now@ on-line wrzesień 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

Wiktor Sowa:

tak było

Małgorzata Świątecka:

 

ks. Jarek Wiśniewski:

 
 

 

Ks. Jarek Wiśniewski

Władywostok ulica Wolodarskiego

Biskupie Karolu, oto całuje, zaocznie wirtualnie

Twoja metalowa, ograbiona trumnę.

Całuje z nadzieja, ze ktoś z saperów,

Na Sidanskim Cmentarzu ja kiedyś odszuka

Biskup budowniczy,

Biskup tragiczny,

Nie dane mu było swej katedry skończyć

Piękny Daleko Wschodni, Syberyjski gotyk.

Temu Biskupowi niewiele było dane

Uciekło do Harbinu jego Seminarium

I chociaż rządził ze swojej stolicy,

To kler cały się ukrył w Mandżurii

Biskup męczennik, jak powiesz inaczej,

Udzielił audiencji księdzu z Sachalina.

Przyjął ofiary lecz rozmawiać nie chciał

I prosił o dyskrecje, by uniknąć „slezki”

Zaszczutego człowieka na chińskiej granicy

Trzymano latami w miasteczku Sidanka,

Gdy zmarł ze zgryzoty na jego pogrzebie

Nie było ani jednego księdza.

W katedrze na górce było Archiwum

Rzec można, te role pełni aż do dzisiaj.

Bo ta katedra o losie katolików,

Nie tylko mówi, ale głośno krzyczy.

Do tej katedry przybyli kapłani,

Z okolic Australii z wysepki Guam,

By tu odrodzić z prochu te parafie

Amerykanie, lecz Rosji im żal.

Zbierali mozolnie grosik do grosza,

Nie śpiesząc się, głównie dbali o człowieka.

Aż kiedy wreszcie w Banku była suma

By remont rozpocząć ogromnego dzieła...

Tak... w jeden dzień w proch poleciały

Wszystkie rosyjskie prywatne Banki!

I choć się państwo dzisiaj wypiera...

Ze to przypadek...katedra wciąż czeka.

Biskupie Karolu, nie trafiłeś na listę

Ktoś w Petersburgu historii twej nie dostał

Ktoś nie dojechał, zaginęła poczta...

Kogoś z komisji wyrzucono z Rosji!

I choć badamy dokładnie swoja historie

W księdze męczenników

Brak nazwiska Sliwowski...

A katedra stoi, niemy świadek świętości.

Владивосток улица Володарского

Епископ Карл, вот я целую виртуально

Твой металлический разграбленный гроб

Целую с надеждой, что какой-то сапер

На Сиданском кладбище его найдет.

Епископ строитель ностальгичный,

Епископ трагической судьбы...

Не дано тебе было стройку завершить

Шедевр Дальне-Восточной готики

Этому владыке немного дано было

Бежала в Харбин его Семинария

И хотя управлял со своей столицы,

Весь клир в Манджурии спратался.

Епископ мученник, не скажешь иначе

С Сахалинским монахом повстречался,

Принял поддержку, но говорить не стал

И просил о дискреции в избежание «слежки»

Напуганного человека на китайской границе

Годами держали в городке Сиданка

Там умер во смятении и на похороны

Ни одного падре не «дождался»!

В кафедральном здании поместили архив,

По сути он там и впредь по сей день.

Ведь этот собор, о судьбе католиков

Не только говорит но ревет!

В этот собор приехали

Из Гуамского острова где-то в Океании

Чтобы возродить из праха эти приходы

Желая помочь два Американца.

Собирали копейку к копейке

Не спеша, хлопоча о людях

И когда в Банке набралась нужная сумма...чтоб ремонтировать храм...

Так...в один день все кануло в лету,

Все Банки разорились, славутый дефоут.

И хотя Россия ангелочек, «судьбой» тот случай называет...храм без ремонта, ожидает.

Епископ Карл, не попал ты в список

Кто-то в Питере не получил твою историю

Кто-то не доехал, потерялась почта...

Члена Коммисси выбросили из России!

И хотя мы четко изучаем свою историю

В книге ново-мученников и ныне

Нету фамилии Карл Сливовский...

Стоит собор – свидетель святости...

Dzwon Magadanu

To miasto nie powinno powstać

Niechciany moloch – pustynia ze śniegu

A jednak to żywe świadectwo

Jak wyrok śmierci i jak oskarżenie

Po Rosji tragicznej chodzą do dzisiaj

Jak w każdym wiezieniu

Ludzie niewinni, wręcz niepokalani

Chodzą tez ich kaci, spokojni bezkarni.

Kraj ludożerców, nieludzka ziemia

Ogromny biały Oświęcim

W Rosji nie było sadu Norymbergi

A wciąż konieczna, potrzebna

Nie ukarano oprawców z Kolymy

Nie osądzono tych z Karagandy

Wciąż żyją i śmieją się ze sprawiedliwości

Najwięksi bandyci ludzkości.

Cztery miliony powiadają ludzie

Państwo przyznaje, ze „tylko” półtora

Otarło się o machinę zbrodni

Przecież nie mniejsza od Oświęcimia

Chodziłem po uliczkach Magadanu

I dowiedziałem się dopiero potem

Ze na asfalcie maja leżećże

I stać maja świece to „cmentarna droga”

Na drogach Magadanu nie wolna noga stąpać

Bo każdy krok byłby pośmiewiskiem

Nad nędzarzami, jak wiemy miliony,

Tutaj złożyli swe sterane kości.

Na wysokiej „sopce” ponad miastem

Stoi katedra – „ludzka maska”

Stoi z betonu, jak Kurhan Mamaja”

Stoi i wiatr kołysze dzwonem.

Byłem w Nagasaki, widziałem ruiny.

Poznałem historie zwalonego kościoła

I bijącego bez ustanku dzwonu

Co stal się tragedii tamtej symbolem.

Lecz czy ilością zabitych porównasz

Tę sierpniowa – zbrodnie jankesów

Z tym co własnemu przecież ludowi

Zgotował Stalin król ludożerca!

Магаданский Колокол

Этого города не должно было быть

Нежеланное чудовище, снежная пустынь

Живой свидетель он однако...

Как смертный приговор и как иск.

По России трачической ходят доныне

Как в любой тюрьме «бок о бок»

Люди невинные, прямо непорочны,

Ходят их каты, никто не тревожит!

Страна людоедов, нечеловечная

Грандиозный «белый Освенцим»

В России Нюрнберга не случилось

Но ведь он нужен, необходим.

Не наказали извергов Колымы

Не осудили тех из Караганды

Все живут насмехаясь над правдой

Величайшие бандиты истории.

Четыре миллиона говорят люди

Россия признает что вроде полтора

Попало в это «конвеер смерти»

Задуманный кровопийцей Сталином

Ходил я по улицам Магадана

И только попозже узнал я

Что на асфальте должны лежать розы

И стоять свечи «кладбище дорога».

По этим дорогам нельзя гулять

Каждый лишний шаг издевательство

Над замученными миллионами

Которые оставили здесь свои кости...

На высокой сопке выше города

Стоит «маска» - бетонный собор

Стоит грандиозная как Курган Мамаев

И ветер бъет, на ней колокол.

Я был в Нагасаки, видел руины

Изучил историю разбитого храма

И бъющегося как сердйе колокола

Ставшего символом зверства...

Но разве количеством сравнять

Этот августовский миг – убиение

Американский ядерный сюрприз

С собственного народа уничтожением?

 

Jest w Magadanie niewielka parafia

Bo tu na zsyłkę cala Ukraina

Dawała niechętnych kołchozom Polaków

Lub tez upartych Rusinow – uniatow

Magadan jest blisko Alaski

To dla miejscowych jedyna rozrywka

Przyjadą goście...przywiozą podarki,

I opowiedzą o bracie Jezusie.

Jest w Magadanie pustynia Madonny

Co jest pomysłem pewnej Hrabiny

Polskiej emigrantki z carskiej Rosji

Hook-Dogherty Katarzyny

Przybyli z Kanady wolontariusze

Są tez kapłani na wzór brata Karola

Noszą na habitach czerwone serca

Tak się ubierał de Foucaud.

Na ulicy Lenina dom numer 8

Dwa połączone ze sobą mieszkania

Stały się przytułkiem, azylem dla wielu

Tytuł parafii – BOZE NARODZENIE !

 

Sachalin – Trzej Bracia –

prospekt Pobiedy

Mój Sachalinie, który dziś płaczesz,

Bo się rozleciał samolot na części

Wioząc na Kuryly pewna delegacje

A w niej niegłupi gubernator...

Czy jednak jedyna ma tragedie

W swojej historii ta wyspa niezwykła

O która lubili kupcy Chińczycy

Na swoich mapach umieszcza Japonia!

Sachalin wyspa niezwykła, zazdrosna

Z niego trzech braci chciało uciekać

I zastygli, zamienieni w kamień

Taki ma symbol stara stolica...

Katorga była największa tragedia

Fotograficznie ja opisał Czechow

 

Есть в Магадане приход небольшой

На ссылку попала вся Украина

Даря избегающих колхозной судьбы

Ленивых «ляхов паразитов»

Магадан поблизи Аляски

Для местных одно лишь развлечение

Приедут гости...привезут подарки

И говорить будут о Христе.

Есть в Магадане «Дом Мадонны»

Придуманный набожной графиней

Польской крови русской эмигранткой

Гук-Догерти Екатериной.

Прибыли из Канады волонтеры

Есть и монахи брата Карла

Красные сердца на рясах носят

Так де Фуко одевался.

По улице Ленина дом номер 8

Две соединенные квартиры

Стали приютом и азилью

РОЖДЕСТВО!-имя этого прихода.

Сахалин – Три Братья –

Проспект Победы

Мой Сахалин, что плачешь ныне

Твой вертолет в прах развалился

Увозя с Камчатки делегацию,

В ней твой славный губернатор...

Разве единственна трагедия

Острову тому приключилась

Тут есть свой рынок для китайцев

Япония рисует свои карты.

Сахалин ревнивая земля

Трех братьев пытались удрать

И вдруг застыли, стали скалой

Символом судьбы тех что бегут

Каторга великая трагедия

Фотографически снята Чеховым

 

I nie szukając słów gładkich, łagodnych

Przypomniał jak szaman nasza wyspę przeklął

Przekleństwem Sachalin stal się dla lotników

W czasach chłodnej wojny „liner” z Korei

Wiózł chyba 200 osób, nie dowiózł

Zbity w Newelsku „bo złą trasa leciał”

Tragiczny Sachalin jest dla Japonii

Zwłaszcza dla rodzin deportowanych

Można do dzisiaj napotkać świadków

Jak głośno płakali wypędzani stamtąd.

Tak płaczę i ja wiedząc ze zazdrosny

Może Sachalin mścić się bez ustanku

Może powrócić tragedia z Neftegorska

Jeśli nie wstrzyma się szamańskiej klątwy!

Wiec tak jak głupiec instynktem wiedziony

Rwałem się zwiedzaćłnocne krainy

Gdzie się katorga zaczęła ta straszna

Gdzie Czechow Antoni pisał pamiętniki.

Tam są do dzisiaj stada reniferów

Giliacy ich pasa choć giną od wódki

Tam odnalazłem fundament kościoła

W 102 rocznice od dnia kiedy powstał

Zabrałem cegiełkę i wracałem nocą

Przejęty tragiczna historia katorgi

A gdy dal Bóg, ze zaczęto budowę

Cegiełka się stała kamieniem węgielnym.

Astrachań

Kolejna pochwala dla księdza Krzysztofa

Zacząć trzeba od zamierzchłych czasów

Była tu przecież Orda Tatarska

Jeden z największych starych Chanatów.

I tedy kupcy z Wenecji chodzili

Ci co zaczęli wędrować z Tany

A razem z kupcami odważni kapłani

Zakony żebracze: minoryci i dominikanie.

Ten kościół najstarszy na południu

Ma już lat ponad 300

Wznosili go miejscowi Ormianie

Stad kopulasty, kwadratowy wygląd.

Не подбирая мягких слов

Проклятие шамана он вспомнил

Прклятием летчикам он стал

В период «холодной войны»

Корейский лайнер ведь упал

А в нем человек 200-ти.

Трагический он и для японцев

Особенно депортированных

И ныне есть люди что помнят

Как уходя рыдали они.

Так плачу и я заранее зная

Что отомстит ревнивый остров

И что вернется Нефтегорск

Если не снять шаманский обряд!

Вот как дурак я инстинктивно

Рвался в северные районы

Там где каторга начиналась

И где скитался Чехов «Антоша»

Там ведь и ныне есть тюлени

Гиляки пасут их хоть пьяны

Там я нашел на старом месте

Столетний костельный фундвмент.

Взял я кирпич и ехал ночью

Раздумывая о каторге

И когда Бог благославил новую стройку

Стал тот кирпичь краеугольным.

Астрахань

Очередная похвала Кшиштофу

Хотя начать следует ранее

Была тут ведь Татарская Орда

Один из древних Ханатов

Этим путем купцы Венецианцы

Что начинали идти из Таны

Брали с собою миссионеров

Нищенских орденов Меньших Братьев.

Тот храм всех старше

Тут на Юге

Более 300 лет имеет

Строили его Армяне

Потому и вид «ориентальный».

W kościele bracia kapucyni

Byli choć krotko, a jednak Jezuici

Było tu prężne i sławne kolegium

Stad pewien ruski uczony tez wyszedł.

I jest ciekawostka miasta Astrachania

Co na rozdrożu Europy i Azji

Tak piękną Deltę ma tu rzeka Wołga

Mnóstwo narodów i czarny kawior!

Dziwne tez, ze prócz licznych meczetów

I licznych cerkwuszek, naszego kościoła,

Trafiały się grupki buddyjskich Kałmuków

Wiec myślę, ze stały tu również Pagody.

A pewien kronikarz zapisał wiadomość

Ze Franciszkanie z Astrachania

Wykupywali sobie Kałmuków

Gdy ich na rynku sprzedawano.

Takim sposobem opowiem z duma

Zaczęła się moja prywatna przygoda

W sąsiednim mieście, kilometrów 300

Wśród piasków Kalmucji miasto Elista.

Dzisiaj jak niegdyś u wybrzeży „Kaspja”

Ratują dusze przemiłych Kałmuków

Bracia z zakonu świętego Franciszka

Lecz zaczynaliśmy ja i zmarły Krzysiek.

Wiec pora skończyć ten wiersz, jak zacząłem

Od głośnej pochwały księdza Niemyjskiego

Ze się odważył, ze zaryzykował,

Ze zebrał i wywiózł kolekcje, muzeum.

Tak nie czekając i się nie bawiąc

W liczne fortele i pozwolenia

Na naszej stronie stoi dziś prawo

Krzysztof pomyślał, jak myślał „tak sdielal”

Soczi ul. Wolgogradzka

Kolejne miasto, a takich wiele

Co nie historia tworzyła przez wieki

Ale jak różdżką czarodzieja

Miało powstawać „naprędce”

Komsomolsk, Magadan, Wolgodonsk

I kazachstańska Karaganda,

В церкви трудились капуцины

Были здесь тоже Иезуиты

Имели свой «Коллегий»

У них учился русский гений.

И интересно что в Астрахани

Что на распутье Европы и Азии

Прекрасное Устье-Волги реки

Славится вкусной черной икрой

Странно что средь многих мечетей

И столь многих церквушек да костела

Попадались буддисты-калмыки

Думаю, были и Пагоды.

Один летописец из Астрахани

Отметил что местные францисканцы

Этих калмыков покупали

Себе в приход, чтобы покрестить.

Таким образом, тут похвастаю

Начались мои приключения

В соседском городке южнее

Среди песков имя: Элиста.

Ныне как прежде возле Каспия

Спасают калмыцкие души

Меньшие Братья Францисканцы,

Но раньше них был я и Кшиштоф.

Пора кончать тот стих, как начал

Хваля священника Немыйского

Что не боялся, что рисковал,

Увез из храма, музей – коллекции.

Так не ожидая и не нянькаясь

Не сыграв в бумажную дипломатию

Увез экспонаты в другое место

Кшиштоф подобрал лучшее время...

Отвоевал костел! Царствие Небесное.

Сочи ул. Волгоградская

Очередной город, каких много

Их не создавала история

Но как вольшебной палкой тирана

Должны были вдруг «появиться».

Комсомольск, Магадан, Волгодонск

И казахская Караганда

 

To dzieci zbrodni Józefa Stalina

Każde z tych miast to „Oświęcim”

Można się zdziwić pewnej analogii

Z historia tworzenia naszego świata

Twórca tych miejsc gdzie gnębiono człowieka

On także marzył aby odpocząć.

W Soczi sielanka dla satrapów

A potem wszystkim pozwolono

Przybyli tu także Artwinscy Ormianie

Wiec trzeba było i tu budować kościół.

Na zwykłej działce, skaliste wzgórze

Powstała naprędce ładna kaplica

A potem niżej ulica Wolgogradzka

Potężny kościół, jednym słowem: cacko!

Wiele w historii tego kościoła

Jest jak legenda tajemnicza

Lecz nie powstawał on na ludzkich kościach

Tutaj był cmentarz dla padlych zwierząt.

Jak niegdyś w dalekim Nagasaki

Oddano najgorszy skalisty zakątek

I tam i tu wszędobylskie kości

I strach, ze z nich jeszcze zarazić się można.

Wiec zabobonni Rosjanie nie chcieli

Nic robić w tym miejscu choć blisko kolei

Choć prawie w centrum, jak rzucić kamieniem

Tak – kościół w Soczi – prawdziwa legenda!

Petersburg

Nie lubił Mickiewicz tego miasta

Mówiąc ze jest ono satrapy kaprysem.

Ze nie powstało jak trzeba – spokojnie

Lecz wymuszone diabelskim podszeptem.

Powiadają tez inni, ze dzieci niewinne

Nawet rodzic dopuścił się gwałtu

Ze ma prawo istnieć, ze tak samo święte,

Dlatego być może istnieje Petersburg

 

Это детище Иосифа Сталина

Каждый из них «свой Освенцим»

Можно удивиться параллели

Истории миросоздания в книге Бытия

Творец «этих мест» где гнали человека

Тоже мечтал поотдыхать.

В Сочи есть рай для коммунистов

Потом и всем тут позволили

Вот почему Армяне католики

Большим числом тут появились.

На склоне каменном сделали

Себе уютную часовню

И позже чуть-чуть ниже

Великолепнейший костел.

Многое в истории того храма

Неимоверно удивляет, то как возник он

В отличие от Магадана не на людских Костях но падлых животных в тот раз

Похоже как однажды в далеком Нагасаки

Получили самый худший участок

На склоне высокой сопки и там и здесь

Множество лошадиных костей.

Вот почему суеверные Россияне

Ничего там не предпринимали

Хотя участок расположен в нескольких

Минутах ходьбы от вокзала.

Да – Костел в Сочи – подобие Рая.

Санкт-Петербург

Не любил Мицкевич Этот город

Говоря что это каприз тирана

Что не возник он как следует - спокойно

Но по наставлению сатаны.

Говорят тоже другие что

детки ведь неповинны, даже если родились от насилия, они святы

Возможно и поэтому существует Питер.

 

Urzędnicy i prości tu ludzie zegnani

Tworzyli kariery swe na cudzych kościach

Każdy budynek, każda ulica

Ma swa bolesna, podskórną historie

Tak, tu glos „jutrzenki”- jak szatański podszept

Na cale imperium echem się rozległ

Ale tez tutaj najwięcej kościołów

Zostało nietkniętych przez rękę bezbożną.

Jest Kościół Katarzyny na Newskim Prospekcie

Stoi i dumnie katolikom służy

Jest tez w zaułku kowieńskim pamiątka

Na cześć Matki Bożej z Lourdu.

Klerykom zwrócono stara Akademie

I właśnie oni się modlą w miejscowej katedrze

Świątynia ukryta nie dojrzysz z ulicy

Wnętrze tez skromne – ściany pobielone...

A jednak radośniej w „północnej stolicy”

Może katolik się czuć niż gdzie indziej

Zwrócono tez bardzo oszpecony „chram”

Najświętszego Serca z kilkoma piętrami.

Tak jak i w Moskwie są tu Franciszkanie

Budują klasztor mozolnie, powoli

A jak zbudują, to zajrzyj tez do nich

Zajrzyj i pozdrów, bo ja sam nie mogę.

 

Чиновники и простые люди

Создали здесь свои судьбы

Каждое здание и улица

Имеет свою скрытую историю

Здесь голос «Авроры» - дьявольский лепет

По всей империи разошелся

Но тоже здесь костелов больше

Нетронутых рукой безбожной

Есть храм Екатерины на Невском

Проспекте

Стит и достойно католикам служит

Есть памятник в ковенском переулке

В честь Божьей Матери Лурдской.

Семинаристам вернули Академию

И вот они молятся в соборе

Храм со стороны улицы незаметный

И внутри скромный хотя громадный...

Однако радостней в «северной столице»

Дышит католик нежели где либо.

Вернули изюродованный храм

Святейшего Сердца, ремонт требуется.

Также как в Москве и здесь Францисканцы,

Строят свою обитель.

Когда построят загляни к ним

И передай привет, мне некогда...

Луганск 27.08.2003

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl