| ||||
|
w tym
wydaniu:
AKI: burak wydania: Magdalena: |
Monika Kos-Nowicka Teoria skrzypiec Do zagadnień, niewątpliwie najtrudniejszych w interpretacji należy sformułowanie „stylowe wykonawstwo”. Wiedza odnośnie praktyk wykonawczych stosowanych w minionych stuleciach z niesłychaną wprost siła rozwinęła się w drugiej połowie XX wieku. W tym czasie powstało wiele zespołów, które w mniej lub bardziej wierny sposób starały się odtwarzać brzmienie instrumentów czy zespołów z dawnych epok. Do „stylowego” interpretowania przestały wystarczać współczesne instrumenty, które choć zapewne o wiele doskonalsze w budowie i funkcjonowaniu z całą pewnością nie są w stanie oddać charakterystycznego ducha muzyki renesansu, baroku czy nawet klasycyzmu. Lecz nawet przy obecnym stanie wiedzy naukowej o budowie instrumentów, składzie zespołów czy stosowanych w minionych stuleciach praktykach wykonawczych wciąż nie mamy pełnego obrazu, w jaki sposób naprawdę rozbrzmiewała muzyka. Wciąż dyskutowana i do tej pory niejasna jest kwestia stroju instrumentów. Z nielicznych zachowanych w oryginalnej formie instrumentów dętych i organów wynika, iż stroje były rozmaite w różnych częściach Europy, tak jak różne były kanony pięknego brzmienia instrumentów na kontynencie. Lecz jak było naprawdę – można się tylko domyślać i jedynie w przybliżeniu starać się interpretować muzykę minionych epok.Wciąż w wielu kręgach stylowe wykonawstwo muzyki dawnej traktowane jest „z przymrużeniem oka”, jako swego rodzaju fanaberia, zaś gra na instrumencie z epoki uważana jest za mniej wartościową, może nawet bezcelową. Po co – zdaniem niektórych – odkopywać stare, nikomu dziś niepotrzebne traktaty z przeszłości, po co wskrzeszać instrumenty, które dawno temu utraciły swą świetność, a w XIX wieku zostały zastąpione doskonalszymi modelami. Po co powoływać do życia skrzypce barokowe, cynki, czy inne instrumenty, skoro ich czas już minął? Takimi wątpliwościami, tysiącem podobnych pytań ogarnięta była Europa Zachodnia, a w szczególności Anglia, w latach pięćdziesiątych. Jednakże właśnie tam muzycy najprędzej doszli do wniosku, aby przywrócić muzyce minionych stuleci instrumenty, by dzięki temu pozwolić jej zabrzmieć tak, jak miało to miejsce przed wiekami. Nie można zapominać, że kompozytorzy minionych epok pisali swe utwory na instrumenty, jakie wówczas były w użyciu, mając na uwadze zarówno ich możliwości techniczne jak i brzmieniowe. Więc aby być w zgodzie z muzyką, którą napisano dwieście, trzysta czy czterysta lat temu, chcąc być wiernym realiom historycznym, nie można lekceważyć instrumentów wykorzystywanych w tamtych czasach, gdyż niejako są one częścią samej muzyki. Na pierwszy rzut oka skrzypce barokowe i współczesne różnią się niewieloma szczegółami. Na przestrzeni ponad czterech stuleci od powstania skrzypiec główne elementy budowy instrumentu pozostały niemal nie zmienione, modyfikowano jedynie detale konstrukcji a także akcesoria: smyczek i struny. Wszystkie te przekształcenia wprowadzane były przez wzgląd na zmieniającą się rolę skrzypiec na muzycznej scenie. Nie można zapominać, iż na początku swego istnienia skrzypce były instrumentem, który wspomagał głos wokalny, bądź grał do tańca na dworach. Z czasem skrzypce usamodzielniły się, coraz częściej sprawowały wiodącą rolę w zespole, powstawały utwory na skrzypce solo lub z basso continuo, a następnie z towarzyszeniem orkiestry. Co za tym idzie, stawiano także coraz większe wymagania brzmieniowe i akustyczne. By sprostać owym wymogom, należało więc wprowadzać pewne udoskonalenia. Bardzo znaczące, choć z pewnością mniej zauważalne różnice w budowie skrzypiec współczesnych i barokowych, kryją się wewnątrz instrumentu. Dusza, znajdująca się pomiędzy dwiema płytami rezonansowymi była nieco cieńsza niż obecnie. Także belka basowa, biegnąca wzdłuż górnej płyty była krótsza i węższa od obecnie stosowanej. Długość i grubość tych elementów miały ścisły związek z naciskiem strun na podstawek. Im strój (a zatem napięcie strun) jest wyższy, tym nacisk na podstawek jest większy. Jednakże długość i grubość belki basowej bywała różna: u Stradivariego miała ona ok. 250 mm, a we wczesnych modelach konstruowanych przez Amatich aż 269 mm. Również podstawek był nieco inaczej skonstruowany. Prawdopodobnie miał on w dolnej części łukowate wycięcie. Jednakże XVIII-wieczne podstawki dalekie były od jakiejkolwiek normalizacji. Do obecnych czasów zachowało się zaledwie kilka oryginalnych egzemplarzy. U Stradivariego jest on znacznie smuklejszy i cieńszy od współczesnych modeli, o ażurowym rysunku. Zmiany w kształcie i grubości podstawka mają przede wszystkim podłoże akustyczne. Leopold Mozart, we wstępie do Violinschule podaje nawet receptę na dobre brzmienie instrumentu: „jeżeli dźwięk jest zbyt przenikliwy lub ostry można go stłumić za pomocą niskiego, szerokiego i dość grubego podstawka, który jest bardzo delikatnie wcięty u dołu. Jeżeli ton jest słaby, należy użyć cienkiego, niezbyt wyciętego zarówno u dołu jak i w środku”.Kolejnym znaczącym elementem jest konstrukcja szyjki instrumentu. Kąt nachylenia szyjki w stosunku do korpusu instrumentu jest większy w skrzypcach współczesnych. Również długość szyjki, a co za tym idzie, także długość strun jest większa w instrumencie współczesnym o ok. 5 do 10 mm. Szyjka przyklejana była do boczku, często wzmacniano spoiwo stopki z boczkiem dwoma lub trzema gwoździkami przechodzącymi przez pieniek. Większy kąt nachylenia uzyskiwano poprzez wklejenie klinowatej deszczułki pomiędzy szyjkę a podstrunnicę. Tak skonstruowaną szyjkę stosował w swych instrumentach także Antonio Stradivari. Kolejnym istotnym elementem konstrukcji instrumentu jest strunociąg: w instrumencie barokowym płaski i szeroki wykonany z lekkiego najczęściej owocowego (śliwa, grusza) drewna. Do budowy strunociągu stosowano także palisander. Najpopularniejszy współcześnie heban wówczas uznawany był za zbyt ciężki i najmniej harmonizujący z delikatną konstrukcją instrumentu. Znane są i do dziś zachowane strunociągi Stradivariego z inkrustowanymi herbami rodu Medicich. Przed 1820 rokiem skrzypce nie posiadały także podbródka. Wynalazek Louisa Spohra oprócz zwiększenia komfortu gry, miał także niebagatelne znaczenie akustyczne. Szyja i broda skrzypka, dotychczas przytulone do płyty rezonansowej instrumentu i strunociągu mogły do pewnego stopnia tłumić drgania, a zatem osłabiać brzmienie skrzypiec. Smyczek, zanim osiągnął współczesny kształt i wagę, przebył długą drogę w ewolucji rozwojowej. Motorem przemian w konstrukcji smyczka był rozwój samej muzyki, a co za tym idzie, wzrost wymagań stawianych wykonawcom. Z początków XVII wieku zachowało się niewiele egzemplarzy smyczków używanych w owym czasie. Wiedza o modelach skonstruowanych przed 1780 rokiem, czyli przed rewolucyjnym wynalazkiem Tourte’a, opiera się w znacznej mierze na ikonografii i traktatach. Dawne smyczki dalekie były od jakiejkolwiek normalizacji. Trudno jest precyzyjnie określić, jaką miały długość i szerokość włosia. Wszechpanującą wówczas praktyką było używanie dość krótkiego smyczka przy wykonywaniu muzyki tanecznej (ok. 360 mm czynnego odcinka włosia). Warto zaznaczyć, iż współczesny smyczek jest aż o 290 mm dłuższy! Skrzypkowie włoscy, wykonujący głównie sonaty dysponowali smyczkami dłuższymi. Dawały one większe możliwości artykulacyjne i brzmieniowe. Prawdopodobnie w smyczkach z XVII wieku napięcie włosia było stałe. Dopiero pod koniec XVII wieku, dzięki stosowaniu nakrętek, ząbków czy zasuwek można było regulować jego napięcie. Typowy smyczek XVII-wieczny pozbawiony jest wyraźnej główki, pręt jest lekko zakrzywiony. Odległość włosia od pręta – przy żabce dość znaczna – zmniejszała się aż do szpica. Ówczesny smyczek był albo wypukły (wygięty na zewnątrz) lub całkiem prosty. W XVII wieku do budowy smyczków najchętniej używano drzewa wężowego, choć także stosowano „drewno brazylijskie” (obecnie najczęściej używany fernambuk jest szlachetniejszą odmianą drzewa brazylijskiego). Zmiany, jakie wprowadzali budowniczowie smyczków w XVII wieku, zwłaszcza we Włoszech, miały na celu zwiększenie wolumenu brzmienia, wysubtelnienie pociągnięć, nadanie sprężystości i lepszego balansu, co z kolei dawało skrzypkom większe możliwości artykulacyjne. Koniec XVIII wieku cechowała tendencja do eksperymentowania, także, jeśli chodzi o konstrukcję smyczka. Szczególnym polem do popisów była ich długość. Obok smyczków krótszych (ok. 530-560 mm czynnego odcinka włosia) używano też zdecydowanie dłuższych modeli (ok. 610 mm). Wiek XVIII przyniósł znaczne zmiany w budowie i funkcjonowaniu smyczka. Modyfikacje i udoskonalenia wówczas wprowadzane przetrwały właściwie do dziś, więc wiek ten można określić jako koniec ewolucji smyczka. Na początku XVIII wieku, obok najczęściej spotykanego prostego pręta pojawiają się niekiedy smyczki lekko wklęsłe przy końcu. Pręt smyczka wewnątrz bywał okrągły bądź ośmioboczny, często rowkowany, co było szczególnie cenne, gdyż dzięki temu smyczek był lżejszy, bardziej sprężysty, giętki, lecz także wytrzymały. Rowkowanie mogło być wykonane w części pręta lub niemal na całej jego długości. Również kształt główki smyczka uległ zmianie – z pikowatego w smyczkach siedemnastowiecznych w podobny do obecnego, w kształcie topora. Połowa XVIII wieku okazała się być okresem przełomowym w historii ewolucji smyczka. Stało się to za sprawą francuskiego mistrza Françoisa Tourte’a. Wprowadził on ujednoliconą długość smyczka skrzypcowego do ok. 750 mm (czynny odcinek włosia 648 mm). Wklęsłość pręta osiągał za pomocą hartowania prostego pręta, wyginając go aż do uzyskania pożądanej krzywizny, a nie jak dotychczas, poprzez odpowiednie wycinanie. Główka smyczka – cięższa i masywniejsza, musiała być zrównoważona odpowiednią żabką. Tourte obciążył ją zatem metalową skuwką. Prawdopodobnie też on zakrył odcinek włosia znajdujący się w żabce masą perłową. Jednak najdonioślejszym udoskonaleniem, spośród tych wielu eksperymentatorskich działań Françoisa Tourte’a, który do dziś jest w powszechnym użyciu okazał się mechanizm śrubowy do napinania włosia. Współcześnie wykonane kopie smyczków barokowych, dla wygody muzyków, zaopatrzone są również w mechanizm śrubowy. Historia strun jelitowych sięga odległych, starożytnych czasów. Odnaleziono szczątki strun wykonanych z jelit na instrumentach egipskich, pochodzących z XVI i XV wieku przed Chrystusem. Epoka nowożytna nie przyniosła w kwestii strun praktycznie żadnych, rewolucyjnych zmian. Przez stulecia stosowano struny jelitowe. Prawdopodobnie wraz z końcem XVII stulecia, wraz ze wzrostem solowych aspiracji skrzypiec i koniecznością zwiększania wolumenu brzmienia, niezadowalające stało się stosowanie jelitowej struny G o słabym rezonansie. Prawdopodobnie wówczas zaczęto owijać strunę G srebrem lub mosiądzem. Istnieją także wzmianki dotyczące struny D, która „obecnie prawie zawsze częściowo jest owijana srebrem”. Informacja ta pochodzi z traktatu Fragments d’une méthode violon z 1712 roku Sebastiena de Brossarda. Jednak większość skrzypków zapewne rezygnowała z kosztownych strun owijanych na rzecz tanich i łatwo dostępnych strun jelitowych. W żadnych traktatach teoretycznych nie ma jednak konkretnych i precyzyjnych informacji o grubości strun. Wiadomo jednak, że struny owijane były nieco cieńsze od swoich odpowiedniczek wykonanych tylko z jelita. Prawdopodobnie, w związku z mniejszym napięciem, struny były trochę cieńsze niż obecnie. Jednakże grubość strun, co sugerował Leopold Mozart i Joachim Quantz, zależała od indywidualnych upodobań muzyków a także od wysokości stroju, który przecież zmieniał się w zależności od kraju a nawet miasta.W początkach XVIII wieku zaczęto eksperymentalnie produkować struny wykonane z metalu, z których najlepsze brzmienie osiągano przy zastosowaniu złota. Rzecz jasna, ze względu na ich dość znaczną cenę, nie weszły do powszechnego użycia. Wytwarzane obecnie struny jelitowe wykonane są z naturalnego materiału, specjalnie hartowanego. | |||