now@ on-line  maj  2002

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


w tym wydaniu: 

Mariusz Dastych:

Patryk Dole:

Krzysztof Kawalec:

Zbyszek Koreywo:

Krzysztof Mazowski:

pułapka

Roman Mazurkiewicz:

siedem pieczęci

Józef Piłsudski:

PiS:

Marek Rezler:

Marcin Urban:

 

 

KP PiS wobec rządowego projektu ustawy o radiofonii i telewizji

Propozycje zmian w ustawie o radiofonii i telewizji, zapowiedziane przez rząd, budzą poważne obawy o przyszłość telewizji publicznej.

Wydzielenie z TVP sieci ośrodków regionalnych, jako osobnego przedsiębiorstwa, może zapoczątkować proces prywatyzacji, a więc likwidacji telewizji publicznej. Warto pamiętać, że pomysł ten pojawił się już jesienią '95 roku, a potem był pozytywnie oceniany przez niektórych przedstawicieli SLD we władzach mediów publicznych.

Równie niepokojący jest
pomysł wydawania koncesji TVP na realizację zadań telewizji publicznej. Pomysł ten to prawdziwy przewrót w prawie audiowizualnym, bo to, co do tej pory było publicznym obowiązkiem określonym ustawą miałoby się stać dobrowolnym układem zawieranym przez TVP jako prywatną instytucję medialną.

Rozwiązanie to, pozornie służące uszczegółowieniu obowiązków publicznych, tak naprawdę podważa charakter TVP.
Co się bowiem stanie jeżeli TVP nie uzyska, albo nie przyjmie, licencji na program publiczny? Zrezygnuje z niespełna 20 % swoich przychodów pochodzących z abonamentu, w zamian za to mogąc bez zahamowań oddać się konkurencji ze stacjami komercyjnymi, przygotowując ewentualną prywatyzację?

Para-prywatyzacyjny charakter ma też
oddanie archiwów TVP na własność tej instytucji. Zasoby, które powinny być najszerzej pokazywane przez różnych nadawców, mają stać się prywatną własnością jednej tylko stacji, na dodatek o nieokreślonym zakresie obowiązków towarzyszących temu przywilejowi.

Prawo i Sprawiedliwość negatywnie ocenia działalność TVP w ostatnich latach. Przez swoje lewicowe kierownictwo
TVP była wykorzystywana jako narzędzie walki z przeciwnikami politycznymi. Jednocześnie Prawo i Sprawiedliwość broni instytucji telewizji publicznej jako jedynej, która ma prawnie określone obowiązki wobec kultury narodowej i życia obywatelskiego, i jako taka podlega formalnej kontroli społecznej. Uważamy, że przeprowadzenie przez obecną władzę politycznej prywatyzacji TVP, oddanie jej w niekontrolowaną władzę wybranym politycznie nabywcom, pozbawi społeczeństwo resztek kontroli i praw w dziedzinie medialnej.

O tym natomiast, że idea telewizji publicznej może służyć społeczeństwu i zdobyć uznanie widzów świadczy znakomicie okres reform programowych, przeprowadzonych w tej instytucji w połowie lat 90-tych przez prezesa Wiesława Walendziaka.

Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta debatę nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji do zgłoszenia naszych propozycji, realnie umacniających prawa nadawców, niezależnych producentów, dziennikarzy i odbiorców.

Oświadczenie przewodniczącego sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych i wiceprzewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka posła Zbigniewa Wassermanna ws. Colloseum

Sprawa Colloseum to kolejny przypadek obrazujący głęboką zapaść polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Niewydolne i niesprawne sądy nie są w stanie prawidłowo i skutecznie zastosować przepisów o tymczasowym aresztowaniu. Podejrzani o wyłudzenie ogromnej kwoty 350 milionów złotych pozostaną na wolności i będą mogli nadal utrudniać postępowanie prokuratorskie, kpiąc z wymiaru sprawiedliwości

To, co robiły sądy w tej sprawie, to pokaz nieudolności i braku elementarnej odpowiedzialności. Sprawcy już w ubiegłym roku stawali przed sądem. Sąd rejonowy aresztował ich, ale po upływie miesiąca sąd okręgowy uchylił areszt i wydał im paszporty. Prokuratura uzupełniła dowody, wykazując, że szkoda wyniosła 350 milionów złotych i ponowiła wniosek o areszt. Tym razem to sąd rejonowy nie zastosował aresztu. Zażalenie prokuratury uwzględnił sąd okręgowy, uznając, iż konieczne jest aresztowanie podejrzanych, ale nie dopełnił obowiązku wydania koniecznych dokumentów, nie spowodował też przymusowego sprowadzenia podejrzanych na posiedzenie czy też ich zatrzymania. Podejrzani nie czekali na uzupełnienie tych uchybień przez sąd w dniu następnym i w chwili obecnej nie jest możliwe ich zatrzymanie. Wiadomo, że niektórzy z nich opuścili granice kraju.

Szokuje, że w takich sprawach jak dotyczącej prezesa Orlenu bezpodstawnie stosuje się środki przymusu, a nie robi się tego w sprawach tak poważnych jak sprawa Colloseum.

Dlatego, też zwracam się do Minister Sprawiedliwości pani Barbary Piwnik o wszczęcie, wobec sędziów, którzy rażąco naruszyli prawo w tej sprawie, postępowania dyscyplinarnego, a w razie uzasadnionych podejrzeń popełnienia przestępstwa, wszczęcie postępowania karnego.

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl