| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych: Józef Darski: Andrzej Kumor: Wiktor Sowa: |
Wiktor Sowa Wspomnienia i refleksje o Sierpniu 1980 w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale”. I. Kiedy, w sierpniu 1980 roku zawiał wiatr od morza, to w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale” ( zwanym kombinatem) , w którym było zatrudnionych ponad 8 tysięcy ludzi, przez cały wrzesień była prowadzona kampania wyboru delegatów z poszczególnych komórek organizacyjnych, na konferencję sprawozdawczo-wyborczą dotychczasowego związku zawodowego. Wielu delegatów liczyło, że na tej konferencji która miała się odbyć w sobotę 4 października 1980 roku, nie tylko zmienią dotychczasową Radę Zakładową ale założą „Solidarność”. Po rozmowach z delegatami: Józefem Ścisłowiczem i Marianem Gołczyńskim, o stanie przygotowań do założenia „S” doszedłem do wniosku, że jest to wątpliwe. Dlatego, 2 października 1980 roku, w czwartek po pracy, zorganizowałem w Zakładowym Ośrodku Obliczeniowym zebranie współpracowników, na którym zainaugurowano niezależny proces tworzenie się struktury NSZZ „Solidarność” w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale”. Na zebraniu tym wybraliśmy trójkę : Halina Bańka, Ryszard Knapczyk i Piotr Szymusiak która oficjalnie przed południem następnego dnia, w przededniu zaplanowanej konferencji sprawozdawczo –wyborczej związków zawodowych, zgłosiła dyrektorowi NZPS „Podhale” ten fakt, poparty listami podpisów ponad 800 pracowników zebranych zaraz po naszym zebraniu. Dyrektor naczelny Bolesław Janicki w rozmowie telefonicznej ze mną wypomniał mi, jako pierwszemu podpisanemu na liście obecności z tego zebrania, że w ten sposób rozbijam mu załogę która już w sobotę 4 X 1980 na swojej konferencji sprawozdawczo-wyborczej będzie wybierała nowe władze związkowe. II. Okazało się jednak, że wbrew woli tych delegatów którzy liczyli na powołanie komitetu założycielskiego „S”, konferencja wybrała nową Radę Zakładową ale związków branżowych. Jeden z delegatów, Marian Gołczyńskim telefonując do mojego domu wzywał mnie, abym przybył na konferencję i spróbował ratować sytuację. Kiedy przyjechałem, to po dyskusji przeprowadzonej w gronie delegatów przed salą obrad z prowadzącym tę konferencję Janem Kusiakiem stwierdziłem, że chyba nic już na niej nie da się zmienić i najlepiej będzie kiedy w poniedziałek zainteresowani delegaci przyjdą do Zakładowego Ośrodka Obliczeniowego gdzie jest już zalążek „S”. Rzeczywiście w poniedziałek, Marian Gołczyńskim wraz z kilkoma pracownikami z wydziałów produkcyjnych zgłosił się do ośrodka obliczeniowego i ta grupa zainicjowała organizowanie „S” w skali całego kombinatu. Tego samego dnia rano przed rozpoczęciem pracy o godzinie 7-mej, kiedy ludzie wchodzili na zakład, przed ośrodkiem obliczeniowym stanął Tadeusz Figiel, pracownik tego ośrodka który był delegatem na sobotnią konferencję związkową, trzymając w rękach duży plakat informujący o spotkaniu z Małopolskim Komitetem Założycielskim „S”, które miało się odbyć w Miejskim Ośrodku Kultury w czwartek 9 X 1980. Grupa inicjatywna która 6 października 1980 r. zebrała się w ośrodku obliczeniowym, doprowadziła do zwołania jeszcze w październiku 1980 r. konferencji z udziałem około 200 delegatów załogi, na której powołano Komitet Założycielski „S” w NZPS ”Podhale” i wybrano zaocznie Tadeusza Figla przewodniczącym tego Komitetu a jego zastępcami: Bronisława Gibadło i Jana Głucha. Przewodniczyłem obradom tej inaugurującej działalność SOLIDARNOŚCI konferencji, a pomagała mi Stanisława Szatkowska, pracownica z zakładu obuwia. Takim to sposobem realizował się największy cud w dziejach Polski, jakim był zryw pierwszej „Solidarności”, kiedy ludzie dotychczas bezsilni nagle poczuli, że mogą coś zrobić razem, nie oglądając się na nikogo, w ogóle nie patrząc do góry. Razem poczuli siłę, a podejmując ryzyko walki o swoje – po raz pierwszy w historii poczuli, czym jest godność. III. Kiedy działała już statutowo wybrana w lutym 1981 r. Komisja Zakładowa „S” NZPS „Podhale”, to na jej wniosek rozpoczęła pracę w NZPS „Podhale” komisja resortowa Ministerstwa Przemysłu Lekkiego. Tematem prowadzonych od 4 maja 1981 r. wspólnych prac tej komisji i zespołu Komisji Zakładowej „S” było odtworzenie i ocena historycznych wydarzeń związanych: ze spontanicznym, protestacyjnym przerwaniem pracy we wtorek 29 czerwca 1976 roku; z zabronieniem załodze udziału w uroczystościach związanym z wizytą Papieża Jana Pawła II na nowotarskim lotnisku w piątek 8 czerwca 1979 roku. Sześcioosobowej komisji resortowej przewodniczył Kazimierz Małolepszy a zespołowi Władysław Skalski - przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S”. W skład tego zespołu Komisja Zakładowa „S” delegowała obok przewodniczącego także: Stanisława Kaleciaka, Bronisława Gibadłę, Krzysztofa Owczarka, Augustyna Jodłowskiego i Wiktora Sowę. W wyniku wspólnie dokonanych ustaleń, udokumentowano okoliczności zwolnień z pracy i szantażowania pracowników, oficjalnie odtwarzając mechanizm represji i rolę w tym wszystkim poszczególnych decydentów. Krytycznie oceniono postępowanie ówczesnych członków dyrekcji NZPS „Podhale” i postawiono wniosek o odwołanie naczelnego dyrektora Bolesława Janickiego. Podpisanie końcowego protokółu ustaleń i wniosków ze wspólnych prac komisji i zespołu, nastąpiło w dniu 21 maja 1981 roku. Jego treść opublikowano w komunikacie nr 85 Sekcji Informacji KZ NSZZ „Solidarność” NZPS „Podhale” z dnia 29 maja 1981 roku. Dla zachowania historycznej pamięci, w wyniku wspólnych prac komisji resortowej MPL i zespołu KZ NSZZ ”S” opracowano dokument zawierający: krótką charakterystykę sytuacji w NZPS „Podhale” przed zaistniałymi przerwami w pracy, wydarzenia w dniu 26 VI 1976 i ustalenia związane z nie udzieleniem pracownikom NZPS”Podhale” zwolnień z pracy 9 VI 1979 na mszę odprawianą przez Papieża na nowotarskim lotnisku. IV. Sytuacja w 1976 roku przedstawiała się następująco: 10 II 1976 niemal jednogłośnie została znowelizowana Konstytucja PRL z 1952 r. uchwalona w okresie stalinowskim. Jedynym posłem wstrzymującym się od głosu był przewodniczący Koła Poselskiego “Znak” Stanisław Stomma. Po kilku miesiącach od tej nowelizacji, w czwartek 24 czerwca 1976 roku na posiedzeniu Sejmu, premier Piotr Jaroszewicz ogłosił znaczną podwyżkę cen mięsa, wędlin, słoniny, masła, smalcu, serów, cukru, warzyw i niektórych przetworów. Następnego dnia, 25 czerwca 1976 r. w Radomiu, w podwarszawskim Ursusie i w całym kraju1 stanęło 111 zakładów pracy ( w 24 województwach). W obawie przed rozlaniem się fali strajków na cały kraj władze postanowiły odwołać podwyżkę. Wieczorem , o 20-tej w telewizji wystąpił premier Jaroszewicz i powiedział, że wycofuje projekt podwyżki cen. W sobotę rano, 26 czerwca podczas telekonferencji z sekretarzami Komitetów Wojewódzkich Edward Gierek - I sekretarz PZPR, przedstawił plan kampanii propagandowej dla poprawy autorytetu władzy nadwerężony wycofaniem się z projektu podwyżek. Tego samego dnia w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale” (zwanym kombinatem) w godzinach popołudniowych, już po zakończeniu pracy ( wtedy w soboty pracowało się do godz. 13- tej), zwołano posiedzenie prezydium Konferencji Samorządu Robotniczego z udziałem sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Nowym Sączu. Sekretarz KW PZPR - Eugeniusz Satoła, w swoim wystąpieniu powołując się na telekonferencję z Edwardem Gierkiem poinformował, że 27 czerwca w Nowym Sączu odbędzie się wiec poparcia dla polityki partii i rządu, w którym powinni wziąć liczny udział delegaci z Nowego Targu. Po tym posiedzeniu, dyrektor NZPS „Podhale” - Bolesław Janicki wysłał telegram do I sekretarza KC PZPR w imieniu Samorządu Robotniczego. Jeszcze po porannej telekonferencji w Komitecie Zakładowym PZPR którego sekretarzem ds. propagandy był Włodzimierz Żak, dyrektor ds. technicznych Zdzisław Snopek zadecydował o wysłaniu do Nowego Sącza z NZPS „Podhale” dwóch autobusów z pracownikami bezpośrednio podległymi dyrekcji. O Radomiu i Ursusie można było usłyszeć tylko w Radiu Wolna Europa, ale o wiecach nigdzie nie podawano informacji aż do niedzielnego popołudnia 27 czerwca 1976 roku. W ten niedzielny wieczór w telewizji i w poniedziałkowych gazetach2 pokazywano, gdzie w całej Polsce odbyły się wiece poparcia dla „towarzysza Gierka” i potępienia wobec „warchołów z Radomia” oraz ile tysięcy ludzi było obecnych na takich wiecach. Na wiecu w amfiteatrze w Nowym Sączu było ponad 10 tysięcy ludzi , zwiezionych autobusami z zakładów, gmin i miast województwa nowosądeckiego. Na wiecu w Łodzi było 80 tys. osób, w Tarnowie 20 tysięcy, w Krakowie 80 tysięcy, w Warszawie 120 tysięcy, w Katowicach 200 tysięcy. W Radomiu na takim wiecu za swoje zachowanie przepraszała tamtejsza klasa robotnicza. 29 czerwca 1976r. , we wtorek, w święto patronów kościoła Apostołów Piotra i Pawła, podczas przerwy śniadaniowej o godz. 11, nadano przez radiowęzeł zakładowy w NZPS „Podhale” audycję, w której poinformowano załogę o odbytym wiecu w Nowym Sączu oraz o wysłanym telegramie w imieniu załogi dla poparcia polityki partii i rządu. Nie podano pełnej treści telegramu. W takim kontekście nadana audycja była różnie interpretowana przez załogę. Znaczna część załogi zrozumiała podane informacje jako poparcie partii i rządu w przedmiocie podwyżki cen i po przerwie śniadaniowej nie wznawiano pracy na niektórych taśmach produkcyjnych. Nastąpiło spontaniczne, niezorganizowane, protestacyjne przerwanie pracy części załogi3, a w szczególności przez wydział 460 zatrudniający około 720 osób. Sukcesywnie następowały przerwy w pracy na innych wydziałach produkcyjnych. Pierwsza zmiana opuszczając zakład o godzinie 15-tej, poinformowała o przerwaniu pracy pracowników drugiej zmiany bezpośrednio oraz pośrednio, poprzez karteczki pozostawione na stanowiskach pracy. Znaczna część pracowników drugiej zmiany w ogóle nie przystąpiła do pracy, gromadząc się na trawie w otaczającym hale produkcyjne lesie. Sprowadzenie specjalnych jednostek milicji, wezwania przez radiowęzeł nie odniosły skutku i załoga nie pracowała do końca drugiej zmiany. Po opuszczeniu zakładu przez pracowników drugiej zmiany, po godzinie 23 na wydziałach sporządzano listy do zwolnienia. Następnego dnia załoga rannej zmiany przystąpiła do pracy, która przebiegała bez żadnych zakłóceń. W prasie2 nawet nie wspomniano o przerwach w pracy tylko dla odwrócenia uwagi pisano ile w kombinacie wyprodukowano wyrobów gumowych. Dyrekcja zwalniać ludzi z pracy rozpoczęła z dniem 1 lipca 1976 roku. W NZPS „Podhale” zwolniono 183 pracowników, w tym 107 kobiet i 76 mężczyzn. Dla zwolnionych rozpoczął się czas poniżania i szykan, a dla pozostałych pracowników czas upokorzenia. W sierpniu 1976 roku Biuro Polityczne PZPR zadecydowało o „reglamentowanej sprzedaży cukru” co oznaczało wprowadzenie kartek żywnościowych, jak to miało miejsce w okresie stalinowskim. 6 sierpnia 1976 r. ogłoszono powstanie Komitetu Obrony Robotników, niosącego pomoc represjonowanym robotnikom Radomia i Ursusa. 26 marca 1977 r. ogłoszono o powstaniu Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Takie były niezmiernie ważne konsekwencje czerwca, zwiastujące zmierzch systemu komunistycznego w Polsce. V. W maju 1981 r. kiedy jeszcze trwały wspólne obrady komisji resortowej i zespołu komisji zakładowej, dyrektor Zdzisław Snopek zaatakował mnie jako członka zespołu, o nie zbojkotowanie wyjazdu na wiec 27 VI 1976 do Nowego Sącza, choć kiedyś sam o tym wyjeździe zadecydował. To samo rozgłaszał po zakładzie Włodzimierz Żak, który będąc sekretarzem propagandy PZPR ten wyjazd wtedy przygotowywał. W reakcji na ten oszczerczy atak zawnioskowałem aby Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” przeanalizowała sytuację bo jest on zainspirowaną prowokacją, mającą na celu zakwestionowanie wiarygodności prac i wniosków ustalonych oficjalnie w protokóle końcowym, zgodnie podpisanym przez wszystkich członków zespołu KZ NSZZ ”S” i członków komisji resortowej MPL. Na zebraniu kilkudziesięcioosobowego Prezydium Komisji Zakładowej „S” które odbyło się w dniu 17 lipca 1981 roku wyjaśniłem, że: w NZPS”Podhale” pracuję od 1965 roku zajmując się utworzeniem pierwszego w skali branży skórzanej, zakładowego ośrodka obliczeniowego. W 1976 roku ten ośrodek znajdował się jeszcze poza zakładem, w baraku na osiedlu Bór , w którym nie było ani komórki partyjnej ani delegatów na KSR, ani nawet głośnika zakładowego radiowęzła. Byłem bezpartyjny ale jako kierownik komórki organizacyjnej otrzymałem telefon w sobotę 26 VI 1976 tuż przed moim wyjściem do domu, w którym sekretarka dyrektora przekazała mi polecenie od dyrektora stawienia się w niedzielę rano, na służbowy, szkoleniowy wyjazd do Szczawnicy. Było to zaskoczenie gdyż będąc z dala od zakładu nie miałem bieżącego rozeznania jakie odbywają się w nim zebrania i czy to był prawdziwy cel wyjazdu. Nie sprawdzałem tego ani w sobotę popołudniu ani w niedzielę rano bo w radio, w telewizji i w RWE na temat wieców jeszcze nie informowano. Oczywiście pożałowałem, że z powodu własnej subordynacji zamiast zostać w domu dałem się „wrobić” przychodząc na wyjazd. Nie miałem pojęcia ilu było w autobusie takich jak ja pasażerów, głównie kierowników różnych komórek organizacyjnych i ich zastępców, zrezygnowanych i nieświadomych prawdziwego celu tej służbowej delegacji, ponieważ po sprawdzeniu listy obecności jechaliśmy wszyscy w milczeniu. Po drodze, jak się okazało nie do Szczawnicy ale do Nowego Sącza, mijały nas autobusy z Zakopanego i z Nowego Targu ( z Podhalańskiej Spółdzielni Pracy Rękodzieła Artystycznego „Cepelia”, z Oddziału Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej). Wiec w amfiteatrze przebiegał bez widocznego entuzjazmu wśród licznie tam dowiezionych ludzi. Z mównicy sekretarz KW PZPR , rolnik z Limanowej, ktoś z Gorlic i z nowosądeckiego ZNTK, coś tam odczytywali2, a siedzący na ławkach oczekiwali kiedy się to wszystko skończy i będą z powrotem odwiezieni do domu. Aktywny był jedynie sekretarz PZPR Włodzimierz Żak, który kręcił się wśród ludzi z przygotowanym transparentem, robiąc zdjęcia. Nie przyjechał on do Nowego Sącza w autobusie w którym jechałem. Prezydium KZ Prezydium Komisji Zakładowej „S” przyjęło moje wyjaśnienie w głosowaniu, o czym poinformowano załogę w komunikacie nr 116 Sekcji Informacji KZ NSZZ ”Solidarność” NZPS „Podhale” z dnia 20 lipca 1981 roku. VI. Sześć miesięcy później, w sobotnią noc 13 grudnia 1981 roku Służba Bezpieczeństwa internowała mnie w zakładzie karnym w Załężu koło Rzeszowa, uznając za wroga systemu i komunistycznej władzy decyzją 42/81 Komendanta Wojewódzkiego MO w Nowym Sączu. Z całej ośmiotysięcznej załogi NZPS „Podhale” esbecja internowała wszystkich6 członków zespołu KZ NSZZ „S” którzy podpisali protokół końcowych ustaleń z komisją resortową. Do zakładu karnego w Załężu transportowany byłem więźniarką wraz z: Władysławem Skalskim, Jerzym Mroczką, Stanisławem Żółtkiem z Nowego Targu oraz internowanymi z Zakopanego. Do pracy na zajmowane dotychczas stanowisko kierownika Zakładowego Ośrodka Obliczeniowego w którym pracowało 40 osób wróciłem w pierwszej połowie miesiąca lutego 1982 roku. Ale z kombinatu odszedłem po przepracowaniu ponad 17 lat i w listopadzie 1982 roku rozpocząłem pracę w Zakładzie Drzewnym „Scanproduct” w Podczerwonem koło Czarnego Dunajca. Będąc kierownikiem tego zakładu, wchodzącego w skład przedsiębiorstwa zagranicznego należącego do szwedzkiego przedsiębiorcy udało mi się w nim stworzyć mini oazę emigracji wewnętrznej i wspomagać środkiem lokomocji grupę duszpasterstwa świeckich7 „Victoria”, w której czynnie uczestniczyłem. Kiedy przeszedłem do pracy w Spółdzielni Inwalidów „Harnaś” w Nowym Targu i próbowałem dla jej potrzeb korzystać z możliwości obliczeniowych zakładowego ośrodka NZPS „Podhale”, to dyrekcja kombinatu pismem z 26 lutego 1987 r. kierownika działu kadr odmówiła mi wstępu na teren zakładu. Bramę kombinatu przekroczyłem dopiero 25 marca 1992 roku kiedy zostałem zaproszony jako kierownik urzędu rejonowego w Nowym Targu na spotkanie organizowane w sali konferencyjnej z parlamentarzystami i syndykiem. VII. Dawno minął stan wojenny, NZPS”Podhale” uległo likwidacji i żyjąc już w III Rzeczpospolitej usłyszałem chichot nieboszczki SB kiedy czytałem teksty: radnego sejmiku nowosądeckiego Jerzego Świetlika na łamach „Tygodnika Podhalańskiego” z 2-8 września 1990 r.; burmistrza Marka Fryźlewicza na łamach „Gazety Podhalańskiej” z 25 maja 2001roku; które powtarzały atak z maja 1981 roku, który był zdemaskowany na zebraniu Prezydium KZ NSZZ ”Solidarność”. Gdyby w tych tekstach chodziło o prawdę z tamtych lat, to nie byłoby w nich starannego przemilczenia treści opublikowanych w wymienionych komunikatach 4,5 z 1981 roku. Autorzy obu spreparowanych tekstów są osobami które nigdy w NZPS „Podhale” nie pracowały. Są ludźmi z zewnątrz, nie obciążonymi pracą w nadzorowanym przez Komitet Wojewódzki PZPR socjalistycznym zakładzie pracy ale liczącymi na zanik pamięci u ludzi pracujących w takim zakładzie. Po 1990 roku ze zdumieniem można się spotkać z opiniami panów z tworzącej się nowej klasy, zwanej dziś klasą polityczną, w których kopiują esbeckie metody dezinformacji i oczerniania świadków historii w celu wybielania ówczesnych jej sprawców. Tych decydentów, którzy wymuszali na podwładnych raz obecność na niedzielnym wiecu 27 VI 1976, a drugi raz nieobecność na piątkowej mszy na nowotarskim lotnisku 8 VI 1979, poprzez nie udzielanie pracownikom urlopów. A trzeba pamiętać, że w okresie PRL-u władza manipulując ludzkimi zachowaniami wymuszała na pracownikach obecność na: pierwszomajowych pochodach, obchodach święta 22 lipca, wiecach, masówkach, akademiach październikowych, rajdach szlakami Lenina, niedzielnych pracach społecznych i kursach marksizmu-leninizmu. Sam fakt życia w systemie totalitarnym robił z człowieka jego ofiarę. Przez 40 lat totalitarnej władzy, całe miliony ludzi czując bezsilność i bezradność musiało pracować, przygnębionych wieloma ograniczeniami. To bezsilne godzenie się z peerelowską rzeczywistością bywa po 1990 roku oceniane ze strony ludzi z zewnątrz, jako rzekomo niedopuszczalny konformizm. Ale chociaż zdarzały się w minionym okresie i w stanie wojennym przykłady ludzkiego heroizmu czynów i zasług, żaden z pracowników peerlowskiego zakładu pracy nie ma obowiązku tłumaczenia się z tego: Dlaczego nie rzucał wyzwań totalitarnej władzy tylko żył wtedy życiem pomniejszonym? Dlaczego w minionym okresie nie walczył z ustrojem PRL? Dlaczego nie był rzecznikiem frontu odmowy i nie czuł się w pełni człowiekiem wolnym, wtedy mieszkańcem wolnego kraju? Materiały źródłowe: Marcin Zaremba „Upalny Czerwiec 1976” str. 106 miesięcznik „Więź” nr 6 (512) z czerwca 2001 roku; „Gazeta Południowa” z 28 czerwca i z 30 czerwca 1976r. , w roczniku z II kw. 1976 w zbiorach Biblioteki UJ; Władysław J. Skalski, Czerwiec 1976 roku w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego "Podhale”, "Sowiniec” Materiały historyczne", nr 21, 2002; Komunikat nr 85 Sekcji Informacji KZ NSZZ „Solidarność” NZPS „Podhale” z dnia 29 maja 1981 r.; Komunikat nr 116 Sekcji Informacji KZ NSZZ ”Solidarność” NZPS „Podhale” z dnia 20 lipca 1981 r.; Zbigniew Solak, Internowani z Małopolski (13 XII 1981-31 XII 1982)”, „Sowiniec” Materiały Historyczne nr 20, 2002; 7. Jan Studentowicz „Świadectwa Stanu Wojennego” str..221 Seria „Relacje i wspomnienia”: tom 2 IPN W-wa 2001. Nowy Targ, dnia 8 sierpnia 2003 roku. wiktor.sowa@xl.wp.pl | |||