now@ on-line maj 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

StefanDetko:

Andrzej Kumor:

Marcin Małek:

Paweł A.Sztandera:

co dwie głowy

Ks. J.Wiśniewski:

 
  

 

Andrzej Kumor

Ukradnij sobie na zdrowie

Celem reformy rolnej przeprowadzonej przez komunistów po zajęciu Polski nie było wyrównywanie jakichkolwiek krzywd społecznych czy realizacja idei komunistycznej.
 Przeprowadzana bez odszkodowania i równoznaczna kradzieży reforma była obliczona na rozbicie zastanego porządku społecznego na polskiej wsi i pozbawienie poparcia politycznej i zbrojnej opozycji, reprezentującej władze niepodległej Polski. Wedle komunistycznej recepty, rozdana ziemia  i tak miała być później skomasowana w kołchozy. Chłop polski był zachowawczy i antykomunistyczny, jednak pokusa wzięcia ziemi była na tyle silna, że rozbijała dawne związki. Zabieg się powiódł - część polskiego chłopstwa nie tyle związała się z nową władzą, co odsunęła od starej. Powrót starego porządku oznaczałby bowiem możliwość rozliczenia z rozparcelowanych gruntów...
 Przypominam to dlatego, że oto jesteśmy świadkami podobnego manewru zastosowanego przez Amerykanów w Iraku. Fala grabieży i mordów, jaka przewaliła się przez irackie miasta tuż po wkroczeniu wojsk amerykańskich, nawet jeśli wybuchła samorzutnie (a prawdopodobnie spowodowana została przez agenturalne poduszczenie), mogła być łatwo opanowana. Wystarczyło obok strategicznych budynków postawić trochę wojska i dać do zrozumienia, że się je przejmuje. Nie zrobiono tego. Jak bezczelnie zauważył Donald Rumsfeld, wojsko nie chciało tamować "powszechnej radości ulicy" z upadku reżimu - bo cóż z tego, że ktoś wyniesie sobie jakiś wazon, przecież liczy się "wyzwolenie"...
 Co przez to uzyskano?

a. Masowa grabież rodzi strach przed powrotem starego porządku, zmniejszając możliwość społecznego oparcia ewentualnych pogrobowców Saddama.
b. Masowa grabież sprawia, że Irakijczycy wyciągają dziś ręce do okupantów, błagając o zaprowadzenie ładu i porządku, tym samym legitymizują nową władzę.
c. Masowa grabież niszczy iracką infrastrukturę. W każdym innym kraju byłby to problem. Irak jest jednak krajem ropą płynącym. Nowa infrastruktura, nowe wyposażenie szpitali, nowe komputery, już wkrótce zakupione zostaną na kredyt. Zarobią na tym, ci, którzy kredytu udzielą (zgadnij, kto to taki Koteczku), i ci, którzy nowemu Irakowi to wszystko sprzedadzą, nakręcając amerykańską koniunkturę. Irakijczycy spłacą kredyty ropą naftową i nawet nie zauważą, że ktoś ich właśnie nieźle okradł.
 A że przy okazji barbarzyńskiej grabieży  zniszczono część dziedzictwa naszej kultury, że rozkradziono bezcenne precjoza sprzed 5 tys. lat... Mówi się trudno. Wszak sekretarz Rumsfeld powiedział, że liczy się wolność, a nie "wazony".

Poza tym precjoza te będą za kilkadziesiąt lat wypływać w prywatnych kolekcjach nad Potomakiem. Korzyść może więc być podwójna...

Nawiasem mówiąc, ciekawym ile tych grabieży w bagdadzkich muzeach przeprowadzono na zamówienie? Proszę nie odpowiadać, wszak ciekawość to pierwszy stopień do piekła... 

http://kumor.net

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl