now@ on-line  luty  2002

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

micra

„Byt kształtuje świadomość”

czyli krótki wykład microekonomii

 

Nasuwa mi się to skojarzenie kiedy czytam doniesienia z przebiegu tzw. afery łódzkiej. Tubylcy wiedzą, że mówię o procederze „niekontrolowanego przepływu informacji” ze stacji pogotowia ratunkowego do przedsiębiorstw pogrzebowych.

Wczoraj w dyskusji usłyszałam, ze nie wolno mówić o tej aferze jak o aferze gospodarczej. A ja pytam dlaczego ? Uważam, że robienie z tego na siłę przez media „handlu ludzką skórą” jest zaciemnianiem obrazu problemu.

Każdy przedsiębiorca wie, że szybkość dostępu do informacji bardzo często decyduje o „być albo nie być” jego firmy. Gdzie ma prowadzić marketing przedsiębiorca pogrzebowy? Chyba nie w supermarkecie? Moim zdaniem, problem nie polega na informacji ale na sposobie jej pozyskania i próbach monopolizacji rynku. A o tym się już nie mówi. Wszyscy skupiliśmy swoja uwagę na Stacji Pogotowia w Łodzi. A przecież problem dotyczy nie tyle pogotowia co wszystkich placówek służby zdrowia, w których umierają ludzie. Musimy sobie zdać sprawę z faktu, że skończyły się czasy spokojnego oczekiwania na klienta. Weszliśmy w okres gospodarki rynkowej i czy chcemy czy nie podlegamy jej mechanizmom nawet po śmierci. A więc rodzi się pytanie gdzie są granice, które zostały przekroczone.

W ekonomii mówi się o wolnym rynku wtedy kiedy każdy przedsiębiorca może sprzedać swój produkt w warunkach konkurencji doskonałej. Oczywiście tak idealny rynek nie istnieje, ale nie o to tu chodzi.

Warunkiem działania jest osiągnięcie zysku. Jeśli na rynku podaż produktu jest mała to jego cena rośnie co powoduje zwiększenie podaży a to z kolei nadmiar produktu i początek konkurencji cenowej.

Przekładając to na usługi zakładów pogrzebowych, sprawa zaczyna być prosta. Każdy z nas musi wcześniej czy później dokonać pochówku kogoś ze swoich bliskich. Musi tego dokonać w pośpiechu i warunkach ekstremalnie niesprzyjających spokojnemu wyborowi. W jaki sposób mogą konkurować miedzy sobą firmy pogrzebowe. Jakością usług i ceną. Przy czym należy pamiętać ze opuszczanie cen poniżej kosztów nie wchodzi w rachubę. Co pozostaje ? Przejąć rynek i dyktować ceny przy określonym standardzie usług, czyli tworzyć monopol . Kontrolerzy Ministerstwa Zdrowia stwierdzają, że problemu nie ma w tych miejscowościach, w których pracuje jeden zakład pogrzebowy.

A wiec zastanówmy się co nas w tej sprawie najbardziej boli.

Co nasze media najbardziej podkreślają? Otóż nie to, że nikt nie broni naszych praw konsumenta do wolnego wyboru ale to, że opłaty za informacje brała tzw. służba zdrowia (sektor obok szkolnictwa najbardziej niedofinansowany w sferze tzw. budżetowej). A mnie to wcale nie dziwi. Tak samo jak nie dziwi mnie wzrost agresji wśród bezrobotnej młodzieży. Tak samo jak przestały mnie dziwić stada samochodów pomocy drogowej przy każdej stłuczce. Ja po prostu wiem, że ludzie chcą pracować za pieniądze, które pozwolą im przeżyć od pierwszego do pierwszego, niezależnie od tego kto im za to płaci. Dlaczego? Bo byt kształtuje świadomość a pusty żołądek nie jest dobrym doradcą.

I ja bardzo proszę, żeby nikt nie wpadł na pomyśl licencji dla zakładów pogrzebowych. Byłoby to przeniesienie omawianych opłat do kieszeni urzędników.

A i tak rachunek za to wszystko płacimy my.

luty 2002-02-04

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl