| ||||
|
w tym wydaniu:
Mariusz D. Dastych: StefanDetko: emi_grise: Andrzej Kumor: NOK:
zaproszenie
na koncert
Andrzej Wolf: Paweł A.Sztandera: |
Andrzej Wolf Cwaniacy za sterami Jeżeli posłużyć się alegorią ojczyzny do statku, tak jak zrobił to cztery wieki temu Piotr Skarga w jednym ze swych kazań, to Polska jest statkiem tonącym, który na dodatek zboczył z kursu właściwego. Nasz rząd nie stara się załatać dziur w dnie, zapominając przy tym, że zabrał na pokład załogę liczącą ponad 38 mln osób. Dziurawy jest nie tylko budżet, ale także system prawny i sądy, które nie radzą sobie z korupcją w naszym kraju. Policja i wymiar sprawiedliwości nie są w stanie ukarać winnych afer gospodarczych. Tak uważa niemal 1/3 badanych na zlecenie "Rzeczpospolitej". Jak mówi Andrzej Barcikowski, szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej”; nieufność społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości jest przede wszystkim efektem stosunkowo niskiej wydajności systemu sądowniczego w Polsce. Trudno się nie zgodzić, że aktywność państwa w gospodarce przynosi szkody. Pieniądze podatników giną gdzieś z zęzie naszego statku. Rząd zaciera ręce, podczas gdy wokół panuje przysłowiowa bida z nędzą, jesteśmy zmuszeni nawzajem sobie pomagać, bo na państwo nie mamy co liczyć. Nawet ci najbiedniejsi dają datki na chorych, ubogich, bezdomnych. Chylę czoło Jurkowi Owsiakowi, którego akcja w tym roku już po raz jedenasty zjednoczyła całą Polskę i ponownie zaowocowała rekordową sumą zebranych pieniędzy. Rząd Leszka Millera powinien mu być szczególnie wdzięczny, ponieważ za sprawą Orkiestry zmniejszają się niezbędne inwestycje na służbę zdrowia. Niewykluczone jest i to, że gdyby nie Owsiak, w szpitalach w ogóle nie przybyłoby specjalistycznego sprzętu medycznego. Akcje charytatywne to z jednej strony piękna rzecz, z drugiej natomiast widowisko nieco irytujące, ponieważ ukazuje słabość narodowej gospodarki. To nie do obywateli powinien należeć obowiązek wyposażenia szpitala w specjalistyczny sprzęt, czy utrzymywania domów dziecka, lecz do państwa, które i tak korzysta z naszych pieniędzy pozyskiwanych w postaci podatków. Należy tu zaznaczyć, że w porównaniu do innych państw europejskich, w naszym kraju podatki są bardzo wysokie w stosunku do zarobków. Pytanie więc; co dzieje się z pieniędzmi, które zabiera nam państwo, jeśli mimo to musimy dopłacać z własnej kieszeni na tak ważne rzeczy jak na przykład służba zdrowia...? Pochłania je między innymi pełna korupcji biurokracja i długotrwałe procesy bezsensownych reform. Najgorsze jest jednak to, że od wielu lat ta fatalna sytuacja się nie zmienia. Jeżeli więc państwo nie umożliwia rozwoju gospodarki, należy przybrać inną taktykę, nieco bardziej liberalną. Polski rynek rządzi się bowiem własnymi prawami. Polityka rażąco przeplata się obecnie z biznesem. Innymi słowy korupcja dominuje w naszym kraju, a ponadto pełno w nim cwaniactwa. Politycy wychodzą z założenia, że sprytnymi sposobami uda im się rozkręcić gospodarkę. Ale co z tego, że zmuszą zachodnie korporacje do inwestycji za pomocą tzw. offsetu, kiedy polskie podatki i tak nie umożliwią tym firmom rozwoju. Polska nie jest zachęcającym miejscem do inwestycji, ze względu na chore struktury podatkowe. Nie ma się co dziwić, że fabryka Peugeota powstaje w rezultacie w Czechach, a nie, jak planowali początkowo Francuzi, w okolicach polskiej Rawy Mazowieckiej. Czy recesja będzie trwać wiecznie? Jest tylko jedna droga rozkręcenia polskiej gospodarki. Trzeba stworzyć przyciągające i zachęcające do inwestycji warunki prawne w naszym kraju. Przede wszystkim należy zmniejszyć podatki, które uniemożliwiają rozwój nawet najbogatszym firmom. Cwaniactwo, jakie odbywa się na "mostku kapitańskim", jest szkodliwe dla polskiej gospodarki. Aby nabrać wiatru w żagle, musimy czym prędzej powrócić do starych sprawdzonych metod wolnego rynku i zdrowej konkurencji. | |||