now@ on-line sierpień 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

Mariusz D. Dastych:

Witold Filipowicz:

Andrzej Kumor:

Paweł A.Sztandera:

gra w dziada

Małgorzata Świątecka:

ks. Jarek Wiśniewski:

  

 

Paweł A. Sztandera

"GRA W DZIADA"

Dwa lata rząd Millera uświadamiał społeczeństwu w jak opłakanym stanie przejął „stery” państwa. Przez dwa lata nic się nie zmieniało poza kolejnymi urzędnikami w ministerstwach i kolejnymi koncepcjami tychże urzędników. Sądzić można było, że w szeregach rządu kolejni ministrowie to nieudolni i niekompetentni amatorzy rzuceni na fale wielkiej polityki. Tymczasem większość z nich to sprawdzeni zawodowcy zaczynający swą karierę polityczną w PZPR, i przez wiele lat przechodząc przeobrażenie w socjaldemokratów zajmowali różne stanowiska w administracji państwa. Nie może więc być mowy o błędach wynikłych z niewiedzy lub braku doświadczenia. Trudno też mówić o braku profesjonalizmu w wypadku, gdy urzędnik państwowy oraz jego doradcy są profesorami nauk. Nasuwa się więc pytanie: dlaczego przez te dwa lata kraj nasz zamiast „stawać na nogi”, popadał w coraz większą ruinę.

Na niedawno zakończonym kongresie SLD w prosty sposób przedstawiono panaceum na niemalże wszystkie bolączki polskiej rzeczywistości. Minister Hausner w swoim wystąpieniu (jak relacjonował to poseł Jaskiernia w „Tygodniku politycznym jedynki” w TVP1 ) przedstawił cztery kluczowe zagadnienia, będące pod szczególną troską rządu czyli: walka z biedą, zmniejszenie i uproszczenie podatków, promowanie przedsiębiorczości oraz wzmocnienie opieki socjalnej państwa w stosunku do obywatela. Z doniesień telewizyjnych oraz prasowych obserwatorów kongresu SLD wynika, iż oto zrozumiano, w czym tkwi sens sprawowania skutecznych rządów, a sens tego przesłania brzmi: skuteczny rząd to nasz rząd. Przez dwa lata głównym argumentem nie radzenia sobie ekipy Millera było dziedzictwo po poprzednikach(„ich decyzje, ich reformy”), to skutecznie – przez pewien czas- tłumaczyło trudną sytuację społeczeństwa i rządu. Niestety czas płynie szybko. I oto dowiedzieliśmy się z ust samego Leszka Millera, który na kongresie SLD przyznał to, że przez ostatnie dwa lata najważniejszym zadaniem rządu było wprowadzenie Polski w struktury Unii Europejskiej, a nie walka z bezrobociem, nie walka z nędzą, nie reforma służby zdrowia, nie rozwój gospodarczy. Czy dziwić więc może nas fakt, że ludzie tacy jak Łapiński lub Nauman trafili na najwyższe ministerialne fotele. Czy można się dziwić, że Będkowski wdrażał nieaktualny system znakowania bydła? Czy może dziwić upadek polskiego budownictwa pod ministerialną pieczą Marka Pola? Przez dwa lata liczyło się nie to jak funkcjonuje kraj, że stacza się po równi pochyłej w każdej niemalże dziedzinie życia lecz akcesja i Bruksela. Teraz nagle znajdują się metody i rozwiązania, nie ważne czyje, byle skuteczne, jak choćby propozycja podatku liniowego wygłoszona przez Millera. Jest to wyraźny ukłon w stronę PO i Tuska! Nie zdziwiło by mnie to, gdyby po dwóch latach rządów Samoobrony (czysta teoria) istniał taki stan rzeczy, tłumaczony niewiedzą, niekompetencją, i tym, że „Balcerowicz musi odejść”, a Andrzej Lepper szukałby wszędzie sojuszników, ale w tym wypadku mniemam, iż mamy doczynienia z dokładnie wyreżyserowaną grą – grą w dziada. Gra w dziada polega na tym, że kilku facetów stojąc w okręgu kopie do siebie piłkę, jeden w środku stara się im przeszkodzić i te piłkę zabrać. Tu natomiast jest sytuacja, w której grupy polityczne stanowiące wg szacunków w państwie mniej niż jeden procent (dla przykładu SLD – największa partia w sejmie RP posiada około sto pięćdziesiąt tysięcy wydanych legitymacji członkowskich, a najmniejsza w sejmie partia - LPR około jedenaście tysięcy członków - jak podają niektóre źródła) spośród blisko czterdziestomilionowego społeczeństwa grają z tym społeczeństwem w „dziada”. Jak to jest możliwe, że tak wielki naród dał się wciągnąć w tę absurdalną ”zabawę”? Myślę, że mamy do czynienia z patologiczym syndromem „bitego dziecka” w relacji władza – społeczeństwo. Tak jak w pojęciu tym w odniesieniu do dziecka zawarte są pewne wymiary dokonywania krzywd: przemocy fizycznej stosowanej wobec dziecka, maltretowania psychicznego i zaniedbywania dziecka, tak w przypadku społeczeństwa polskiego na przestrzeni ostatnich dwudziestu pięciu lat te trzy wymiary dokonania krzywd były spełnione. Pierwszy skutecznie realizowała władza PRL do 1989 roku. Drugi, to skuteczne maltretowanie psychiczne milionów ludzi pozbawiając ich możliwości pracy, możliwości zabezpieczenia swoim rodzinom wyżywienia, odzienia i spokojnego dachu nad głową, a trzeci to brak osłon socjalnych. Nie ulega wątpliwości, że w obydwu przypadkach powoduje to negatywne skutki, w przypadku dzieci i w przypadku zachowań społecznych. Niekochane, zaniedbywane i bite dzieci bardzo kochają swoich rodziców. Niejednokrotnie znoszą w milczeniu ból i maltretowanie, i oczekują choćby namiastki, odrobiny uczucia od swoich zwyrodniałych rodziców. Analogicznie w społeczeństwie doświadczanym biedą, zaniedbanym socjalnie, gdzie bezrobocie sięga dwudziestu pięciu procent, a dziewięćdziesiąt pięć procent balansuje na krawędzi ubóstwa, gdzie bankructwo to norma, a łapówka to standard, każdy gest władzy w kierunku ludzi, każda obietnica poprawy jest jak dla zbitego dziecka uśmiech od jego prześladowcy.

Czego więc możemy się spodziewać w najbliższym czasie? Wydaje się, że po tym jakże wyniszczającym okresie ostatnich lat (w szczególności ostatnich dwóch, w których utrwalono wysoki poziom bezrobocia, kultywowano wysokie podatki, lekceważono obowiązki socjalne nałożone przez konstytucję RP na państwo i przede wszystkim „ustawiano” swoich), gra w „ dziada” przebiegać będzie wg scenariusza znanego nam z lat siedemdziesiątych w okresie przedświątecznym. Dla poprawy nastroju i dla propagandy: cytryny, pomarańcze, kawa, tuńczyk, baleron itd.

Kiedy więc trzeszczeć zaczyna w posadach całe państwo, a do Unii wejdziemy jako płatnicy netto ( Bruksela ostrzega o wstrzymaniu dopłat dla rolników), czas poluzować. Należy oczekiwać gestów dobroci i polepszenia sytuacji poprzez jasne i poste sposoby na wyprowadzenie kraju z recesji przez rządzącą koalicję SLD-UP wraz z pozyskanymi do współpracy partiami opozycyjnymi. Już teraz zapamiętaj: aby osiągnąć właściwy efekt i gdy przyjdzie właściwy czas, propaganda sukcesu, począwszy od ostatniego kongresu SLD, będzie zawsze z tobą, abyś wiedział, kto jest twoim dobroczyńcą.

Czy gramy w dziada? Gramy!!!

Paweł A. Sztandera

p.sztandera@xl.wp.pl

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl