now@ on-line lipiec 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

 

Małgorzata Świątecka

Chciałeś Kowalski, to masz...

Przesłuchań przed Sejmową Komisją Śledczą ciąg dalszy. Farsa trwa nadal. Tym razem na pytania odpowiada po raz kolejny premier Miller...

Jakie to ostatnio krążą dowcipy na jego temat? „W Polsce teraz będzie albo millej... albo leppej...” Ech... Póki co chyba i jednego i drugiego aż nadto...

A jakie piosenki śpiewa się podobno potajemnie na ulicy Rozbrat? „Za Jana Olbrachta wyginęła szlachta. Za Leszka Millera lewica umiera”... Chciałoby się dopowiedzieć: „Amen” a zaraz potem: „Alleluja!”. Tylko, że nie ma się jeszcze póki co za bardzo z czego cieszyć. Ta agonia lewicy potrwać może jeszcze niestety przez ładnych parę lat...

Wróćmy jednak na salę przesłuchań. Trwa dalszy ciąg przepytywań premiera przez Komisję...Wszystko przebiega jak zwykle – tzn. te same kpiny zarówno z Komisji, jak i opinii publicznej, ale wspomnieć należałoby o pewnym fakcie, który co uważniejszym nie powinien był umknąć. W pewnym bowiem momencie uwagę Komisji, głównego świadka, a wreszcie i skupionych na sali dziennikarzy, zwróciły wykrzykiwane za oknami hasła: „Precz z Millerem”!, „Miller musi odejść”! Nic nowego chciałoby się rzec. Te same głosy pobrzmiewają z mniejszą lub większą siłą już od dawna. Kto krzyczał tym razem? Bezrobotni...

Bezrobotni Polacy przyszli pokazać się „swojemu” premierowi. Na co dzień on przecież nie znajduje dla nich czasu. Taki jest zajęty próbami naprawy Europy, świata, a podobno także i Ojczyzny naszej... Tylko w jaki sposób, skoro wszyscy wkoło narzekają, bo zamiast lepiej, jakby z dnia na dzień co raz to gorzej było?... Ech... Przyszli więc „swojemu” premierowi się pokazać. Premier jednak z nimi nie porozmawiał. Przed Komisją i kamerami powiedział jedynie, że jest właśnie po to, by problemy takich właśnie ludzi rozwiązywać... Jak pięknie i wzruszająco panie premierze... Łza się w oku kręci... Natomiast do bezrobotnych wyszedł przewodniczący Komisji Nałęcz, by uciszyć, by obrad w dziejowym momencie swoimi problemami nie zakłócali... Spotkał się z nimi wreszcie i Marszałek Borowski obiecując, że (uwaga): „Postulaty bezrobotnych zostaną przekazane Ministrowi Hausnerowi” oraz, że „Odtąd wszelkie kwestie związane z poprawą sytuacji bezrobotnych, będą konsultowane z reprezentatywnymi organizacjami(...)” tychże... Stara dobra szkoła...

Słowa, słowa, słowa... chciałoby się rzec... Piękne mówienie „na okrągło” – puste i bezużyteczne, jak zwykle, jak zwykle... Tylko, panie marszałku, panowie ministrowie, panie premierze, słowami nikt jeszcze głodnego nie nakarmił...

Tak naprawdę nikomu na tych ludziach nie zależy... Nasz rząd już biegnie w innej zupełnie sztafecie... Teraz za całe zło można będzie wreszcie obciążyć Unię, a Tobie, który głosowałeś na „TAK”, nasz rząd ze szczerym uśmiechem Leszka Millera i w przyjaznym geście wyćwiczonym pod okiem speca od wizerunku – Tymochowicza, będzie mógł już zawsze ze spokojem odpowiadać: „Chciałeś Kowalski, to masz...”.

(eminence_grise@wp.pl)

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl