now@ on-line kwiecień 2003

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

AI:

Andrzej Kumor:

Marcin Małek:

Marian Miszalski:

 

Paweł A. Sztandera

TRYPTYK PERSKI - TRIADA

Teza. Część1.

Po atakach terrorystycznych 11 września 2001 na WCT świat zawiązał koalicję antyterrorystyczną. Najbardziej zdeterminowane w tym działaniu Stany Zjednoczone wydały bezwzględną wojnę fanatykom z al.- Kaidy i wszelkim innym ugrupowaniom terrorystycznym na świecie. W swoim pierwszym orędziu o stanie państwa wygłoszonym 29 stycznia 2002 roku George W. Bush oświadczył, ze Irak, Iran i Korea Północna tworzą „oś zła”. Podkreślił szczególnie ważną rzecz, a mianowicie, iż owym reżimom oraz grupom terrorystycznym coraz łatwiej jest zdobyć broń masowego rażenia, broń chemiczną i broń bakteriologiczną. Oświadczył, że zagrożenie jest ogromne i chciał o tym poinformować opinie publiczną już wcześniej – tuż po zamachu 11 września – lecz byłby to zbyt duży cios dla obywateli. Pod kierunkiem Iraku, a raczej jego przywódcy Saddama Husajna, skierowano oskarżenia o utrzymywanie baz terrorystycznych al-Kaidy, złamanie rezolucji 1441 ONZ i podejmowanie wielu nielegalnych działań powodujących zagrożenie. W lutym na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Collin Powell przekonywał, że Irakijczycy przystosowali myśliwce bombardujące Mirage do przenoszenia oraz rozpylania gazu i broni bakteriologicznej. Bagdad dysponuje też potencjałem do produkcji wirusa ospy i stosowania go jako broni biologicznej. Irak wykorzystywał skazanych na śmierć więźniów jako króliki doświadczalne. Około 1600 więźniów zostało poddanych działaniu takiej broni.

Irak miał też 5500 głowic z bronią chemiczną. Zawierały one wiele ton substancji chemicznych. Wiadomo, że ta broń istniała. Nie ma żadnych dowodów, że została zniszczona, i nie wiadomo, gdzie została ukryta. - Saddam Husajn upoważnił ostatnio irackich dowódców do użycia broni chemicznej - przekonywał Powell, powołując się na "anonimowe źródła". Zwrócił uwagę, że takie upoważnienie byłoby zbędne, gdyby Bagdad nie dysponował bronią chemiczną. Pokazał zdjęcia obiektów wojskowych, w których - jego zdaniem - została ukryta broń chemiczna.

Powell twierdzi, że Husajn koniecznie chce mieć bombę nuklearną. Usilnie zabiega o zdobycie materiałów rozszczepialnych. - Nie zdajemy sobie sprawy, jak ta broń może być groźna w połączeniu z terroryzmem - zaznaczył. Irak kontynuował też program produkcji rakiet dalekiego zasięgu. Ukrywa kilkadziesiąt rakiet balistycznych o zasięgu 650 - 900 kilometrów, pracuje nad samolotami bezzałogowymi. Szef amerykańskiej dyplomacji stwierdził, że Irak od dziesiątek lat był powiązany z terroryzmem, a Husajn utrzymywał kontakty z al-Qaidą. - W grudniu 2000 roku w Iraku szkoliło się w zakresie broni chemicznej i bakteriologicznej dwóch członków al-Qaidy, a Saddam Husajn wysłał do Afganistanu w połowie lat 90. swych specjalistów, którzy uczyli ludzi Osamy bin Ladena, jak fałszować dokumenty.

Sojusz? Zaglądając co pewien czas do notatek spisanych na luźnych kartkach, Powell zwrócił prezydentowi uwagę, że musi rozważyć, jakie reperkusje wywoła w krajach arabskich operacja wojskowa w Iraku. "Kocioł" - było dobrym określeniem. Jako sekretarz stanu znał przywódców i ministrów spraw zagranicznych tych państw. Cały region zostanie zdestabilizowany - przychylne Ameryce rządy w Arabii Saudyjskiej, Egipcie i Jordanii znajdą się w opałach albo nawet zostaną obalone. Wojna może zmienić całą sytuację na Bliskim Wschodzie.

Niesłychanie utrudni to Stanom Zjednoczonym nie tylko wojnę z terroryzmem, ale wszelkie stosunki z innymi państwami o charakterze dyplomatycznym, wojskowym i wywiadowczym. Fatalne mogą być konsekwencje gospodarcze, cena ropy może osiągnąć niewyobrażalny dziś poziom. A wszystko to w czasach ogólnoświatowej stagnacji. Koszt okupacji Iraku po zwycięstwie będzie ogromny. Należy uwzględnić skutki ekonomiczne dla regionu, Stanów Zjednoczonych i całego świata.

Mimo podjętych wysiłków nie udało się przekonać wszystkich sojuszników z NATO o potrzebie skutecznego i bezwzględnego działania wobec Husajna. Francja, Niemcy, Rosja, Chiny stanowczo przeciwstawiły się podejmowaniu jakichkolwiek działań wojennych, co spowodowało nie notowany dotychczas kryzys Instytucjonalny NATO i Rady Bezpieczeństwa. Waszyngton rozpoczął więc energiczne zabiegi dyplomatyczne, aby uzyskać poparcie innych członków Rady. Czy te starania się powiodą? W dużej mierze zależy to od samego Husajna, czy zechce współpracować z inspektorami ONZ-tu. Co prawda Irak rozpoczął niszczenie rakiet al.-Samoud 2, których zasięg przekracza dozwolone 150 km, lecz jest to dopiero czubek „góry lodowej” oszustw Husajna – powiadają amerykanie – stawiając kolejne pytania: gdzie jest gaz bojowy, gdzie są rakiety do przenoszenia głowic broni chemicznej, dlaczego Irak rozpoczął program budowy rakiet dalekiego zasięgu i dlaczego w ten, i jeszcze na wiele innych sposobów, rezolucja 1441 jest tylko martwym zapisem. Rokowania trwają.

 

Antyteza. Część 2.

Rejon Zatoki Perskiej od tysiącleci jest miejscem rodzenia się i upadku wielkich imperiów. Tu krzyżowały się szlaki handlowe całego świata. Tu odkryto w XX wieku największe złoża ropy naftowej. Ten rejon świata może stanowić o przyszłości wielu narodów.

Pytanie. Dlaczego Francja z Rosją i Niemcami wysunęły plan, wzywajacy do zaostrzenia inspekcji ONZ, przeciwstawiając się amerykańskiej koncepcji radykalnego posunięcia - odebraniu siłą władzy Husejnowi? Co skłania Francję Rosję i Chiny – stałych członków Rady Bezpieczeństwa - do złożenia veta wobec propozycji nowej rezolucji upoważniającej Waszyngton do ataku zbrojnego na Irak?

Jak donosi "International Herald Tribune" - o motywach francuskich działań gwoli uniknięcia wojny - Francja ma wyraźny interes gospodarczy w utrzymaniu reżimu Saddama Husajna. Jej stosunki gospodarcze z Irakiem, w przeszłości ścisłe i lukratywne, mimo embarga przynoszą zyski także dzisiaj, a jeśli Saddam przetrwa obecny kryzys, staną się jeszcze bardziej intratne w przyszłości.

W 1975 r., niedługo po wizycie ówczesnego premiera Francji, Jacquesa Chiraca w Iraku, Paryż sprzedał temu krajowi dwa reaktory nuklearne, z których jeden, Tamuz II w Osiraku pod Bagdadem, miał produkować pluton. W 1982 r., rok po zniszczeniu tej fabryki przez izraelskie lotnictwo, Francja dostarczyła Irakowi pięć nowoczesnych myśliwców bombardujących Super Etendard, wyposażonych w rakiety Exocet.

W latach 1980-88, niemal do momentu ONZ-owskiego embarga na Irak po inwazji tego kraju na Kuwejt w 1990 r., Francja sprzedała do Bagdadu uzbrojenie wartości 25 mld USD. Źródła przemysłowe twierdzą, że francuskie firmy wciąż nie otrzymały wszystkich pieniędzy za dostarczony Irakowi sprzęt. Jeśli Saddam odejdzie, długi te zostaną spisane na straty.

Embargo ONZ odbiło się na wysokości francuskiego eksportu do Iraku, jednakże po wprowadzeniu w 1996 r. przez ONZ programu "ropa za żywność" udział Francji w rynku irackim, dzięki sowitemu wynagrodzeniu przez Saddana francuskiego sojusznika, stał się większy niż kiedykolwiek.

We wrześniu 2002 r. raport parlamentu francuskiego oceniał wartość eksportu Francji do Iraku na 3,5 mld USD. Dobrze zadomowiły się na tamtejszym rynku francuskie firmy farmaceutyczne, mimo niekorzystnego wpływu na biznes zmiennych wiatrów politycznych.

W 2001 r. Francja sprzedała do Iraku towarów za 650 mln USD, więcej niż jakikolwiek inny kraj. Wzrost sprzedaży na tamtejszym rynku odnotowały firma telekomunikacyjna Alcatel, koncern elektroenergetyczny Alstom, a także dział samochodów dostawczych Renault. Dobre wyniki w Iraku w 2000 i 2001 r. osiągnął również Peugeot.

Tym jednak, co najbardziej interesuje Francuzów, jest iracka ropa. Francuscy eksperci naftowi twierdzą, że państwowy koncern TotalFinaElf jest faworytem w ubieganiu się o kontrakty na prace wiertnicze na największych w świecie nieeksploatowanych, łatwo dostępnych polach naftowych.

W połowie lat 90. Elf i TotalFina, które później dokonały fuzji, negocjowały kontrakty na dwa ogromne pola naftowe, Majnoon i Nahr Omar na południowy wschód od Bagdadu, oceniane na ok. 20 mld baryłek. Dla porównania, łączne potwierdzone zasoby ropy Stanów Zjednoczonych oceniane są na 31 mld baryłek.

Niemcy również są żywotnie zainteresowani utrzymaniem istniejącego stanu rzeczy w Iraku ze względu na bieżące interesy w tym kraju sięgające, jak podają niektóre źródła, minimum 8 mld dolarów. Istnieje też podejrzenie, iż poprzednie rządy Niemiec łamały rezolucję 1441 dostarczając części do produkcji zakazanej broni.

Rosyjskie interesy - dotyczące eksploatacji irackich złóż ropy naftowej szacowane przez niektórych ekspertów na 130 lat ciągłego wydobycia – ugruntowane z Saddamem Husajnem, stają się zagrożone w momencie jakichkolwiek zmian w tym rejonie.

Tymczasem w Waszyngtonie trwają przygotowania do przyszłej odbudowy Iraku po działaniach wojennych. Organizowany jest przetarg na wyłonienie firmy, która podpisze kontrakt wartości około miliarda dolarów na odbudowę zniszczonego kraju. Administracja Busha przygotowuje też listy około 2000 osób z elit Iraku, dzielac ją na trzy grupy. Pierwsza to ci, którzy muszą stanąć przed trybunałem za popełnione zbrodnie na narodzie Iraku. Druga to wojskowi oraz ich podwładni, którzy się poddadzą i zapobiegną użyciu broni masowego rażenia – mogą liczyć na łaskę. Trzecia grupa to przeciwnicy Husajna mogący tworzyć podwaliny nowego rządu w Iraku .

Nie ulega wątpliwości, że ten plan nie podoba się Francji, Niemcom i Rosji. W przypadku zmiany w irackich strukturach władzy, kraje te muszą liczyć się z ogromnymi stratami liczonymi w miliardach dolarów .

Z drugiej strony trudno przypuszczać, że zasoby irackiej ropy są obojętne Waszyngtonowi.

Gra idzie więc o wielką stawkę.

Synteza .Część 3.

Na ulicach panuje spokój. Ludzie krzątają się i nic nie mówią o nadciągającym zagrożeniu. Może tylko większe pakunki w rękach i lekki pośpiech świadczą o niepokoju, o strachu. Baghdad – choć wojna wydaje się nieunikniona, dla ludzi z tego miasta życie biegnie tak jak zwykle. Tylko że są to pozory spokoju i normalności. Nagromadzone zapasy wody, żywności, wykopane schrony i propaganda – życie za Saddama. Oni to już znają. Pamiętają rok 1991, wojnę o Kuwejt, pamiętają klęskę. Nigdy nie poddadzą się Ameryce.

W1991 roku Bush senior, sekretarz obrony Dick Cheney i przewodniczący Kolegium Szefów Sztabu Colin Powell zgodnie postanowili zakończyć działania wojenne po osiągnięciu celu ustalonego w rezolucji ONZ: wyzwoleniu Kuwejtu. Stany Zjednoczone nie miały prawa nacierać na Baghdad, żeby obalić Saddama. Dalsza walka z wycofującą się armią iracką przypominałaby jatkę. Połowa armii Husajna była zniszczona. Prezydent Iraku poniósł jedną z najbardziej upokarzających klęsk w nowożytnej historii. Wszystko wskazywało na to, że jest skończony. CIA i wielu przywódców arabskich sądziło, że wkrótce zostanie pozbawiony władzy, że któryś z irackich pułkowników albo generałów zastrzeli go albo dokona przewrotu.

 

"Pustynna burza"

15 stycznia 1991 minął termin ultimatum, ale Irak nie wycofał się z Kuwejtu. 17 stycznia przed świtem amerykańskie rakiety cruise i samoloty, wraz z myśliwcami i bombowcami sojuszników, rozpoczęły bombardowanie Iraku. Jednocześnie USA zgromadziły w Arabii Saudyjskiej, nad granicą z Kuwejtem, około 500 tysięcy żołnierzy sił lądowych pod dowództwem generała Normana Schwarzkopfa. Saddam Husajn zmobilizował przeciwko koalicji 545 tys. żołnierzy.

Wojna nad Zatoką trwała sześć i pół tygodnia i została uznana w Waszyngtonie za największy sukces wojskowy w historii Stanów Zjednoczonych. Z 10 podjętych przez ten kraj kampanii wojennych ta była najmniej kosztowna pod względem strat ludzkich i materialnych. Zginęło 280 Amerykanów; w tym 11 kobiet. Aż 121 spośród żołnierzy poniosło śmierć nie w walkach z wrogiem, ale w wypadkach lub w wyniku omyłkowego ostrzeliwania przez siły amerykańskie własnych oddziałów. Straty Iraku ocenia się na 50-100 tys. zabitych. Koszty wojny oszacowano na 60 miliardów dolarów.

 

Tymczasem Husajn przetrwał, a Bush ojciec przegrał z Billem Clintonem wybory prezydenckie w 1992 roku. W 1998 roku, kiedy Saddam wyrzucił z Iraku inspektorów rozbrojeniowych ONZ, Clinton nakazał przeprowadzenie operacji "Lis Pustyni". W ciągu trzech dni dokonano 650 ataków bombowych i rakietowych na Irak, ale Saddam nie zgodził się wpuścić z powrotem inspektorów ONZ.

Teraz zawsze krnąbrny i zawsze niepokorny wódz Saddam Husajn nie poddaje się presji i zastraszeniu. Czeka na wojnę. Nieraz już kazał zabijać swoich rodaków, nawet krewnych. Czy zawaha się wysłać kilkadziesiąt tysięcy na pewna śmierć. Jest przygotowany na każdy scenariusz wydarzeń – gaz bojowy testował na 1600 osobowej grupie więźniów skazanych na śmierć. Co znaczy życie ludzkie dla wodza (jego wzorem jest Stalin). Ofiarami tej wojny będą przede wszystkim kobiety, dzieci i starcy. Cały obecny świat odczuje w mniejszym lub większym stopniu jej skutki.

Długotrwała wojna w Iraku może odbić się na światowej gospodarce i obniżyć globalny wzrost gospodarczy - ostrzega Międzynarodowy Fundusz Walutowy w raporcie, który zostanie opublikowany w kwietniu.

Według raportu, którego fragmenty przytaczył we wtorek niemiecki dziennik "Handelsblatt", zbrojny konflikt w Iraku będzie miał "poważne konsekwencje ekonomiczne". Jeśli przeciągnie się, spowoduje dużo szkód i rozszerzy się na inne regiony, światowy wzrost gospodarczy może obniżyć się o 1-2 punkty proc.

MFW rewiduje w dół swe prognozy z września ubiegłego roku dotyczące wzrostu gospodarki światowej z 3,7% do 3,3%, wzrostu produktu krajowego brutto w USA z 2,6% do 2,4%, dla strefy euro z 2,3% do 1,3%, dla Niemiec z 2% do 0,7%.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega też przed niebezpieczeństwem ogólnego osłabienia gospodarki światowej, gdyby wojna w Iraku spowodowała nadmierny wzrost cen ropy, wpłynęła na poczucie bezpieczeństwa w świecie biznesu i na inwestycje oraz spotęgowała niepewność na rynkach finansowych.

Biorąc pod uwagę obecny pesymizm koniunkturalny w strefie euro, MFW apeluje do UE o "wzięcie w nawias" Paktu Stabilności, ograniczającego deficyt budżetowy krajów członkowskich do 3 proc. PKB, w celu pełnego rozwinięcia możliwości automatycznych stabilizatorów gospodarki. Z tego samego powodu wzywa też Europejski Bank Centralny do "rozważenia nowej obniżki stóp procentowych" po tej, którą ogłoszono w ubiegłym tygodniu.

MFW uważa za szczególnie niepokojącą sytuację w Niemczech, gdzie "ryzyko deflacji" jest większe niż w innych państwach europejskich.

W razie rozpoczęcia interwencji zbrojnej w Iraku skutki dla unijnej gospodarki mogą być jednak znacznie poważniejsze. Francuski Instytut ds. Ropy (IFP) uważa, że jeśli konflikt zakończy się w ciągu kilku tygodni bez "problemów ubocznych", to już w lipcu ceny ropy mogą spaść nawet do 15 dolarów za baryłkę dzięki sprzedaży na rynek od 2 do 3 mln baryłek irackiej ropy dziennie. W takim przypadku tempo wzrostu gospodarczego UE mogłoby przyspieszyć nawet do 3 - 3,2 proc. pod koniec roku, a w USA do 4 - 4,5 proc. Jednak taki scenariusz nie jest pewny. Gdyby konflikt miał trwać dłużej powodując zniszczenie instalacji wydobywczych w takich krajach jak Kuwejt i Arabia Saudyjska, to ceny ropy mogłyby wzrosnąć powyżej 50 USD/baryłkę - przewiduje IFP. W takim przypadku Unia nie uniknęłaby recesji.

Załamanie koniunktury w UE wpłynie bezpośrednio na perspektywy wzrostu gospodarczego w Polsce - ostrzegają eksperci KE. Od dwóch lat eksport jest głównym czynnikiem, dla którego Polska uniknęła recesji.

Wydaje się, że świat zabrnął w ślepą uliczkę, z której nie ma powrotu. Z jednej strony na szalach wagi położono miliardy dolarów, konsumpcje, rozwój, cywilizacje – na drugiej fanatyzm religijny, barbarzyństwo, despotyzm. Na progu XXI wieku świat nie potrafi się uporać z problemami. ONZ coraz częściej porównuje się do Ligi Narodów. Lód, po którym stąpa ludzkość może okazać się bardzo kruchy. Mariaż polityki, finansów i religii może być zabójczy.

JEST 18 marca 2003 roku. O godz drugiej nad ranem wysłuchałem orędzia do narodu Prezydenta Stanów Zjednoczonych ,w którym to dał On ultimatum Saddamowi Husajnowi – albo wciągu 48 godzin opuści wraz z synami Irak, albo rozpocznie się wojna. Rozpoczęto końcowe odliczanie...

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl