| ||||
|
w tym
wydaniu:
AKI: burak wydania: Doti: erenice: Barbara Litwiniukowa: PiS: Sveeg: Marek Wojciechowski: Romuald Szeremietiew: TG: |
chenio Prawy do lewego Rozmowy z teściem bywają kształcące. Siedząc przy niedzielnej kawie zacząłem rozmawiać, jak zwykle z resztą na tematy ważne. I oto, do jaki dochodzę wniosków. Upodobanie Polaków do politycznego masochizmu sięga zenitu! Zawirowania partyjne, jakie obecnie oglądamy, są wynikiem jakiejś dziwnej siły powodującej huraganowe wiatry, które przestawiają polityków z koalicji do opozycji. W skrajnych przypadkach wydmuchuje ich poza nawias „wielkiej polityki”. Taki los spotkał Lecha, który zadawala się „jedynie” noszeniem Flagi Olimpijskiej, i Mariana, który jedynie od czasy do czasy objawia nam swoje oblicze na ekranach telewizorów. Innego rodzaju wiatry miotają niektórych z ugrupowania do ugrupowania bez oglądania się na tych, którzy w niewiedzy i nieświadomie oddali na nich swoje głosy. A to wszystko oczywiście dla TWOJEGO dobra obywatelu i ku poprawie Rzeczpospolitej. Brrrrrr. Dla mojego dobra powinny być zupełnie inne rzeczy. Mam w nosie, kto jest z jakiej partii, jakie ma poglądy, jest wierzący czy nie etc. Dlaczego muszę tolerować wybryki Leppera mimo tego, że otrzymał 10 procent. Z jakiego powodu musze wysłuchiwać kolejnych czczych obietnic następujących po sobie rządów, których jedynym celem jest zapewnienie sobie pracy po upływie kadencji Sejmu. Ja się na to nie godzę! Z drugiej strony jednak doskonale rozumiem tych, którzy przelewają swoje sympatie polityczne z prawa na lewo. Tych, którzy ciągle szukają idealnej opcji. Wahadełko wyborcze puszczone w ruch w 1989 roku nie traci na impecie. Ba nawet śmiem przypuszczać, że się dopiero rozpędza. Po latach euforii Solidarnościowej nastały chude lata realizmu. I co? Ugrupowania o lewicowym rodowodzie maja argumenty w ręce. My potrafiliśmy kierować Państwem przez 40 lat a wy wszystko spapraliście w 4. W czasie następnej kadencji okazało się jednak, że nie da się rządzić skutecznie. Trzeba było zrzucić winę na poprzedników i z woli wyborców zająć miejsce w opozycji i spokojnie poczekać na swoja kolej. I tak słynne TKM przetacza się przez Wiejską co jakiś czas. Pora z tym skończyć Panowie i na serio zabrać się do pracy. Ostatnio słyszymy coraz częściej jak to za parę lat będzie cudownie. Może nawet będą w sklepach ciepłe bułeczki. Widzę oczyma wyobraźni te wspaniałe autostrady i drogi ekspresowe wijące się po mapie Polski. Jakoś jednak w to nie wierzę. Obawiam się, że zapadłem na typowo polską chorobę – brak optymizmu. Ale jak tu być optymistą. Zaledwie kilka dni po sensownej w miarę, zapowiedzi rządu, dotyczącej wprowadzenia winiet za przejazd autostradami i drogami ekspresowymi, odzywają się ci, którym się to nie podoba. Ludzie i tak nie będziecie codziennie jeździć tymi „luksusowymi” drogami. Poza tym same się nie wybudują a na pewno nie jutro. Spokojnie. Jednak takie rozwiązania sprawdzają się w wielu krajach. Austriacy też muszą płacić za Autostrady. Czesi także, a wcale lepiej nie zarabiają. Jeżeli jednak z uporem nie zgadzamy się na to pozostają nam zawsze Polskie Drogi. Pamiętajmy jednak, że to my je budujemy a nie rząd. Oni sami niewiele znaczą. Zawsze możemy i zmienić i robimy to nader chętnie a jakże. Swoją drogą ciekawe jak by to było gdybyśmy mieli jedynie 3 partie. Wiem, już słyszę jak mówicie to już było. Ale wysilmy się na odrobinę wyobraźni. Oto mamy Lewicę, Prawicę i Ludowców. Po co nam tyle partyjek, które i tak nic nie mogą zdziałać. Zdecydujmy się Rodacy na jedno silne i efektywne (nie efektowne) ugrupowanie z odpowiadającej naszemu sumieniu strony i konsekwentnie oddajmy na nie swoje głosy. WIIEM, że wizje zjednoczonej prawicy są tak samo ulotne a zarazem wspaniałe jak fantazje małego dziecka, ale czas uwierzyć, że może to być możliwe. Z całym szacunkiem do PiSów, Platform i Lig zwłaszcza Polskich, ale tylko w jedności siła i to bynajmniej nie w wydaniu Balazsowskim aczkolwiek wierząc liderom to Baba z wozu…. Cóż szanowny czytelnik zaczyna się chyba podśmiewywać z naiwności autora. Nie ma po co. Mi też wydaje się to niemal nierealne. Zatem podnosząc się na duchu, życzę sobie wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się wielkimi krokami urodzin! Sto lat, prawy do lewego, … a orkiestra marsza grała!!! | |||