стал И просил о дискреции в избежание «слежки» Напуганного человека на китайской границе Годами держали в городке Сиданка Там умер во смятении и на похороны Ни одного падре не «дождался»! В кафедральном здании поместили архив, По сути он там и впредь по сей день. Ведь этот собор, о судьбе католиков Не только говорит но ревет! В этот собор приехали Из Гуамского острова где-то в Океании Чтобы возродить из праха эти приходы Желая помочь два Американца. Собирали копейку к копейке Не спеша, хлопоча о людях И когда в Банке набралась нужная сумма...чтоб ремонтировать храм... Так...в один день все кануло в лету, Все Банки разорились, славутый дефоут. И хотя Россия ангелочек, «судьбой» тот случай называет...храм без ремонта, ожидает. Епископ Карл, не попал ты в список Кто-то в Питере не получил твою историю Кто-то не доехал, потерялась почта... Члена Коммисси выбросили из России! И хотя мы четко изучаем свою историю В книге ново-мученников и ныне Нету фамилии Карл Сливовский... Стоит собор – свидетель святости... Dzwon Magadanu To miasto nie powinno powstać Niechciany moloch – pustynia ze śniegu A jednak to żywe świadectwo Jak wyrok śmierci i jak oskarżenie Po Rosji tragicznej chodzą do dzisiaj Jak w każdym wiezieniu Ludzie niewinni, wręcz niepokalani Chodzą tez ich kaci, spokojni bezkarni. Kraj ludożerców, nieludzka ziemia Ogromny biały Oświęcim W Rosji nie było sadu Norymbergi A wciąż konieczna, potrzebna Nie ukarano oprawców z Kolymy Nie osądzono tych z Karagandy Wciąż żyją i śmieją się ze sprawiedliwości Najwięksi bandyci ludzkości. Cztery miliony powiadają ludzie Państwo przyznaje, ze „tylko” półtora Otarło się o machinę zbrodni Przecież nie mniejsza od Oświęcimia Chodziłem po uliczkach Magadanu I dowiedziałem się dopiero potem Ze na asfalcie maja leżeć róże I stać maja świece to „cmentarna droga” Na drogach Magadanu nie wolna noga stąpać Bo każdy krok byłby pośmiewiskiem Nad nędzarzami, jak wiemy miliony, Tutaj złożyli swe sterane kości. Na wysokiej „sopce” ponad miastem Stoi katedra – „ludzka maska” Stoi z betonu, jak Kurhan Mamaja” Stoi i wiatr kołysze dzwonem. Byłem w Nagasaki, widziałem ruiny. Poznałem historie zwalonego kościoła I bijącego bez ustanku dzwonu Co stal się tragedii tamtej symbolem. Lecz czy ilością zabitych porównasz Tę sierpniowa – zbrodnie jankesów Z tym co własnemu przecież ludowi Zgotował Stalin król ludożerca! Магаданский Колокол Этого города не должно было быть Нежеланное чудовище, снежная пустынь Живой свидетель он однако... Как смертный приговор и как иск. По России трачической ходят доныне Как в любой тюрьме «бок о бок» Люди невинные, прямо непорочны, Ходят их каты, никто не тревожит! Страна людоедов, нечеловечная Грандиозный «белый Освенцим» В России Нюрнберга не случилось Но ведь он нужен, необходим. Не наказали извергов Колымы Не осудили тех из Караганды Все живут насмехаясь над правдой Величайшие бандиты истории. Четыре миллиона говорят люди Россия признает что вроде полтора Попало в это «конвеер смерти» Задуманный кровопийцей Сталином Ходил я по улицам Магадана И только попозже узнал я Что на асфальте должны лежать розы И стоять свечи «кладбище дорога». По этим дорогам нельзя гулять Каждый лишний шаг издевательство Над замученными миллионами Которые оставили здесь свои кости... На высокой сопке выше города Стоит «маска» - бетонный собор Стоит грандиозная как Курган Мамаев И ветер бъет, на ней колокол. Я был в Нагасаки, видел руины Изучил историю разбитого храма И бъющегося как сердйе колокола Ставшего символом зверства... Но разве количеством сравнять Этот августовский миг – убиение Американский ядерный сюрприз С собственного народа уничтожением?
Jest w Magadanie niewielka parafia Bo tu na zsyłkę cala Ukraina Dawała niechętnych kołchozom Polaków Lub tez upartych Rusinow – uniatow Magadan jest blisko Alaski To dla miejscowych jedyna rozrywka Przyjadą goście...przywiozą podarki, I opowiedzą o bracie Jezusie. Jest w Magadanie pustynia Madonny Co jest pomysłem pewnej Hrabiny Polskiej emigrantki z carskiej Rosji Hook-Dogherty Katarzyny Przybyli z Kanady wolontariusze Są tez kapłani na wzór brata Karola Noszą na habitach czerwone serca Tak się ubierał de Foucaud. Na ulicy Lenina dom numer 8 Dwa połączone ze sobą mieszkania Stały się przytułkiem, azylem dla wielu Tytuł parafii – BOZE NARODZENIE !
Sachalin – Trzej Bracia – prospekt Pobiedy Mój Sachalinie, który dziś płaczesz, Bo się rozleciał samolot na części Wioząc na Kuryly pewna delegacje A w niej niegłupi gubernator... Czy jednak jedyna ma tragedie W swojej historii ta wyspa niezwykła O która lubili kupcy Chińczycy Na swoich mapach umieszcza Japonia! Sachalin wyspa niezwykła, zazdrosna Z niego trzech braci chciało uciekać I zastygli, zamienieni w kamień Taki ma symbol stara stolica... Katorga była największa tragedia Fotograficznie ja opisał Czechow
Есть в Магадане приход небольшой На ссылку попала вся Украина Даря избегающих колхозной судьбы Ленивых «ляхов паразитов» Магадан поблизи Аляски Для местных одно лишь развлечение Приедут гости...привезут подарки И говорить будут о Христе. Есть в Магадане «Дом Мадонны» Придуманный набожной графиней Польской крови русской эмигранткой Гук-Догерти Екатериной. Прибыли из Канады волонтеры Есть и монахи брата Карла Красные сердца на рясах носят Так де Фуко одевался. По улице Ленина дом номер 8 Две соединенные квартиры Стали приютом и азилью РОЖДЕСТВО!-имя этого прихода. Сахалин – Три Братья – Проспект Победы Мой Сахалин, что плачешь ныне Твой вертолет в прах развалился Увозя с Камчатки делегацию, В ней твой славный губернатор... Разве единственна трагедия Острову тому приключилась Тут есть свой рынок для китайцев Япония рисует свои карты. Сахалин ревнивая земля Трех братьев пытались удрать И вдруг застыли, стали скалой Символом судьбы тех что бегут Каторга великая трагедия Фотографически снята Чеховым
I nie szukając słów gładkich, łagodnych Przypomniał jak szaman nasza wyspę przeklął Przekleństwem Sachalin stal się dla lotników W czasach chłodnej wojny „liner” z Korei Wiózł chyba 200 osób, nie dowiózł Zbity w Newelsku „bo złą trasa leciał” Tragiczny Sachalin jest dla Japonii Zwłaszcza dla rodzin deportowanych Można do dzisiaj napotkać świadków Jak głośno płakali wypędzani stamtąd. Tak płaczę i ja wiedząc ze zazdrosny Może Sachalin mścić się bez ustanku Może powrócić tragedia z Neftegorska Jeśli nie wstrzyma się szamańskiej klątwy! Wiec tak jak głupiec instynktem wiedziony Rwałem się zwiedzać północne krainy Gdzie się katorga zaczęła ta straszna Gdzie Czechow Antoni pisał pamiętniki. Tam są do dzisiaj stada reniferów Giliacy ich pasa choć giną od wódki Tam odnalazłem fundament kościoła W 102 rocznice od dnia kiedy powstał Zabrałem cegiełkę i wracałem nocą Przejęty tragiczna historia katorgi A gdy dal Bóg, ze zaczęto budowę Cegiełka się stała kamieniem węgielnym. Astracha ńKolejna pochwala dla księdza Krzysztofa Zacząć trzeba od zamierzchłych czasów Była tu przecież Orda Tatarska Jeden z największych starych Chanatów. I tedy kupcy z Wenecji chodzili Ci co zaczęli wędrować z Tany A razem z kupcami odważni kapłani Zakony żebracze: minoryci i dominikanie. Ten kościół najstarszy na południu Ma już lat ponad 300 Wznosili go miejscowi Ormianie Stad kopulasty, kwadratowy wygląd. Не подбирая мягких слов Проклятие шамана он вспомнил Прклятием летчикам он стал В период «холодной войны» Корейский лайнер ведь упал А в нем человек 200-ти. Трагический он и для японцев Особенно депортированных И ныне есть люди что помнят Как уходя рыдали они. Так плачу и я заранее зная Что отомстит ревнивый остров И что вернется Нефтегорск Если не снять шаманский обряд! Вот как дурак я инстинктивно Рвался в северные районы Там где каторга начиналась И где скитался Чехов «Антоша» Там ведь и ныне есть тюлени Гиляки пасут их хоть пьяны Там я нашел на старом месте Столетний костельный фундвмент. Взял я кирпич и ехал ночью Раздумывая о каторге И когда Бог благославил новую стройку Стал тот кирпичь краеугольным. Астрахань Очередная похвала Кшиштофу Хотя начать следует ранее Была тут ведь Татарская Орда Один из древних Ханатов Этим путем купцы Венецианцы Что начинали идти из Таны Брали с собою миссионеров Нищенских орденов Меньших Братьев. Тот храм всех старше Тут на Юге Более 300 лет имеет Строили его Армяне Потому и вид «ориентальный». W kościele bracia kapucyni Byli choć krotko, a jednak Jezuici Było tu prężne i sławne kolegium Stad pewien ruski uczony tez wyszedł. I jest ciekawostka miasta Astrachania Co na rozdrożu Europy i Azji Tak piękną Deltę ma tu rzeka Wołga Mnóstwo narodów i czarny kawior! Dziwne tez, ze prócz licznych meczetów I licznych cerkwuszek, naszego kościoła, Trafiały się grupki buddyjskich Kałmuków Wiec myślę, ze stały tu również Pagody. A pewien kronikarz zapisał wiadomość Ze Franciszkanie z Astrachania Wykupywali sobie Kałmuków Gdy ich na rynku sprzedawano. Takim sposobem opowiem z duma Zaczęła się moja prywatna przygoda W sąsiednim mieście, kilometrów 300 Wśród piasków Kalmucji miasto Elista. Dzisiaj jak niegdyś u wybrzeży „Kaspja” Ratują dusze przemiłych Kałmuków Bracia z zakonu świętego Franciszka Lecz zaczynaliśmy ja i zmarły Krzysiek. Wiec pora skończyć ten wiersz, jak zacząłem Od głośnej pochwały księdza Niemyjskiego Ze się odważył, ze zaryzykował, Ze zebrał i wywiózł kolekcje, muzeum. Tak nie czekając i się nie bawiąc W liczne fortele i pozwolenia Na naszej stronie stoi dziś prawo Krzysztof pomyślał, jak myślał „tak sdielal” Soczi ul. Wolgogradzka Kolejne miasto, a takich wiele Co nie historia tworzyła przez wieki Ale jak różdżką czarodzieja Miało powstawać „naprędce” Komsomolsk, Magadan, Wolgodonsk I kazachstańska Karaganda, В церкви трудились капуцины Были здесь тоже Иезуиты Имели свой «Коллегий» У них учился русский гений. И интересно что в Астрахани Что на распутье Европы и Азии Прекрасное Устье-Волги реки Славится вкусной черной икрой Странно что средь многих мечетей И столь многих церквушек да костела Попадались буддисты-калмыки Думаю, были и Пагоды. Один летописец из Астрахани Отметил что местные францисканцы Этих калмыков покупали Себе в приход, чтобы покрестить. Таким образом, тут похвастаю Начались мои приключения В соседском городке южнее Среди песков имя: Элиста. Ныне как прежде возле Каспия Спасают калмыцкие души Меньшие Братья Францисканцы, Но раньше них был я и Кшиштоф. Пора кончать тот стих, как начал Хваля священника Немыйского Что не боялся, что рисковал, Увез из храма, музей – коллекции. Так не ожидая и не нянькаясь Не сыграв в бумажную дипломатию Увез экспонаты в другое место Кшиштоф подобрал лучшее время... Отвоевал костел! Царствие Небесное. Сочи ул. Волгоградская Очередной город, каких много Их не создавала история Но как вольшебной палкой тирана Должны были вдруг «появиться». Комсомольск, Магадан, Волгодонск И казахская Караганда
To dzieci zbrodni Józefa Stalina Każde z tych miast to „Oświęcim” Można się zdziwić pewnej analogii Z historia tworzenia naszego świata Twórca tych miejsc gdzie gnębiono człowieka On także marzył aby odpocząć. W Soczi sielanka dla satrapów A potem wszystkim pozwolono Przybyli tu także Artwinscy Ormianie Wiec trzeba było i tu budować kościół. Na zwykłej działce, skaliste wzgórze Powstała naprędce ładna kaplica A potem niżej ulica Wolgogradzka Potężny kościół, jednym słowem: cacko! Wiele w historii tego kościoła Jest jak legenda tajemnicza Lecz nie powstawał on na ludzkich kościach Tutaj był cmentarz dla padlych zwierząt. Jak niegdyś w dalekim Nagasaki Oddano najgorszy skalisty zakątek I tam i tu wszędobylskie kości I strach, ze z nich jeszcze zarazić się można. Wiec zabobonni Rosjanie nie chcieli Nic robić w tym miejscu choć blisko kolei Choć prawie w centrum, jak rzucić kamieniem Tak – kościół w Soczi – prawdziwa legenda! Petersburg Nie lubił Mickiewicz tego miasta Mówiąc ze jest ono satrapy kaprysem. Ze nie powstało jak trzeba – spokojnie Lecz wymuszone diabelskim podszeptem. Powiadają tez inni, ze dzieci niewinne Nawet rodzic dopuścił się gwałtu Ze ma prawo istnieć, ze tak samo święte, Dlatego być może istnieje Petersburg
Это детище Иосифа Сталина Каждый из них «свой Освенцим» Можно удивиться параллели Истории миросоздания в книге Бытия Творец «этих мест» где гнали человека Тоже мечтал поотдыхать. В Сочи есть рай для коммунистов Потом и всем тут позволили Вот почему Армяне католики Большим числом тут появились. На склоне каменном сделали Себе уютную часовню И позже чуть-чуть ниже Великолепнейший костел. Многое в истории того храма Неимоверно удивляет, то как возник он В отличие от Магадана не на людских Костях но падлых животных в тот раз Похоже как однажды в далеком Нагасаки Получили самый худший участок На склоне высокой сопки и там и здесь Множество лошадиных костей. Вот почему суеверные Россияне Ничего там не предпринимали Хотя участок расположен в нескольких Минутах ходьбы от вокзала. Да – Костел в Сочи – подобие Рая. Санкт-Петербург Не любил Мицкевич Этот город Говоря что это каприз тирана Что не возник он как следует - спокойно Но по наставлению сатаны. Говорят тоже другие что детки ведь неповинны, даже если родились от насилия, они святы Возможно и поэтому существует Питер.
Urzędnicy i prości tu ludzie zegnani Tworzyli kariery swe na cudzych kościach Każdy budynek, każda ulica Ma swa bolesna, podskórną historie Tak, tu glos „jutrzenki”- jak szatański podszept Na cale imperium echem się rozległ Ale tez tutaj najwięcej kościołów Zostało nietkniętych przez rękę bezbożną. Jest Kościół Katarzyny na Newskim Prospekcie Stoi i dumnie katolikom służy Jest tez w zaułku kowieńskim pamiątka Na cześć Matki Bożej z Lourdu. Klerykom zwrócono stara Akademie I właśnie oni się modlą w miejscowej katedrze Świątynia ukryta nie dojrzysz z ulicy Wnętrze tez skromne – ściany pobielone... A jednak radośniej w „północnej stolicy” Może katolik się czuć niż gdzie indziej Zwrócono tez bardzo oszpecony „chram” Najświętszego Serca z kilkoma piętrami. Tak jak i w Moskwie są tu Franciszkanie Budują klasztor mozolnie, powoli A jak zbudują, to zajrzyj tez do nich Zajrzyj i pozdrów, bo ja sam nie mogę.
Чиновники и простые люди Создали здесь свои судьбы Каждое здание и улица Имеет свою скрытую историю Здесь голос «Авроры» - дьявольский лепет По всей империи разошелся Но тоже здесь костелов больше Нетронутых рукой безбожной Есть храм Екатерины на Невском Проспекте Стит и достойно католикам служит Есть памятник в ковенском переулке В честь Божьей Матери Лурдской. Семинаристам вернули Академию И вот они молятся в соборе Храм со стороны улицы незаметный И внутри скромный хотя громадный... Однако радостней в «северной столице» Дышит католик нежели где либо. Вернули изюродованный храм Святейшего Сердца, ремонт требуется. Также как в Москве и здесь Францисканцы, Строят свою обитель. Когда построят загляни к ним И передай привет, мне некогда... Луганск 27.08.2003 | |||