now@ on-line  luty  2002

napisz do nas

powrót do strony głównej

archiwum


 

micra

Na początku było Słowo , a Słowo było u Boga, i Bogiem był Słowo.” Ewangelia wg Św. Jana [1, 1]

Wychowałam się w rodzinie, moim zdaniem, typowej dla tamtego okresu.

Matka nie pracowała zawodowo, pochłaniało ją dbanie o dom i wychowanie dziecka (czyli mnie). Ojciec interweniował w sprawy wychowania rzadko, ale zawsze czułam respekt przed nim i tak na dobrą sprawę miał głos decydujący we wszystkich ważnych sprawach rodziny.

Właśnie mój ojciec nauczył mnie szacunku dla własnego słowa. Często mawiał, maleńka, jeżeli nie możesz spełnić jakiejś obietnicy to nie obiecuj. Takie proste, prawda.

Dla ojca szacunek dla własnego słowa był równoznaczny z szacunkiem do samego siebie. Powtarzał, jeżeli Ty siebie nie będziesz szanować nie możesz wymagać aby szanowali Cię inni. Tak wychowana weszłam w świat ludzi dorosłych. Świat bardzo odmienny od mojego świata, ale miałam trochę szczęścia i trafiałam na ludzi , którzy podobnie jak mój ojciec szanowali Słowo. Może właśnie dzięki temu mogłam spotkać tak wielu mądrych i dobrych ludzi.

Minęły lata, tamci ludzie żyją już tylko w naszej pamięci. Patrzę wokół siebie i jestem przerażona.

Słowo nie istnieje, ta największa z moich wartości przestała funkcjonować.

Na porządku dziennym jest niedotrzymywanie zobowiązań, często wkalkulowane w ryzyko przedsięwzięcia.

Na porządku dziennym jest brak punktualności, tzw wystawianie i brak rzetelności.

Na porządku dziennym jest odpowiadanie słówkiem „tak” na każde postawione pytanie. Znacie? No to posłuchajcie: tak, oczywiście przyjdę; tak, przecież Cię kocham; tak, możesz na mnie liczyć; tak, ja to załatwię.

I co dalej ? Nie przychodzę, nie ... Co to oznacza ? Pewno jak zwykle czepiam się, ktoś może powiedzieć ze jestem nadwrażliwa, ale jeśli mam kogoś szanować i ufać mu, to muszę mu wierzyć, muszę mieć pewność, że to co mi obiecał będzie zrobione.

Mówimy o słabości naszych elit politycznych, o tym, ze nie mamy żadnego wyboru, ale czy nie jesteśmy sami sobie winni. Czy nie podchodzimy do obietnic składanych nam co 4 lata ze zbytnią naiwnością. Od kilkunastu lat wierzymy obietnicom, ale ich nie egzekwujemy, nie żądamy rozliczenia wykonania. Sami zaczynamy mówić o „kiełbasie wyborczej” mrugając przy tym jak przy piwie bezalkoholowym. Na naszych oczach rozkradane jest to czego nie było, a my się uśmiechamy i słuchamy bajek o drugiej Japonii.

Przed nami nowa kampania wyborcza, niektórzy mówią, że już się zaczęła.

Przez ostatnie cztery lata karmiono nas opowieściami o wspaniałościach jakie nas czekają po wprowadzeniu czterech reform. I co ?Jak na razie płacimy tylko koszty tych reform. A wystarczyło nie obiecywać, przyznać się do błędów i próbować je naprawić. Ale przecież jest wspaniale, a złotówka taka mocna, że chyba jest już wymienialną walutą. Nie jest ? Ciekawe dlaczego ?

Jesteśmy na etapie „odkrycia” olbrzymiej dziury budżetowej, o której niektórzy mieli czelność mówić przed pół rokiem, ale nikt ich nie słuchał.

Nad pochodzeniem tej dziury nikt się nie zastanawia. Nieważne jest, że ZUS bierze pożyczki w bankach komercyjnych (patrz odsetki) i tym sposobem pompuje pieniądze podatników w banki o kapitale zachodnim, mówi się o ratowaniu budżetu, dziwne to ratowanie. Wybór prawie żaden, ale należy pochwalić rząd za zapobiegliwe utworzenie takiego budżetu. Zastanówmy się, co by było gdyby rząd ujawnił tę dziurę na przełomie grudnia i stycznia! Zapewne doszłoby do wcześniejszych wyborów, a do tego żaden szanujący się poseł AWS ani UW a tym bardziej nie zorganizowanej jeszcze wówczas PLATFORMY nie mógł dopuścić. Stąd zapewne taka zgodność przy głosowaniu nad ustawą budżetową!

Rząd radzi skąd wziąć pieniądze na zatkanie tej dziury, jak się można domyślić pieniądze na pewno się znajdą . Boję się, że znowu, długie lata będziemy płacić rachunki za tę przedłużoną kadencję, pół biedy jeśli do banków polskich, ale gdzie takie znaleźć.

Lipiec 2001

Ps. na życzenie: nie mam żadnych złudzeń, na pewno od września nie stanę się piękna, młoda i bogata, druga strona estrady tez mówi „tak” bez opamiętania ... m

powrót do strony głównej


now@ on-line czasopismo Internautów        http://nowamedia.w.interia.pl