|
powrót
do strony głównej
archiwum
w tym wydaniu:
StefanDetko:
Andrzej
Kumor:
Marcin
Małek:
|
Andrzej Kumor
Ukradnij sobie na zdrowie
Celem reformy rolnej przeprowadzonej przez komunistów
po zajęciu Polski nie było wyrównywanie jakichkolwiek krzywd społecznych
czy realizacja idei komunistycznej.
Przeprowadzana
bez odszkodowania i równoznaczna kradzieży reforma była obliczona na
rozbicie zastanego porządku społecznego na polskiej wsi i pozbawienie
poparcia politycznej i zbrojnej opozycji, reprezentującej władze
niepodległej Polski. Wedle komunistycznej recepty, rozdana ziemia
i tak miała być później skomasowana w kołchozy. Chłop polski był
zachowawczy i antykomunistyczny, jednak pokusa wzięcia ziemi była na
tyle silna, że rozbijała dawne związki. Zabieg się powiódł - część
polskiego chłopstwa nie tyle związała się z nową władzą, co odsunęła
od starej. Powrót starego porządku oznaczałby bowiem możliwość
rozliczenia z rozparcelowanych gruntów...
Przypominam
to dlatego, że oto jesteśmy świadkami podobnego manewru zastosowanego
przez Amerykanów w Iraku. Fala grabieży i mordów, jaka przewaliła się
przez irackie miasta tuż po wkroczeniu wojsk amerykańskich, nawet jeśli
wybuchła samorzutnie (a prawdopodobnie spowodowana została przez
agenturalne poduszczenie), mogła być łatwo opanowana. Wystarczyło obok
strategicznych budynków postawić trochę wojska i dać do zrozumienia,
że się je przejmuje. Nie zrobiono tego. Jak bezczelnie zauważył Donald
Rumsfeld, wojsko nie chciało tamować "powszechnej radości
ulicy" z upadku reżimu - bo cóż z tego, że ktoś wyniesie sobie
jakiś wazon, przecież liczy się "wyzwolenie"...
Co przez
to uzyskano?
a. Masowa grabież rodzi strach przed powrotem starego
porządku, zmniejszając możliwość społecznego oparcia ewentualnych
pogrobowców Saddama.
b. Masowa grabież sprawia, że Irakijczycy wyciągają dziś ręce do
okupantów, błagając o zaprowadzenie ładu i porządku, tym samym
legitymizują nową władzę.
c. Masowa grabież niszczy iracką infrastrukturę. W każdym innym kraju
byłby to problem. Irak jest jednak krajem ropą płynącym. Nowa
infrastruktura, nowe wyposażenie szpitali, nowe komputery, już wkrótce
zakupione zostaną na kredyt. Zarobią na tym, ci, którzy kredytu udzielą
(zgadnij, kto to taki Koteczku), i ci, którzy nowemu Irakowi to wszystko
sprzedadzą, nakręcając amerykańską koniunkturę. Irakijczycy spłacą
kredyty ropą naftową i nawet nie zauważą, że ktoś ich właśnie nieźle
okradł.
A że
przy okazji barbarzyńskiej grabieży
zniszczono część dziedzictwa naszej kultury, że rozkradziono bezcenne
precjoza sprzed 5 tys. lat... Mówi się trudno. Wszak sekretarz Rumsfeld
powiedział, że liczy się wolność, a nie "wazony".
Poza tym precjoza te będą za kilkadziesiąt lat wypływać
w prywatnych kolekcjach nad Potomakiem. Korzyść może więc być podwójna...
Nawiasem mówiąc, ciekawym ile tych grabieży w
bagdadzkich muzeach przeprowadzono na zamówienie? Proszę nie odpowiadać,
wszak ciekawość to pierwszy stopień do piekła...
http://kumor.net
powrót
do strony głównej
now@ on-line czasopismo
Internautów http://nowamedia.w.interia.pl
|